Do Polski napłynęła pierwsza w tym sezonie fala bardzo gorącego powietrza, ale według najnowszych prognoz to dopiero początek. Meteorolodzy ostrzegają, iż przełom czerwca i lipca może przynieść ekstremalne temperatury przekraczające 40°C, a miejscami termometry mogą pokazać choćby 41°C w cieniu.
Żar poleje się z nieba. Przełom czerwca i lipca może być rekordowyTak wysokie wartości oznaczałyby jedne z największych upałów obserwowanych w Polsce w historii pomiarów.
Temperatura już przekroczyła 30°C
Pierwsze oznaki nadchodzącej fali gorąca były widoczne już w piątek. Na południowym zachodzie kraju temperatura przekroczyła granicę 30°C.
Najcieplejszym miejscem była Legnica, gdzie o godzinie 17:00 stacje pomiarowe zanotowały 31,8°C. Wysokie temperatury odnotowano również w wielu innych regionach kraju.
Według prognoz IMGW sobota ma być jeszcze gorętsza. Na zachodzie Polski termometry mogą pokazać 33–34°C, a w centrum i na wschodzie od 27 do 29°C.
Europa Zachodnia pompuje gorące powietrze do Polski
Za upały odpowiada rozległy układ wysokiego ciśnienia oraz napływ bardzo ciepłych mas powietrza znad Europy Zachodniej.
Prognozy wskazują, iż Polska znajdzie się na trasie gorącego strumienia powietrza płynącego z rejonu Półwyspu Iberyjskiego i Francji. To właśnie tam już teraz notowane są rekordowo wysokie temperatury.
Meteorolodzy zwracają uwagę, iż dodatnie anomalie temperatury obejmują nie tylko Polskę, ale znaczną część Europy, a choćby innych regionów półkuli północnej.
Chwilowe ochłodzenie nie zatrzyma upałów
Modele Europejskiego Centrum Średnioterminowych Prognoz Pogody (ECMWF) wskazują, iż około 25 czerwca może pojawić się krótkotrwałe ochłodzenie związane z wpływem układu niżowego znajdującego się na północny wschód od Polski.
Ochłodzenie ma jednak objąć głównie wschodnią część kraju i potrwać zaledwie dwa lub trzy dni.
Po tym okresie wysokie temperatury gwałtownie powrócą.
Przełom czerwca i lipca może być ekstremalny
Najbardziej niepokojące prognozy dotyczą końca czerwca oraz pierwszych dni lipca.
Według ECMWF już 30 czerwca temperatury na większości obszaru Polski mają przekroczyć 30°C, a na zachodzie kraju mogą osiągnąć choćby 35–36°C.
Jeszcze goręcej może zrobić się kilka dni później.
Prognozy wskazują, iż 3 lipca Polska może znaleźć się wśród najgorętszych regionów Europy. W wielu miejscach temperatura ma wzrosnąć do 38–40°C, a lokalnie choćby do 41°C w cieniu.
Takie wartości stanowią poważne zagrożenie zarówno dla ludzi, jak i dla rolnictwa.
Rolnicy muszą przygotować się na kolejne problemy
Długotrwałe upały mogą pogłębić problemy związane z niedoborem wody.
Już w tej chwili susza występuje we wszystkich województwach, a kolejne fale gorąca mogą przyspieszyć wysychanie gleb i pogorszyć warunki dla upraw.
Najbardziej zagrożone pozostają zboża jare, kukurydza, rzepak oraz plantacje warzyw i sadów, które w okresie wysokich temperatur mają największe zapotrzebowanie na wodę.
Eksperci zwracają uwagę, iż każdy kolejny dzień z temperaturą przekraczającą 30°C zwiększa ryzyko strat plonów.
El Niño może nasilać ekstremalne zjawiska
Dodatkowym czynnikiem zwiększającym ryzyko występowania skrajnych zjawisk pogodowych jest rozwijające się zjawisko El Niño.
To naturalny proces związany z ocieplaniem się wód powierzchniowych równikowego Pacyfiku, który wpływa na pogodę w wielu regionach świata.
Meteorolodzy wskazują, iż obecne El Niño może należeć do najsilniejszych w historii pomiarów. Jego apogeum prognozowane jest dopiero na jesień.
W praktyce oznacza to większe prawdopodobieństwo występowania:
- długotrwałych fal upałów,
- susz hydrologicznych,
- gwałtownych burz,
- nawalnych opadów deszczu,
- lokalnych podtopień.
Lato może przynieść pogodowe rekordy
Choć El Niño nie jest jedynym czynnikiem kształtującym pogodę w Europie, eksperci są zgodni, iż zwiększa ono ryzyko ekstremalnych zjawisk atmosferycznych.
Jeżeli obecne prognozy się sprawdzą, przełom czerwca i lipca może zapisać się jako jeden z najgorętszych okresów w historii pomiarów w Polsce. Dla rolników oznaczałoby to kolejne wyzwania związane z suszą, ochroną upraw i utrzymaniem odpowiedniej wilgotności gleby w trakcie kluczowych faz rozwoju roślin.

2 godzin temu














