Unia Europejska domknęła jeden z najdłużej negocjowanych projektów handlowych ostatnich dekad. Decyzja zapadła nie na sali plenarnej ani w świetle kamer, ale na poziomie ambasadorów państw członkowskich. Umowa handlowa UE–Mercosur zostanie podpisana.
Z ostatniej chwili: Umowa z Mercosur zostanie podpisana!Decyzja zapadła – mimo braku jednomyślności
Ambasadorowie państw UE, obradujący w Brukseli, dali Komisji Europejskiej formalne zielone światło do podpisania porozumienia handlowego z państwami Mercosur – Argentyną, Brazylią, Paragwajem i Urugwajem. Oznacza to zakończenie wieloletniego procesu negocjacyjnego, który od samego początku budził silne emocje, szczególnie w krajach o rozbudowanym sektorze rolnym.
Przeciwko umowie zagłosowały: Polska, Francja, Irlandia, Węgry i Austria, natomiast Belgia wstrzymała się od głosu. Taki układ sił nie wystarczył jednak do utworzenia mniejszości blokującej, co w praktyce przesądziło o losach porozumienia.
Klauzula ochronna – twarde negocjacje do ostatniej chwili
Kluczowym elementem poprzedzającym decyzję było przyjęcie klauzuli ochronnej, która została włączona do umowy w bardziej restrykcyjnej formie, niż pierwotnie zakładała Komisja Europejska. O takie rozwiązania konsekwentnie zabiegała m.in. Polska, wskazując na ryzyko destabilizacji rynków rolnych w UE.
Klauzula ma umożliwiać szybkie reagowanie w przypadku zakłóceń rynku, nadmiernego importu lub zagrożenia dla unijnych producentów. Choć nie blokuje samej umowy, daje państwom członkowskim narzędzie interwencji – co dla wielu rządów było warunkiem dalszego procedowania porozumienia.
Strategiczny cel Brukseli
Dla Komisji Europejskiej umowa z Mercosur była jednym z priorytetów handlowych. Jej celem jest nie tylko liberalizacja wymiany towarowej, ale także wzmocnienie pozycji UE jako globalnego gracza handlowego w świecie coraz ostrzejszej rywalizacji gospodarczej.
Z perspektywy Brukseli porozumienie otwiera unijnym firmom dostęp do dużego, gwałtownie rozwijającego się rynku Ameryki Południowej, szczególnie w sektorach przemysłowych i technologicznych. W zamian UE zgodziła się na preferencje handlowe dla wybranych produktów rolnych z państw Mercosur – co od lat budzi sprzeciw części państw członkowskich.
Rolnictwo w centrum sporu
To właśnie rolnictwo było główną osią konfliktu wokół umowy. Państwa sprzeciwiające się jej podpisaniu argumentowały, iż produkcja rolna w krajach Mercosur odbywa się w standardach środowiskowych, dobrostanowych i sanitarnych niższych niż unijne, co stawia europejskich rolników w nierównej pozycji konkurencyjnej.
W ocenie krytyków, choćby rozbudowane klauzule ochronne nie eliminują ryzyka długofalowej presji cenowej i strukturalnej na sektory wrażliwe – zwłaszcza produkcję mięsa, cukru czy drobiu.
Co oznacza podpisanie umowy
Podpisanie umowy nie kończy jeszcze całego procesu. Kolejne etapy obejmują procedury ratyfikacyjne oraz praktyczne wdrażanie zapisów porozumienia. To właśnie na tym etapie najważniejsze znaczenie będą miały mechanizmy ochronne oraz sposób ich stosowania w praktyce.
Dla państw takich jak Polska oznacza to konieczność aktywnego monitorowania rynku, gotowości do uruchamiania zabezpieczeń oraz dalszej walki o realną egzekucję zasady wzajemności w handlu.
Decyzja polityczna z długim cieniem
Umowa UE–Mercosur staje się faktem, ale jej skutki będą rozłożone w czasie. Dla jednych to szansa na rozwój eksportu i wzmocnienie pozycji UE w handlu globalnym, dla innych – źródło trwałej presji na rolnictwo i bezpieczeństwo żywnościowe.
Jedno jest pewne: decyzja ambasadorów kończy etap negocjacji, ale otwiera nowy rozdział sporów – tym razem o praktyczne skutki tej umowy dla europejskiej gospodarki i wsi.

14 godzin temu
















