Trump wstrzymuje morskie wiatraki, a firmy idą do sądu

1 dzień temu

Biały Dom wydał zarządzenie blokujące dalszą budowę farm wiatrowych w USA, powołując się na bezpieczeństwo narodowe, a zainteresowane firmy walczą w sądach o wznowienie prac, podkreślając miliardowe straty.

Administracja Donalda Trumpa podjęła decyzję o wstrzymaniu realizacji kilku projektów morskich farm wiatrowych w Stanach Zjednoczonych, uzasadniając ten krok względami bezpieczeństwa narodowego.

– Niejawne raporty rządu Stanów Zjednoczonych od dawna wskazują, iż ruch ogromnych łopat turbin oraz silnie odbijające fale radarowe wieże powodują zakłócenia radarów wojskowych. Zakłócenia te, generowane przez morskie farmy wiatrowe, utrudniają wykrywanie rzeczywistych, poruszających się obiektów oraz prowadzą do powstawania fałszywych celów w rejonie tych instalacji – głosiło oświadczenie opublikowane na stronie internetowej Departamentu Zasobów Wewnętrznych USA 22 grudnia 2025 roku.

Sądowa batalia

Wstrzymanie obejmuje łącznie pięć projektów o łącznej mocy 5,8 gigawatów (GW).

Spółka Dominion domaga się natychmiastowego uchylenia nakazu, argumentując, iż jego utrzymanie grozi wstrzymaniem realizacji morskiej farmy wiatrowej o mocy 2,6 GW, powstającej u wybrzeży stanu Wirginia.

– Decyzja Departamentu Zasobów Wewnętrznych nie opiera się na żadnych racjonalnych przesłankach i pozostaje w sprzeczności zarówno z obowiązującymi regulacjami tej instytucji, jak i z wcześniej wydanymi warunkami dzierżawy oraz zgodami. Ma ona charakter arbitralny i uznaniowy, obarczona jest istotnymi wadami proceduralnymi, narusza ustawę o gruntach szelfu kontynentalnego (Outer Continental Shelf Lands Act – OCSLA), a także godzi w konstytucyjne zasady wyznaczające granice działania władzy wykonawczej – podnosi spółka w pozwie, cytowanym przez amerykańskie media.

Wstrzymanie prac przy projekcie Dominionu o wartości 11,3 miliardów dolarów kosztuje spółkę około 5 milionów dolarów dziennie, wyłącznie z tytułu utrzymania statków. Firma dodała, iż koszty związane z wstrzymaniem inwestycji są już ponoszone przez odbiorców energii w stanie Wirginia, a im dłużej przerwa w pracach będzie się utrzymywać, tym bardziej będą one rosły.

Liz Burdock, prezeska organizacji Oceantic Network, wskazała, iż wstrzymanie projektów może być kolejną „zamaskowaną próbą ukrycia politycznej niechęci” Donalda Trumpa do energetyki odnawialnej.

Sędzia Sądu Okręgowego USA dla Wschodniej Wirginii, Jamar Walker zobowiązał pełnomocników Białego Domu do przekazania sądowi stosownych informacji do 9 stycznia oraz wyznaczył termin rozprawy na 16 stycznia. Podczas posiedzenia sąd rozstrzygnie, czy uwzględnić wniosek spółki Dominion o wydanie wstępnego nakazu sądowego mogącego tymczasowo przywrócić prace przy projekcie farmy wiatrowej.

Pretensje innych firm

Equinor Empire Wind, spółka odpowiedzialna za budowę morskiej farmy wiatrowej Empire Wind w okolicach wejścia do portu w Nowym Jorku 2 stycznia skierowała do federalnego sądu w Waszyngtonie własny pozew, w którym zakwestionowała decyzję władz o wstrzymaniu obowiązującego pozwolenia.

Firma przekazała, iż realizacja projektu jest już ukończona w 60 procentach, a poniesione dotąd wydatki inwestycyjne sięgnęły ponad 4 miliardy dolarów.

Equinor Empire Wind zaznacza, iż od kilku lat pozostawała w stałym i ścisłym kontakcie z przedstawicielami administracji federalnej, współdziałając z nimi przy wszystkich ocenach dotyczących bezpieczeństwa narodowego. Przedsiębiorstwo podkreśliło jednocześnie, iż w toku całego procesu regulacyjnego wypełniło wszystkie najważniejsze wymagania związane z tym obszarem.

Tomasz Winiarski

Idź do oryginalnego materiału