Cisza przed burzą na stacjach? Diesel może niedługo wystrzelić!

6 godzin temu

Na rynku paliw dzieje się coś, co nie zdarza się często. Ceny w hurcie idą w górę, a na stacjach – przynajmniej chwilowo – lekko spadają. Kierowcy widzą niższe kwoty na pylonach, choć rafinerie już podniosły stawki.

Cisza przed burzą na stacjach? Diesel może niedługo wystrzelić!

To efekt gry marżami. Detal przez ostatnie tygodnie zarabiał wyjątkowo dużo. Teraz te marże zaczęły „topnieć”.

Hurt drożeje. To sygnał ostrzegawczy dla rolników

W rafineriach cena bazowa oleju napędowego rośnie. W PKN Orlen diesel w sprzedaży hurtowej (SPOT) kosztuje w tej chwili około 4,613 zł/l netto, czyli około 5,67 zł/l brutto po doliczeniu VAT.

To punkt wyjścia do negocjacji dla gospodarstw kupujących paliwo cysterną. Od tej ceny dostawcy udzielają rabatów kwotowych – i właśnie teraz warto je twardo negocjować.

Dla rolnika hurt jest ważniejszy niż cena na stacji. Wiosna oznacza:

• siewy
• nawożenie
• transport zboża i pasz
• większe zużycie w gospodarstwie

Jeżeli hurt już rośnie, detal w końcu go dogoni.

Na stacjach chwilowa ulga

Średnia cena diesla przy dystrybutorze to w tej chwili około 5,93 zł/l. Ale rozpiętość jest ogromna. W miastach i przy marketach można zatankować choćby po 5,50–5,60 zł/l.

To efekt redukcji rekordowych marż detalicznych. Stacje paliw, walcząc o klienta, obniżają swoje zyski. W praktyce oznacza to, iż kierowcy jeszcze nie odczuwają podwyżek z rafinerii.

Ten bufor jednak się kurczy.

Fundamenty rynku: dolar i ropa

Na ostateczną cenę paliwa w Polsce wpływa kilka czynników.

Kurs dolara (USD/PLN) oscyluje w okolicach 3,55 zł. To poziom, który na razie stabilizuje import ropy i paliw. Gdyby dolar wyraźnie umocnił się powyżej 3,70 zł – podwyżki byłyby szybkie.

Ropa Brent utrzymuje się w rejonie 70 USD za baryłkę. najważniejsze są napięcia wokół Iranu i regionu Zatoki Perskiej. Każda eskalacja konfliktu może wywindować ceny w kilka dni. Z kolei ewentualne porozumienie geopolityczne mogłoby gwałtownie zbić hurt.

Globalny rynek paliw reaguje dziś bardziej na politykę niż na czystą ekonomię.

Nożyce cenowe: paliwo tańsze, zboże jeszcze tańsze

Dla rolników sytuacja jest dwuznaczna.

Z jednej strony diesel jest dziś tańszy o kilkadziesiąt groszy niż rok temu. To realna ulga kosztowa.

Z drugiej strony świat notuje rekordową podaż zbóż. Argentyna i Australia zebrały historyczne plony. Efekt? Presja na ceny pszenicy i kukurydzy. Rentowność gospodarstw spada szybciej niż koszty paliwa.

Powstają klasyczne nożyce cenowe:

• koszty produkcji pozostają wysokie
• ceny skupu są pod presją
• marża gospodarstwa się kurczy

Co dalej z cenami?

Luty może być ostatnim spokojnym momentem przed sezonowym wzrostem popytu. Wiosna zawsze podnosi zużycie paliwa w rolnictwie, budownictwie i transporcie.

Jeżeli hurt nie cofnie się w najbliższych dniach, detal zacznie nadrabiać różnicę. Stacje nie będą długo dokładać do interesu.

Niższe rachunki za gaz! Nowa taryfa już zatwierdzona

Scenariusze są dwa:

• eskalacja napięć na Bliskim Wschodzie – szybki skok hurtu i cen przy dystrybutorach
• uspokojenie sytuacji – możliwa korekta cen w hurcie

Jedno jest pewne: okres „rozjazdu” między hurtem a detalem nie potrwa długo. Rynek paliw zwykle gwałtownie się równoważy – a wtedy rachunek trafia do kierowców i rolników.

Idź do oryginalnego materiału