Decyzja, która może na lata uporządkować system dopłat w Polsce, czeka dziś na podpis Prezydenta. Ustawa o „aktywnym rolniku” – jedna z najgłośniejszych reform ostatnich miesięcy – trafia na najważniejszy etap, a jej przyjęcie popierają zarówno resort rolnictwa, jak i szerokie grono organizacji branżowych.
Minister Krajewski podczas konferencji prasowej (fot. MRiRW)Podczas konferencji w Ministerstwie Rolnictwa wybrzmiał jasny przekaz: to moment rozstrzygający dla przyszłości systemu wsparcia w rolnictwie.
Koniec dopłat „dla właścicieli ziemi”?
Głównym celem ustawy jest zmiana filozofii przyznawania środków publicznych. Wsparcie ma trafiać przede wszystkim do tych, którzy faktycznie produkują, inwestują i utrzymują się z pracy w gospodarstwie.
To odpowiedź na wieloletnie zarzuty rolników, iż część dopłat trafia do osób, które nie prowadzą realnej działalności rolniczej, a ziemię traktują wyłącznie jako lokatę kapitału.
Minister rolnictwa Stefan Krajewski nie ukrywał, iż projekt ma charakter systemowy:
– Ustawa jest odpowiedzią na realne potrzeby rolników i została przygotowana w oparciu o ich postulaty – podkreślił.
95% rolników bez dodatkowych formalności
Jednym z najważniejszych elementów nowych przepisów jest ograniczenie biurokracji. Szacuje się, iż już w 2026 roku aż 95% gospodarstw automatycznie uzyska status rolnika aktywnego, bez konieczności składania dodatkowych dokumentów.
To istotna informacja dla praktyków. Oznacza bowiem, iż reforma nie ma charakteru „represyjnego”, ale porządkujący.
Ustawa przewiduje także:
- okres przejściowy dla najmniejszych gospodarstw,
- szeroki katalog dowodów potwierdzających działalność rolniczą,
- brak zmian w systemie ubezpieczeń KRUS i poziomie dopłat.
Silne poparcie organizacji rolniczych
Rzadko zdarza się, aby projekt legislacyjny uzyskał tak szerokie poparcie środowiska. Pod apelem do Prezydenta podpisali się przedstawiciele najważniejszych organizacji rolniczych w kraju.
Prezes KRIR Wiktor Szmulewicz podkreślił, że:
– To długo oczekiwana odpowiedź na poczucie niesprawiedliwości wśród rolników. Ustawa porządkuje system i daje czas na dostosowanie.
Z kolei przedstawiciele młodego pokolenia zwracają uwagę na aspekt inwestycyjny. Jasne zasady mają zachęcić młodych rolników do pozostania na wsi i rozwijania gospodarstw.
Produkcja w centrum systemu
Nowe przepisy premiują tych, którzy realnie działają w rolnictwie. Rolnicy utrzymujący zwierzęta, uczestniczący w ekoschematach czy inwestujący w gospodarstwa z założenia spełniają kryteria aktywności.
To szczególnie ważne w regionach o trudnych warunkach gospodarowania, gdzie produkcja – zwłaszcza zwierzęca – wiąże się z dużym nakładem pracy i kosztów.
Nie nowość, ale konsekwencja kierunku
Idea „aktywnego rolnika” nie pojawiła się dziś. Już ponad dekadę temu wskazywano, iż dopłaty powinny trafiać do realnych producentów, a nie biernych właścicieli gruntów.
Nowa ustawa jest więc raczej domknięciem wieloletniej dyskusji niż rewolucją.
Decyzja polityczna, skutki gospodarcze
Dziś piłka jest po stronie Prezydenta. Podpis pod ustawą oznaczałby wejście w życie zmian, które mogą znacząco wpłynąć na strukturę polskiego rolnictwa.
Zdaniem branży stawka jest wysoka:
uporządkowanie systemu dopłat, większa sprawiedliwość i lepsze warunki do rozwoju gospodarstw.
Bez tej decyzji – jak wskazują rolnicy – problemy z rozproszeniem wsparcia i brakiem przejrzystości będą się utrzymywać.
Rolnictwo czeka na sygnał
Apel środowiska jest jednoznaczny. Rolnicy oczekują jasnych reguł i stabilności, które pozwolą planować produkcję i inwestycje w kolejnych latach.
Ustawa o „aktywnym rolniku” może być krokiem w tym kierunku. Teraz wszystko zależy od jednego podpisu.

5 godzin temu
![Ceny prosiąt mocno w górę. Ile dziś kosztuje 30-kilogramowe prosię? [SONDA]](https://static.tygodnik-rolniczy.pl/images/2026/02/17/594304.webp)















