Zakup używanego rozsiewacza do nawozów. 8 punktów, które trzeba sprawdzić

6 godzin temu

Od tego jaki używany rozsiewacz nawozów wybierzemy, może zależeć, czy maszyna ta przyniesie potencjalne oszczędności, czy też narazi nas na kosztowne przestoje w szczycie sezonu. Dlatego też podpowiadamy na co zwrócić uwagę podczas oglądania używanego rozsiewacza nawozów.

Na pozór kupno używanego rozsiewacza do nawozów nie jest zbyt skomplikowane, tym bardziej, iż na rynku używanych maszyn jest całkiem spory wybór. Jest jednak kilka rzeczy, na które trzeba zwracać uwagę, by móc cieszyć się później bezproblemową pracą takiej maszyny.

1. Przekładnia główna, czyli serce maszyny

Jest to z pewnością jeden z droższych elementów, gdyż naprawa uszkodzonej przekładni często przewyższa wartość starego rozsiewacza. Dla jej sprawdzenia warto chwycić za tarcze wysiewające i spróbować poruszać nimi góra-dół oraz na boki. jeżeli wyczuwalny jest luz lub metaliczny chrobot przy obracaniu tarcz ręką tojest to sygnał alarmowy. Warto też sprawdzić, czy z uszczelniaczy pod tarczami nie sączy się olej.

2. Rama i spawy

Z racji tego, iż nawóz wchodzi w reakcję z metalem, osłabiając strukturę nośną, warto sprawdzić miejsca łączenia ramy ze zbiornikiem oraz punkty mocowania TUZ oraz stan samego zbiornika, szczególnie jeżeli maszyna jest pomalowana grubą warstwa farby, co może skrywać ślady korozji lub np. pęknięć ramy i narazić nas na koszty.

Spawy, stan zbiornika i ramy. Mocno skorodowane elementy będą oznaczały kosztowny remont, a i po nim możemy nie uzyskać pożądanego rezultatu, bądź pozbyć się problemu jedynie na krótko, fot. K. Bakan

3. Zasuwy i mechanizm dozujący

TO właśnie od tych elementów zależy precyzja dawkowania, dlatego trzeba sprawdzić, czy zasuwy domykają się szczelnie i symetrycznie. Warto w tym celu poruszać dźwigniami lub siłownikami (mechanizm musi pracować płynnie w pełnym zakresie). jeżeli zasuwy “haczą” lub są zniekształcone przez rdzę, nie ustawimy precyzyjnej dawki, co przełoży się na nierównomierny wzrost roślin.

4. Tarcze i łopatki wysiewające

To one odpowiadają za szerokość i równomierność rzutu. Z tego powodu trzeba sprawdzić czy łopatki nie są wytarte “na żyletkę” na końcach i czy nie mają dziur. Wygięte lub nieoryginalne łopatki to gwarancja “pasów” na polu, a często koszt kompletu nowych łopatek (szczególnie w markach Premium jak Rauch czy Amazone) to wydatek rzędu kilkuset do choćby kilku tysięcy złotych.

Warto ocenić stan tarcz i łopatek, bo to one decydują o jakości wysiewu. Poruszając tarczami możemy wstępnie ocenić stan łożysk i przekładni, fot. K. Bakan

5. Mieszadło

Mieszadło ma za zadanie podawać nawóz płynnie, nie niszcząc jego struktury, czyli nie rozbijać granulek na pył. Dlatego też trzeba sprawdzić czy mieszadło nie jest skrzywione i czy obraca się współosiowo z tarczami.

6. Stan sit w zbiorniku

Sita są pierwszą linią obrony przed zbrylonym nawozem i kamieniami. Ich brak lub ich znaczne skorodowanie to ryzyko zablokowania zasuw lub uszkodzenia mieszadła w trakcie pracy. W tym miejscu trzeba też sprawdzić, czy dno zbiornika pod sitami nie jest “przegnite”.

Warto sprawdzić, czy mieszadło nie jest skrzywione i czy obraca się współosiowo z tarczami, fot. K. Bakan

7. Układ hydrauliczny i siłowniki

Większość nowszych maszyn posiada hydrauliczne otwieranie/zamykanie sekcji. W tym miejscu trzeba zatem sprawdzić tłoczyska siłowników, które muszą być suche i wolne od wżerów. Wycieki oznaczają konieczność regeneracji, a porysowane tłoczyska, wymiany całego siłownika.

8. Elektronika

Nowsze typy rozsiewaczy wyposażone są w komputery sterujące pracą, więc tego punktu sprawdzenia maszyny również nie można pominąć, gdyż to również od prawidłowej pracy komputera sterującego zależeć będzie adekwatna praca samego rozsiewacza.

Idź do oryginalnego materiału