Apple szykuje największą zmianę w konstrukcji iPhone’a od lat, ale dla nowego prezesa Johna Ternusa ważniejszym testem może okazać się nie składany ekran, ale zdolność firmy do nadrobienia dystansu w sztucznej inteligencji.
Podczas wydarzenia 9 września Apple ma zaprezentować pierwszy składany iPhone, otwierany jak książka lub paszport. Według Reutersa urządzenie może kosztować ponad 2500 dolarów. Mimo wysokiej ceny analitycy zakładają, iż Apple gwałtownie zdobędzie znaczącą część niewielkiego dziś rynku składanych telefonów.
Moment jest szczególny. IDC prognozuje, iż globalne dostawy telefonów spadną w 2026 r. o 16,7 proc., podczas gdy średnia cena urządzenia wzrośnie o 27,6 proc. Składane modele są jednym z nielicznych rosnących segmentów. Ich sprzedaż ma zwiększyć się w tym roku o 12,6 proc., głównie dzięki wejściu Apple. Do 2027 r. firma może odpowiadać za około 40 proc. światowych dostaw urządzeń tej kategorii.
Nowy format telefonu nie rozwiązuje jednak największego problemu Apple. Firma przez ostatnie lata pozostawała za Google, OpenAI i innymi dostawcami generatywnej AI. Przebudowana Siri, częściowo wykorzystująca technologie Google, ma zmniejszyć tę różnicę.
Dla Ternusa oba projekty są ze sobą powiązane. Składany iPhone może podtrzymać wysokie marże w kurczącym się rynku urządzeń, ale długoterminowa pozycja Apple będzie zależała od tego, czy firma potrafi połączyć przewagę sprzętową z użyteczną AI. Dodatkowym ograniczeniem pozostają regulacje: nowe funkcje Siri mogą początkowo ominąć Europę, a ich pełne wdrożenie w Chinach może potrwać znacznie dłużej.

43 minut temu














