Śmierć w oborze pod Zambrowem. Byki zaatakowały dwóch mężczyzn

5 godzin temu

To miał być zwykły dzień w gospodarstwie. Kilka rutynowych czynności, wejście do obory, chwila nieuwagi. Chwilę później rozegrał się dramat, który zakończył się śmiercią i walką o życie. Na Podlasiu, w rejonie Zambrowa, dwa byki zaatakowały mężczyzn znajdujących się w budynku inwentarskim. Jeden z nich nie przeżył.

Śmierć w oborze pod Zambrowem. Byki zaatakowały dwóch mężczyzn. Fot. Ilustracyjne

Byki zaatakowały nagle

Do zdarzenia doszło po godzinie 13. Z informacji przekazanych przez służby wynika, iż w chwili ataku w oborze przebywało dwóch mężczyzn w podeszłym wieku. Zwierzęta zaatakowały nagle, nie dając szans na ucieczkę.

68-letni mężczyzna zmarł na miejscu w wyniku odniesionych obrażeń. Drugi poszkodowany, 85-latek, doznał poważnych obrażeń i został przetransportowany do szpitala.

Ranny to sąsiad ofiary

Jak ustalili strażacy pracujący na miejscu, ranny mężczyzna był najprawdopodobniej sąsiadem ofiary, który wszedł do obory, by pomóc w pracach gospodarskich. To właśnie on przeżył atak, choć jego stan wymagał natychmiastowej interwencji medycznej.

Akcja służb i zabezpieczenie zwierząt

Na miejsce natychmiast wezwano policję, straż pożarną oraz pogotowie ratunkowe. Strażacy musieli zabezpieczyć agresywne zwierzęta, aby nie stanowiły zagrożenia dla ratowników i okolicznych mieszkańców.

Policja potwierdza jedynie podstawowe fakty, podkreślając, iż dokładne okoliczności tragedii nie są jeszcze znane.

Śledztwo trwa

W gospodarstwie wciąż prowadzone są czynności z udziałem służb weterynaryjnych oraz prokuratora. Śledczy będą ustalać, dlaczego doszło do ataku i czy możliwe było zapobieżenie tragedii.

Nie przegap terminu! KRUS przypomina o składkach

Kolejne ostrzeżenie dla rolników

Ten dramat to kolejny sygnał ostrzegawczy dla środowiska rolniczego. Byki należą do najbardziej nieprzewidywalnych i niebezpiecznych zwierząt w gospodarstwach, a praca z nimi – zwłaszcza przez osoby starsze – niesie ogromne ryzyko.

Na podlaskiej wsi jedno popołudnie wystarczyło, by rutyna zamieniła się w tragedię.

Idź do oryginalnego materiału