Narasta spór wokół wynagrodzeń lekarzy weterynarii wykonujących urzędowe zadania na rzecz Inspekcji Weterynaryjnej. Jeszcze w sierpniu tylko w dwóch województwach zaległości przekraczały 7,45 mln zł i dotyczyły 681 osób. Choć część pieniędzy została już wypłacona, problem nie został zamknięty. Weterynarze zapowiedzieli protest na 13 października. Domagają się nie tylko uregulowania należności, ale przede wszystkim trwałej zmiany systemu finansowania ich pracy. Sprawa może mieć znaczenie również dla hodowców, ubojni i całego sektora mięsnego.
Weterynarze mówią „dość”. Protest już 13 października. Fot.: wygenerowane przez AIWeterynarze mówią „dość”. Protest już 13 października
Ogólnopolski Związek Zawodowy Lekarzy Weterynarii zapowiedział protest, który ma odbyć się 13 października 2026 r. w Kutnie. Zgromadzenie ma rozpocząć się o godz. 7 i potrwać osiem godzin.
Według zapowiedzi organizatorów może wziąć w nim udział około 100 osób.
Weterynarze stawiają trzy zasadnicze postulaty: uregulowanie należnych wynagrodzeń, stworzenie stabilnego mechanizmu finansowania czynności wykonywanych na rzecz Inspekcji Weterynaryjnej oraz wprowadzenie corocznej waloryzacji i urealnienia stawek.
Spór nie dotyczy więc już wyłącznie pieniędzy, które nie zostały przekazane na czas. Lekarze chcą zmian systemowych, które mają zapobiec powtarzaniu się podobnych sytuacji w kolejnych latach.
7,45 mln zł zaległości i 681 osób czekających na pieniądze
Skala problemu była szczególnie widoczna latem.
Według danych Głównego Inspektoratu Weterynarii przywołanych w interpelacji poselskiej na 19 sierpnia 2026 r. nieuregulowane zobowiązania w województwach mazowieckim i wielkopolskim wynosiły łącznie 7 452 178,54 zł. Na pieniądze czekało 681 osób.
Na Mazowszu zobowiązania sięgały ponad 5,04 mln zł, natomiast w Wielkopolsce przekraczały 2,4 mln zł.
Nie oznacza to jednak, iż 7,45 mln zł było pełną wartością zaległości w skali całej Polski. GIW nie prowadził centralnego rejestru wszystkich takich zobowiązań, dlatego podana suma odnosiła się do konkretnych danych z dwóch województw.
Kim są lekarze, bez których system może mieć problem?
W sporze chodzi przede wszystkim o tzw. lekarzy wyznaczonych. Nie należy ich utożsamiać ze wszystkimi etatowymi pracownikami Inspekcji Weterynaryjnej.
Powiatowy lekarz weterynarii może powierzyć określone czynności lekarzom niebędącym pracownikami Inspekcji. W praktyce wykonują oni wiele zadań kluczowych dla funkcjonowania produkcji zwierzęcej i przemysłu spożywczego.
To m.in. badania zwierząt przed ubojem i po uboju, nadzór nad ubojem, ocena mięsa, kontrola rozbioru i przetwórstwa, wystawianie świadectw zdrowia czy działania związane ze zwalczaniem chorób zakaźnych zwierząt.
Dlatego konflikt dotyczący finansowania tej grupy wykracza poza sam spór o wynagrodzenia.
Dlaczego to ważne dla rolników i hodowców?
Sprawnie działająca Inspekcja Weterynaryjna jest jednym z fundamentów produkcji zwierzęcej. Ma to szczególne znaczenie w kraju, który regularnie mierzy się z zagrożeniami takimi jak ASF, grypa ptaków czy rzekomy pomór drobiu.
Lekarze wykonujący czynności urzędowe są również niezbędni w rzeźniach i zakładach przetwórczych.
Brak odpowiedniej obsady może w skrajnym przypadku powodować problemy organizacyjne związane z ubojem, kontrolą mięsa czy realizacją niektórych procedur weterynaryjnych.
Sama zapowiedź protestu nie oznacza jednak, iż 13 października zostaną wstrzymane uboje czy kontrole w całej Polsce. Ewentualne konsekwencje będą zależały od skali protestu oraz formy dalszych działań lekarzy.
GIW: zaległe wynagrodzenia zostały wypłacone
Sytuacja zmieniła się częściowo pod koniec września. 1 października Główny Inspektorat Weterynarii poinformował, iż zaległe wynagrodzenia zostały wypłacone w województwach mazowieckim i wielkopolskim.
Środki uruchomiono z rezerwy celowej na podstawie decyzji Ministra Finansów z 14 września.
Według GIW wypłaty na Mazowszu zostały zrealizowane 18 i 22 września, natomiast w Wielkopolsce – 17, 18 i 22 września.
Inspekcja przekazała również, iż według stanu na 29 września w 14 województwach nie odnotowano zaległości z tego tytułu.
Problem nie został jednak całkowicie rozwiązany. W województwach mazowieckim i warmińsko-mazurskim wystąpiono o dodatkowe środki potrzebne do regulowania zobowiązań.
Pieniądze zabezpieczone do końca roku
GIW zapewnia, iż w rezerwie celowej zostały zabezpieczone środki na wynagrodzenia urzędowych lekarzy weterynarii na przyszłe wypłaty do końca 2026 roku.
Wojewódzcy lekarze weterynarii mieli już wystąpić do wojewodów o ich uruchomienie.
Inspekcja wskazuje również, iż osoby, wobec których przez cały czas występują nieuregulowane należności, powinny kontaktować się bezpośrednio z adekwatnym powiatowym lekarzem weterynarii.
Skoro pieniądze uruchomiono, dlaczego protest przez cały czas się odbędzie?
To najważniejsze pytanie w całej sprawie. Wypłata zaległych środków rozwiązuje bowiem tylko część problemu.
Weterynarze chcą gwarancji, iż podobna sytuacja nie powtórzy się za kilka miesięcy. Dlatego jednym z podstawowych postulatów jest stworzenie stałego i przewidywalnego mechanizmu finansowania czynności zlecanych przez Inspekcję Weterynaryjną.
Drugim problemem pozostaje wysokość wynagrodzeń.
Od 18 marca 2026 r. w przypadku części czynności niewymienionych odrębnie w przepisach podstawowa stawka wynosi 68 zł za pierwszą rozpoczętą godzinę oraz 17 zł za każde kolejne rozpoczęte 15 minut. Poszczególne czynności mogą być jednak rozliczane według innych stawek określonych w przepisach.
W 2026 roku pojawił się projekt podwyższenia podstawowej stawki godzinowej z 68 do 80 zł, jednak postulaty środowiska idą dalej i obejmują mechanizm regularnej waloryzacji.
Spór o pieniądze może stać się problemem całej branży
Październikowy protest będzie więc nie tylko manifestacją w sprawie zaległych wypłat. Weterynarze chcą zwrócić uwagę na sposób finansowania systemu, od którego zależy wykonywanie części kluczowych zadań państwa w sektorze rolno-spożywczym.
Dla rolników i hodowców najważniejsze będzie to, czy konflikt uda się rozwiązać bez zakłócenia bieżącej pracy lekarzy wyznaczonych.
Przy nadzorze nad ubojem, zwalczaniu chorób zakaźnych, wystawianiu dokumentacji czy kontroli bezpieczeństwa żywności brak odpowiedniej liczby lekarzy gwałtownie przestaje być bowiem problemem wyłącznie samej weterynarii. Staje się problemem gospodarstw, zakładów mięsnych i całego łańcucha produkcji żywności.

1 godzina temu















