Decyzja Komisji Europejskiej o kontynuowaniu tymczasowego stosowania umowy handlowej UE–Mercosur wywołała ostrą reakcję środowisk rolniczych w Brukseli. Podczas posiedzenia prezydiów organizacji Copa i Cogeca padły mocne słowa: zdaniem przedstawicieli sektora to sygnał, iż głos rolników – mimo wieloletnich apeli – przez cały czas nie jest traktowany z należytą powagą.
Copa-Cogeca: UE otwiera drzwi dla Mercosur. „Zapłacą za to europejscy producenci”Organizacje podkreślają, iż problem nie sprowadza się wyłącznie do samego zwiększenia importu produktów rolnych. W ich ocenie stawką jest przyszłość europejskiego modelu rolnictwa, który opiera się na wysokich standardach produkcji, środowiska i dobrostanu zwierząt.
Nierówna konkurencja zamiast partnerstwa
Największe obawy budzi fakt, iż produkty z państw Mercosur – Argentyny, Brazylii, Urugwaju i Paragwaju – będą mogły trafiać na rynek UE na preferencyjnych warunkach, mimo iż obowiązują tam inne, często mniej rygorystyczne normy produkcji.
Chodzi przede wszystkim o:
- stosowanie środków ochrony roślin niedopuszczonych w UE,
- różnice w standardach dobrostanu zwierząt,
- odmienne regulacje dotyczące pracy,
- kwestie środowiskowe i klimatyczne.
Szczególnie wrażliwe sektory – jak wołowina, drób czy cukier – mogą odczuć realną presję cenową. Rolnicy wskazują, iż konkurencja z importem produkowanym taniej, przy niższych wymaganiach, stawia europejskich producentów w trudnej sytuacji.
Umowa już działa, choć nie została w pełni zatwierdzona
Kluczowym punktem sporu jest tryb wdrażania porozumienia. Komisja zdecydowała się na tzw. tymczasowe stosowanie umowy, co w praktyce oznacza, iż część zapisów – głównie handlowych – zaczyna obowiązywać jeszcze przed zakończeniem pełnej procedury ratyfikacyjnej.
Efekt?
Zniesienie ceł i barier handlowych następuje niemal natychmiast, podczas gdy inne elementy, jak ochrona inwestycji, pozostają w zawieszeniu.
Dla organizacji rolniczych to ruch kontrowersyjny – zwłaszcza w kontekście wcześniejszych deklaracji, iż tak szerokie porozumienie nie będzie wdrażane bez pełnej zgody instytucji unijnych.
Raport o wołowinie dolewa oliwy do ognia
Dodatkowe napięcie wywołały ustalenia audytu DG SANTE dotyczącego produkcji wołowiny. Wskazano w nim m.in. na utrzymujące się kwestie związane ze stosowaniem hormonów, co tylko pogłębia nieufność zarówno producentów, jak i konsumentów w UE.
Zdaniem Copa-Cogeca takie sygnały powinny skłonić Komisję do ostrożności, a nie przyspieszania wdrażania umowy.
Rolnictwo pod presją – i polityczną, i ekonomiczną
Organizacje rolnicze przypominają, iż europejskie gospodarstwa już dziś funkcjonują w trudnym otoczeniu:
- rosną koszty produkcji,
- nasilają się skutki zmian klimatu,
- rynki rolne pozostają niestabilne.
W tym kontekście – jak podkreślają – polityka handlowa nie może być prowadzona kosztem rolnictwa. Ich zdaniem obecne działania mogą mieć długofalowe skutki, nie tylko gospodarcze, ale i polityczne.
Rosnące napięcie między Brukselą a wsią
Najostrzejsze słowa dotyczą utraty zaufania. Według Copa-Cogeca sposób procedowania umowy może pogłębić dystans między instytucjami unijnymi a społecznościami wiejskimi.
W praktyce oznacza to jedno: spór o Mercosur przestaje być wyłącznie debatą handlową, a staje się kolejnym frontem napięć między Brukselą a europejskimi rolnikami.

2 godzin temu














