Końcówka września nie była łaskawa dla rynku zbóż i roślin oleistych. Ostatnia sesja miesiąca, zamykająca jednocześnie III kwartał 2026 r., przyniosła przewagę sprzedających zarówno w Paryżu, jak i w Chicago. Najmocniej przeceniony został rzepak na MATIF, a na rynku kukurydzy dodatkową presję wywołał najnowszy raport USDA, który pokazał znacznie większe zapasy ziarna w USA, niż oczekiwał rynek.
Mimo słabej końcówki miesiąca obraz rynku w dłuższym terminie pozostaje jednak zupełnie inny. Notowania większości analizowanych surowców są przez cały czas wyraźnie wyższe niż rok temu, a w przypadku soi czy kanadyjskiej canoli skala wzrostu sięga kilkudziesięciu procent.
Rzepak mocno przeceniony na koniec września
Największą uwagę podczas ostatniej wrześniowej sesji przyciągał rynek oleistych. Najaktywniejszy kontrakt na rzepak na giełdzie MATIF stracił 7,50 EUR/t, czyli 1,38 proc., i zakończył handel na poziomie 536,75 EUR/t.
W całym wrześniu rzepak potaniał o około 1,4 proc., choć zmienność w trakcie miesiąca była zdecydowanie większa, niż sugeruje końcowy bilans.
Na rynek europejski oddziaływały nie tylko nastroje na światowych giełdach. Dodatkowym czynnikiem były problemy logistyczne w Europie Zachodniej, w tym utrudnienia w żegludze śródlądowej na Renie. Ograniczenia transportowe mogą komplikować dostawy surowców do zakładów przetwórczych i wpływać na bieżącą aktywność zakupową.
Warto jednak spojrzeć na rzepak z szerszej perspektywy. Na koniec września 2026 r. był on na MATIF o około 15,2 proc. droższy niż rok wcześniej. Oznacza to różnicę sięgającą 70,75 EUR/t.
Polski rzepak stabilniejszy niż MATIF
Znacznie spokojniej wyglądał wrzesień na krajowym rynku rzepaku. Średnie ceny w polskich skupach zmieniały się w relatywnie wąskim przedziale.
Na północy kraju cena rzepaku bez dopłat wynosiła 2390 zł/t netto zarówno 31 sierpnia, jak i 30 września. W międzyczasie notowania rosły jednak choćby do 2430 zł/t, co miało miejsce 21 września.
Na południu wrześniowy bilans był lekko ujemny. Cena obniżyła się z 2340 zł/t do 2330 zł/t, czyli zaledwie o 10 zł/t.
Przebieg notowań pokazuje, iż krajowy rynek w ostatnich tygodniach w dużej mierze opierał się mocniejszym zmianom widocznym na giełdzie w Paryżu.
Pierwsze cenniki z października sugerują przy tym, iż lokalnie możliwe są podwyżki. 1 października Zakład Uszlachetniania Białka Roślinnego w Osieku wyceniał rzepak bez dopłat na 2420 zł/t netto loco Osiek, natomiast wariant z pełnymi dopłatami na 2330 zł/t netto.
USDA zaskoczyło rynek kukurydzy
Znacznie bardziej zdecydowana reakcja pojawiła się na amerykańskim rynku kukurydzy. Kontrakt na CBoT zakończył sesję spadkiem o 1,03 proc., czyli 5 centów za buszel, do 4,78 USD/bu.
Jednym z głównych impulsów do przeceny był opublikowany 30 września raport USDA „Grain Stocks”.
Amerykański Departament Rolnictwa oszacował, iż zapasy starej kukurydzy w USA na 1 września wynosiły około 2,10 mld buszli. To aż o 35 proc. więcej niż rok wcześniej.
Co szczególnie istotne dla rynku, wynik okazał się wyraźnie wyższy od oczekiwań analityków. Średnia prognoza przed publikacją raportu wynosiła około 1,918 mld buszli, podczas gdy USDA wskazało 2,095 mld buszli.
To wystarczyło, aby zwiększyć presję na kontrakty kukurydziane. Duża podaż starego ziarna zbiega się bowiem z postępującymi zbiorami nowego plonu w USA.
Nie wszystkie dane USDA były jednak pesymistyczne
Raport USDA pokazał jednocześnie, iż sytuacja na rynku soi i pszenicy wygląda inaczej niż w przypadku kukurydzy.
