Francja chce mocniejszej Europy w sektorze kosmicznym

40 minut temu
Zdjęcie: kosmos


Europa chce zmniejszyć zależność od amerykańskich technologii kosmicznych, ale rozpoczynający się w Paryżu szczyt pokazuje, iż państwa UE nie mają jeszcze wspólnej odpowiedzi na pytanie, jak daleko powinna sięgać ta autonomia.

Międzynarodowy Szczyt Kosmiczny, organizowany 9 i 10 września z inicjatywy Francji, ma zgromadzić około 2 tys. delegatów ze 120 państw. Wydarzenie osłabiła jednak rezygnacja m.in. SpaceX i Blue Origin oraz nieobecność kanclerza Niemiec Friedricha Merza i premier Włoch Giorgii Meloni.

Spór wykracza poza dyplomację. Francja naciska na rozwój własnych europejskich zdolności w zakresie rakiet, satelitów i bezpiecznej komunikacji. Niemcy podchodzą ostrożniej do ograniczania współpracy z amerykańskimi dostawcami, zwłaszcza SpaceX, i równolegle rozwijają własne projekty.

Jednym z najważniejszych elementów europejskiej strategii jest IRIS². W sierpniu Komisja Europejska podpisała umowę wdrożeniową rozszerzającą system do 348 satelitów, które mają zapewnić bezpieczną komunikację m.in. administracji, służbom ratunkowym i sektorowi obronnemu. Pierwsze starty zaplanowano na 2029 rok.

Europa zwiększa wydatki, ale dystans pozostaje duży. Według ESA europejskie publiczne budżety kosmiczne wzrosły w 2025 roku o 12 proc., do 13,5 mld euro, podczas gdy prywatne europejskie firmy pozyskały 1,4 mld euro kapitału.

Paryski szczyt nie przyniesie wiążących decyzji. Może jednak pokazać, czy europejska „suwerenność kosmiczna” stanie się wspólną polityką przemysłową, czy pozostanie zbiorem konkurujących ze sobą projektów narodowych. To kluczowe, bo infrastruktura orbitalna coraz silniej łączy telekomunikację, bezpieczeństwo, obronność i gospodarkę cyfrową.

Idź do oryginalnego materiału