Kilogram cukru za 99 groszy ponownie pojawił się w ofertach największych sieci handlowych. Dla klientów to atrakcyjna promocja, ale z punktu widzenia rynku cukru sytuacja jest znacznie bardziej skomplikowana. Niskie ceny detaliczne zbiegają się z pogarszającą się opłacalnością produkcji buraków cukrowych, spadkiem kontraktacji i ograniczeniem areału. W kampanii 2026/2027 Polska może wyprodukować mniej cukru niż przed rokiem.
W sklepach wojna cenowa, cukier po 0,99 zł. Na polach zaczyna brakować buraków Fot:wygenerowane przez AIOd 17 września cukier po 0,99 zł za kilogram można znaleźć m.in. w ofertach Biedronki, Lidla i Kauflandu. Tak niska cena jest jednak najczęściej elementem krótkiej akcji promocyjnej i bywa uzależniona od spełnienia dodatkowych warunków, takich jak korzystanie z aplikacji lub karty lojalnościowej czy zakup określonej liczby opakowań.
To ważne rozróżnienie. Promocyjna cena na sklepowej półce nie pokazuje bezpośrednio kondycji całego rynku cukru.
Sieci wykorzystują cukier do walki o klienta
Cukier należy do grupy produktów, których ceny konsumenci dobrze zapamiętują. Dlatego jest chętnie wykorzystywany przez sieci handlowe jako produkt przyciągający klientów do sklepów.
Jeszcze przed obecną falą promocji mediana notowanych cen promocyjnych cukru w dziewięciu sieciach wynosiła około 1,99 zł, przy czym poszczególne akcje schodziły znacznie niżej.
Cena 0,99 zł ma więc przede wszystkim znaczenie marketingowe. Sklep może ograniczyć marżę na jednym produkcie, licząc na to, iż klient przy okazji kupi inne towary.
Z perspektywy rolnika ważniejsze jest jednak to, co dzieje się kilka etapów wcześniej – na rynku buraków cukrowych i w cukrowniach.
Areał buraków cukrowych wyraźnie spadł
W kampanię 2026/2027 polski sektor cukrowniczy wszedł już z mniejszą bazą surowcową.
Według danych Związku Producentów Cukru w Polsce kontraktacja buraków jest o około 10 proc. niższa niż rok wcześniej, a powierzchnia plantacji wynosi około 235 tys. ha.
To ponad 23 tys. ha mniej niż w okresie 2025/2026. Branża wskazuje, iż jedną z głównych przyczyn jest niska cena cukru i związany z nią spadek opłacalności produkcji.
Zmiana jest istotna, ponieważ po kilku sezonach bardzo dużej produkcji część plantatorów zaczęła ograniczać areał lub całkowicie rezygnować z buraków.
Rolnicy liczą koszty. Cena buraków nie zachęca do zwiększania produkcji
Presję na plantatorów zwiększają warunki kontraktacji.
W Krajowej Grupie Spożywczej na kampanię 2026/2027 ustalono cenę 32 euro netto za tonę buraków o zawartości cukru 16 proc.
Dla porównania, w poprzedniej kampanii minimalne stawki oferowane przez poszczególne koncerny wynosiły od około 28 do 33,5 euro za tonę.
Problem polega na tym, iż koszty nawożenia, ochrony, paliwa, pracy i zbioru pozostają wysokie. Przy niższych stawkach za surowiec margines bezpieczeństwa ekonomicznego gospodarstwa mocno się kurczy.
Jeszcze bardziej niepokojąco wyglądają pierwsze propozycje dotyczące kolejnego sezonu. W przypadku części plantatorów związanych z Nordzucker pojawiła się propozycja 26 euro netto za tonę buraków przy 16-procentowej zawartości cukru, przy jednoczesnym dalszym ograniczeniu kontraktacji. Strona plantatorska tych warunków nie zaakceptowała.
Mniej buraków może oznaczać mniej cukru
Spadek powierzchni plantacji nie pozostaje bez wpływu na krajową produkcję.
Branża spodziewa się, iż w okresie 2026/2027 Polska wyprodukuje mniej cukru niż rok wcześniej. Powodem jest nie tylko ograniczenie areału, ale również przebieg pogody.
Letnie upały i niedobory opadów w części regionów wpłynęły na kondycję plantacji. Związek Producentów Cukru zwraca uwagę, iż najważniejsze dla ostatecznego bilansu będą rzeczywiste plony oraz polaryzacja, czyli zawartość cukru w korzeniach.
Słabsze plantacje odnotowano m.in. na terenach dotkniętych suszą w Wielkopolsce.
KGS chce przerobić miliony ton buraków
Mimo trudniejszej sytuacji ekonomicznej kampania cukrownicza trwa na dużą skalę.
Krajowa Grupa Spożywcza planuje w okresie 2026/2027 skupić blisko 7 mln ton buraków cukrowych, z których ma zostać wyprodukowana około milion ton cukru.
Również pozostałe koncerny rozpoczęły już przerób surowca. Pierwsze cukrownie ruszyły pod koniec sierpnia, a kolejne uruchamiały produkcję w pierwszej połowie września.
Najbliższe tygodnie pokażą, czy niższy areał zostanie częściowo zrekompensowany plonem i zawartością cukru w burakach.
Europa również próbuje ograniczyć presję na rynek cukru
Problemy nie dotyczą wyłącznie Polski.
Komisja Europejska już wiosną 2026 r. zdecydowała o czasowym zawieszeniu części procedur umożliwiających bezcłowy przywóz surowego cukru trzcinowego do rafinacji w UE. Celem było ograniczenie presji importowej na unijnych producentów i poprawa równowagi rynkowej.
Bruksela zwróciła jednocześnie uwagę, iż rolnicy w UE zaczęli ograniczać areał buraków, reagując na słabą sytuację cenową.
Jeszcze w marcu 2026 r. średnia cena białego cukru w Unii Europejskiej wynosiła około 510 euro za tonę, a ceny światowe pozostawały wyraźnie niższe.
To właśnie presja światowego rynku była jednym z czynników pogarszających sytuację europejskich cukrowni.
Tani cukier dziś nie musi oznaczać taniego cukru za kilka miesięcy
Obecna sytuacja pokazuje wyraźny rozdźwięk pomiędzy półką sklepową a zapleczem produkcyjnym.
Konsument widzi cukier za 0,99 zł. Plantator widzi natomiast niższe stawki za buraki, wysokie koszty produkcji i coraz większą niepewność dotyczącą kolejnego sezonu.
Jeżeli powierzchnia plantacji będzie dalej spadała, a produkcja cukru w Polsce i Europie się zmniejszy, presja podażowa może stopniowo słabnąć. Nie oznacza to automatycznie gwałtownego wzrostu cen detalicznych, ponieważ na ich poziom wpływają również zapasy, import, ceny światowe i polityka handlowa sieci.
Jedno jest jednak wyraźne: cukier po 99 groszy jest dziś przede wszystkim efektem agresywnej promocji detalicznej. Fundamenty rynku zaczynają natomiast zmieniać się w przeciwnym kierunku – produkcja jest ograniczana, a część plantatorów coraz dokładniej liczy, czy uprawa buraków cukrowych przez cały czas się opłaca.

1 godzina temu
















