Wywłaszczeni pod CPK. Ludzka tragedia zza kulis inwestycji.

3 godzin temu
Zdjęcie: Wywłaszczeni pod CPK


W Skrzelewie na Mazowszu zakończyła się historia rodzinnego gospodarstwa, które przez lata utrzymywało kilka pokoleń jednej rodziny. Na mocy decyzji administracyjnej z rygorem natychmiastowej wykonalności właściciele zostali zobowiązani do opuszczenia nieruchomości w środku zimy, a grunty przejęto w związku z realizacją inwestycji CPK.

Decyzja z rygorem natychmiastowej wykonalności

Jak relacjonuje rolnik, Tadeusz Szymańczak, momentem przełomowym było ogłoszenie przez wojewodę decyzji z rygorem natychmiastowej wykonalności – oznaczało to obowiązek niezwłocznego wydania nieruchomości.

„Musiałem, a nie chciałem, zaciągnąć 200 tyś kredytu, sprzedać kukurydzę na pniu, żeby kupić w innym miejscu nieruchomość, bo wiadomo było (…) iż będziemy wysiedlani.”

„Wysiedlono nas z 3 na 4 lutego, bo kończył się termin 30 dni, jeżeli chciałeś skorzystać z premii 5%, (…) w związku z tym na głowie stawaliśmy, żeby opuścić i wydać tą nieruchomość, bo innej możliwości nie było.”

Obietnice kontra rzeczywistość

Rolnik odniósł się także do jednego ze spotkań informacyjnych dotyczących nowelizacji specustawy, podczas którego mieszkańcy mieli usłyszeć, iż zmiany będą miały charakter „prospołeczny” i iż zaliczki w wysokości 85% obejmą nie tylko zabudowania, ale również grunty. W praktyce okazało się, iż rzeczywistość wygląda inaczej.

Sądową wycenę nieruchomości rodzina otrzymała dopiero po wysiedleniu. Co więcej – obejmowała ona wyłącznie działkę z budynkami.

„Wycena dotyczy tylko działki, na której stoją zabudowania. Na pozostałe grunty nie dostaliśmy wyceny do dziś. Nie otrzymaliśmy zadatku i nie wiemy, kiedy te pieniądze wpłyną.” – mówi były właściciel gospodarstwa.

Jak również podkreśla, w podobnej sytuacji znajduje się więcej rodzin przeznaczonych do wysiedlania w związku z inwestycją CPK. Ponadto, decyzja o wywłaszczeniu oznaczała nie tylko utratę ziemi, ale też rozpad dotychczasowego życia rodzinnego.

Beton zamiast pola – kontrowersyjny wybór terenu pod CPK

Sam wybór gruntów pod inwestycję wzbudza ogromne emocje i kontrowersje wśród lokalnych społeczności – „betonuje się najlepsze grunty w kraju, drugiej i trzeciej klasy”. Tymczasem w Modlinie, „za płotem”, są tysiące hektarów gruntów klasy piątej i szóstej, niewykorzystanych rolniczo, gdzie nikogo by nie trzeba wysiedlać, a koszty społeczne byłyby minimalne.

Dom wyceniono na połowę wartości

„W trakcie tzw. dobrowolnych wykupów, mój dom, 243 m2, w pełnym standardzie, wyceniono na 900 tysięcy złotych. Proponowaliśmy, by postawić taki sam dom w innym miejscu, ale nie mogliśmy się dogadać. Znaleźliśmy dom o połowę mniejszy, dwa razy droższy, co pokazuje, iż wycena była w praktyce o 50% niższa niż rzeczywista wartość” – mówi rolnik.

„Podobnie było z suszarnią do zbóż – wycenioną na 260 tysięcy złotych, podczas gdy identyczny model kosztował 376 tysięcy złotych, nie licząc kosztów przygotowania gruntu i instalacji mediów” – dodaje.

Procedury i brak ochrony obywatela

Rolnik krytykuje również procedury obowiązujące w spółce CPK. –„Kiedy podpiszesz akt notarialny lub otrzymasz decyzję, nie masz prawa do zwrotu nieruchomości, choćby gdyby inwestycja celu publicznego nie powstała. Gdyby grunty należały do Skarbu Państwa, sytuacja wyglądałaby inaczej” – tłumaczy.

Dodatkowo przykłady innych rolników pokazują powagę sytuacji. – „Sąsiad, który miał zaledwie kilka dni do zdania nieruchomości, zmarł z powodu stresu”. – Brak wsparcia prawnego i psychologicznego, konieczność wynajmowania własnej kancelarii, presja czasu i rygor natychmiastowej wykonalności – wszystko to powoduje ogromne straty emocjonalne i materialne dla rodzin.

Idź do oryginalnego materiału