Wezwanie przedsądowe PLK wobec prezydenta ZZM – ochrona wizerunku czy próba ograniczenia krytyki? Leszek Miętek nie zamierza ustępować

1 godzina temu

Polskie Linie Kolejowe skierowały do prezydenta Związku Zawodowego Maszynistów Kolejowych w Polsce wezwanie przedsądowe, żądając usunięcia z przestrzeni publicznej wypowiedzi krytykujących krajowego zarządcę infrastruktury w obszarze bezpieczeństwa ruchu kolejowego, a także opublikowania przeprosin i sprostowania. Pełnomocnik Leszka Miętka odrzucił żądania w całości – określając wezwanie jako próbę wywarcia presji na przedstawicielu związku zawodowego i wywołania efektu mrożącego wobec działalności związkowej.

Żądanie usunięcia wypowiedzi, przeprosin i sprostowania

Wezwanie zostało sporządzone przez Biuro Prawne zarządcy infrastruktury. Dotyczy wywiadu udzielonego przez Leszka Miętka dziennikarzowi ZZM Bojanowi Stanisławskiemu – opublikowanego na stronie internetowej związku, w serwisie YouTube oraz na Facebooku pod tytułem „Leszek Miętek: Nie możemy czekać aż zginą ludzie!”.

Polskie Linie Kolejowe zarzucają prezydentowi ZZM naruszenie dóbr osobistych spółki – wiarygodności, renomy i wizerunku – poprzez rozpowszechnianie treści uznanych przez zarządcę za nieprawdziwe. Chodzi m.in. o wypowiedzi przypisujące PLK świadome tolerowanie zagrożeń dla życia i zdrowia ludzi, ignorowanie ostrzeżeń, brak reakcji na zdarzenia zagrażające życiu i zdrowiu ludzi oraz akceptowanie sytuacji prowadzących do wypadków kolejowych. Polskie Linie Kolejowe stoją na stanowisku, iż Leszek Miętek przekroczył granice dopuszczalnej krytyki, formułując oceny niemające – w opinii spółki – obiektywnych podstaw.

Zarządca infrastruktury żąda zaprzestania rozpowszechniania kwestionowanych treści i ich trwałego usunięcia ze wszystkich platform internetowych. Domaga się również opublikowania w ciągu siedmiu dni na stronie zzm.org.pl pisemnego oświadczenia zawierającego sprostowanie i przeprosiny. W jego treści Leszek Miętek miałby m.in. odwołać sugestie, jakoby PLK świadomie ignorowało zagrożenia na zarządzanej infrastrukturze i nie podejmowało działań na rzecz poprawy bezpieczeństwa. W przypadku niespełnienia żądań PLK zapowiadają skierowanie sprawy na drogę postępowania sądowego.

Pełnomocnik prezydenta ZZM: zarzuty w pełni bezpodstawne

Prezydent ZZM za pośrednictwem pełnomocnika odrzucił zarzuty w całości, stwierdzając, iż nie znajdują one oparcia ani w stanie faktycznym, ani w obowiązujących przepisach.

Wypowiedzi Leszka Miętka – jak argumentuje strona związkowa – nie przekroczyły granic dopuszczalnej krytyki. Odnosiły się do kwestii mających istotne znaczenie z punktu widzenia bezpieczeństwa ruchu kolejowego i ochrony praw pracowników kolei, zostały sformułowane w ramach debaty dotyczącej spraw pozostających w oczywistym interesie publicznym i nie zawierają bezpodstawnych twierdzeń ani insynuacji, które mogłyby uzasadniać przypisanie ich autorowi działania bezprawnego.

Kluczowy fragment odpowiedzi dotyczy oceny charakteru samego wezwania. Pełnomocnik wskazuje, iż pismo PLK należy traktować jako próbę wywarcia presji na przedstawicielu związku zawodowego i ograniczenia jego prawa do podejmowania uzasadnionej krytyki w sprawach należących do zakresu działalności związkowej. Tego rodzaju działania – jak czytamy w odpowiedzi – mogą być postrzegane wyłącznie jako próba wywołania efektu mrożącego, a w konsekwencji budzić wątpliwości z punktu widzenia zakazu dyskryminacji związkowej.

Strona Leszka Miętka deklaruje pełną gotowość do wykazania prawdziwości swoich twierdzeń w toku ewentualnego postępowania sądowego i zapewnia, iż dysponuje materiałem dowodowym obejmującym dokumenty oraz zeznania świadków potwierdzające okoliczności stanowiące podstawę kwestionowanych wypowiedzi.

Spór na tle wielomiesięcznej debaty o bezpieczeństwie

Wezwanie przedsądowe wpisuje się w trwającą od wielu miesięcy debatę o stanie bezpieczeństwa na polskiej kolei – opartą nie tylko na sygnałach środowiska związkowego, ale również na ustaleniach organu nadzoru. Kontrole Urzędu Transportu Kolejowego (UTK) przeprowadzone na przełomie 2025 i 2026 r. wykazały nieprawidłowości o charakterze systemowym w utrzymaniu infrastruktury zarządzanej przez PLK. Na liniach kolejowych nr 8 i 12 niewykryte lub błędnie zakwalifikowane wady szyn doprowadziły do wykolejeń – w pierwszym przypadku chodziło o pociąg POLREGIO, w drugim z nasypu spadło 9 wagonów cystern z olejem napędowym. Ignacy Góra, prezes UTK potwierdził systemowy charakter stwierdzonych nieprawidłowości i wszczął wobec PLK postępowanie administracyjne.

Leszek Miętek od miesięcy alarmował o pogarszającym się stanie bezpieczeństwa – na posiedzeniach sejmowej Komisji Infrastruktury i w wystąpieniach publicznych. Wskazywał na rosnące obciążenie maszynistów, presję na przepustowość i punktualność kosztem bezpieczeństwa, a także ostrzegał przed powtórzeniem „scenariusza hiszpańskiego” – nawiązując do serii katastrof kolejowych na Półwyspie Iberyjskim z przełomu 2025 i 2026 r., poprzedzonych latami ignorowania sygnałów tamtejszych maszynistów.

Ostatnie działania ZZM – w tym złożenie w siedzibie UTK wniosku o niezwłoczne zwołanie posiedzenia Zespołu ds. Bezpieczeństwa z udziałem środowiska maszynistów – były bezpośrednią reakcją na wykolejenie składu towarowego PKP CARGO 17 lipca 2026 r. w okolicach Wierchomli na Sądecczyźnie, gdzie część wagonów spadła do rzeki Poprad.

Autor: Damian Malesza
Fot. ZZM

Zobacz również:

„Chcemy bezpiecznie wozić pasażerów i towary”. Czy system bezpieczeństwa na polskiej kolei doczeka się uzdrowienia?
Po wykolejeniu na Sądecczyźnie ZZM apeluje o spotkanie w sprawie bezpieczeństwa na kolei
Idź do oryginalnego materiału