Zapasy soi w USA na 1 września były o 3 proc. niższe niż rok wcześniej i wyniosły około 315 mln buszli. Z kolei zapasy całej pszenicy sięgnęły około 1,85 mld buszli i były o około 14 proc. niższe niż rok wcześniej.
Mimo tego soja na giełdzie w Chicago zakończyła wrzesień spadkiem. Jej cena obniżyła się do 12,93 USD/bu, czyli około 475,4 USD/t.
Presję wywiera przede wszystkim postępujący zbiór soi w Stanach Zjednoczonych. W najbliższych tygodniach rynek będzie jednak coraz mocniej spoglądał w stronę Ameryki Południowej, gdzie rozpoczyna się najważniejszy okres dla zasiewów w Brazylii i Argentynie.
Pszenica na MATIF lekko w dół
Spadkową sesję zanotowała również pszenica konsumpcyjna w Paryżu.
Kontrakt na MATIF potaniał o 0,50 EUR/t, czyli 0,21 proc., do 235,75 EUR/t.
Zmiana była niewielka, ale europejski rynek pszenicy przez cały czas znajduje się pod silną presją konkurencji eksportowej. Duże znaczenie mają przede wszystkim ceny oferowane przez eksporterów z basenu Morza Czarnego.
Jednocześnie wrzesień jako całość nie był dla pszenicy miesiącem spadkowym. W ciągu miesiąca notowania wzrosły o około 1,2 proc., a w porównaniu z końcem września 2025 r. pozostają wyższe o około 13,6 proc.
Wrzesień słaby, ale ceny przez cały czas znacznie wyższe niż rok temu
Końcowa przecena nie powinna przesłaniać szerszego obrazu rynku. W ujęciu rocznym większość podstawowych kontraktów rolnych pozostaje na zdecydowanie wyższych poziomach.
Na koniec września 2026 r.:
- rzepak MATIF kosztował 536,75 EUR/t – około 15,2 proc. więcej niż rok temu,
- pszenica MATIF kosztowała 235,75 EUR/t – około 13,6 proc. więcej r/r,
- soja CBoT kosztowała 12,93 USD/bu – około 29,1 proc. więcej r/r,
- kukurydza CBoT kosztowała 4,78 USD/bu – około 8,4 proc. więcej r/r,
- canola w Winnipeg kosztowała 823,70 CAD/t – aż około 36,1 proc. więcej niż przed rokiem.
To pokazuje, iż spadki obserwowane pod koniec września mają na razie charakter przede wszystkim korekcyjny w stosunku do znacznie wyższych poziomów cen niż przed rokiem.
Kurs euro do dolara też ma znaczenie
Nie bez znaczenia dla europejskiego rynku pozostają waluty. Kurs EUR/USD zakończył wrzesień w rejonie 1,1332, po spadku o około 2,4 proc. w skali miesiąca.
Słabsze euro może częściowo amortyzować spadki cen europejskich surowców rolnych. Z jednej strony poprawia bowiem konkurencyjność unijnego eksportu, z drugiej podnosi koszt importowanych surowców wycenianych w dolarach.
Dlatego choćby przy przecenie kontraktów na światowych giełdach przełożenie na ceny w polskich skupach nie musi następować w identycznej skali.
IV kwartał może przynieść jeszcze sporo zmienności
Początek ostatniego kwartału roku zapowiada się wyjątkowo interesująco. Rynek będzie śledził przede wszystkim tempo zbiorów kukurydzy i soi w USA, wielkość faktycznie dostępnej podaży oraz przebieg zasiewów w Ameryce Południowej.
Coraz większego znaczenia będą nabierały informacje pogodowe z Brazylii i Argentyny. Problemy z wilgotnością gleby lub opóźnienia zasiewów mogłyby gwałtownie przywrócić premię pogodową do notowań soi i kukurydzy.
W Europie najważniejsze pozostaną natomiast konkurencja eksportowa na rynku pszenicy, kurs euro do dolara oraz sytuacja na rynku ropy i olejów roślinnych, które mają istotny wpływ na wycenę rzepaku.
Na razie początek jesieni przynosi wyraźny sygnał: na rynku zbóż i oleistych nie brakuje podaży, a po wcześniejszych wzrostach inwestorzy są gotowi gwałtownie realizować zyski. Jednocześnie ceny pozostają na poziomach znacznie wyższych niż przed rokiem, dlatego o trwałym odwróceniu trendu pozostało zbyt wcześnie mówić.

1 godzina temu














