Czerwona środa na giełdach. Pszenica, kukurydza i soja mocno w dół

1 godzina temu

Środowa sesja pokazała, iż wysokie ceny ropy nie zawsze wystarczą, aby pociągnąć w górę notowania zbóż i oleistych. Mimo gwałtownego wzrostu cen surowców energetycznych kontrakty rolne w Paryżu i Chicago zakończyły handel głównie na minusie.

Czerwona środa na giełdach. Pszenica, kukurydza i soja mocno w dół

Najmocniej przeceniono soję i kukurydzę. Pszenica traciła mniej, ale również nie zdołała wykorzystać osłabienia dolara ani rosnących napięć na rynku energii. W końcówce miesiąca inwestorzy skupili się przede wszystkim na redukowaniu pozycji i zabezpieczaniu zysków po wcześniejszym wzroście cen.

Soja liderem środowej przeceny

Najsilniejsza wyprzedaż objęła kompleks sojowy w Chicago. Sierpniowy kontrakt na soję zakończył sesję na poziomie 1178 centów za buszel, tracąc blisko 3 proc. Był to największy spadek wśród najważniejszych kontraktów rolnych.

Wrześniowa kukurydza potaniała do 449 centów za buszel, czyli o ponad 2 proc. Pszenica SRW straciła znacznie mniej i zamknęła handel w pobliżu 660,75 centa za buszel. Oficjalne zestawienie USDA potwierdza, iż kukurydza zakończyła sesję na poziomie 449 centów, soja na 1178 centów, a pszenica na 660,75 centa za buszel.

Oprócz ruchów kapitału presję na soję i kukurydzę zwiększały prognozy korzystniejszej pogody w głównych regionach produkcyjnych USA. Rynek pszenicy pozostawał natomiast pod wpływem dużej podaży globalnej i postępujących zbiorów.

Pszenica na MATIF poniżej 227 euro

Spadki dotarły również do Paryża. Pszenica konsumpcyjna zakończyła środową sesję na poziomie 226,50 euro za tonę, tracąc 1,25 euro, czyli 0,55 proc.

Była to kolejna słabsza sesja po wcześniejszej, mocnej lipcowej zmienności. Jeszcze 23 lipca kontrakt kosztował 243 euro za tonę, natomiast 24 lipca jego cena spadła o ponad 4 proc. Środowe zamknięcie na poziomie 226,50 euro oznaczało kontynuację korekty.

Pod presją pozostawała również kukurydza, która podążała za spadkami na rynku paszowym. Rzepak nie otrzymał wyraźnego wsparcia od drożejącej ropy, ponieważ inwestorzy koncentrowali się na przecenie soi, oleju sojowego i pozostałych surowców oleistych.

Ropa droższa o niemal 8 proc.

Największym zaskoczeniem sesji było rozłączenie rynku rolnego i energetycznego. Cena ropy Brent wzrosła aż o 7,9 proc., do 90,74 dolara za baryłkę. Amerykańska ropa WTI podrożała o 6,6 proc., osiągając 84,46 dolara za baryłkę.

Impulsem do tak gwałtownego ruchu była ponowna eskalacja konfliktu na Bliskim Wschodzie oraz obawy dotyczące transportu ropy przez najważniejsze szlaki morskie. Rynek zareagował również na wyraźny spadek zapasów surowca w Stanach Zjednoczonych.

Zwykle mocny wzrost cen ropy wspiera notowania roślin oleistych, ponieważ poprawia opłacalność produkcji biodiesla i zwiększa wartość olejów roślinnych. Tym razem ten mechanizm nie zadziałał. Sprzedaż kontraktów rolnych była na tyle silna, iż całkowicie przykryła impuls płynący z rynku energii.

Fundusze realizują zyski po lipcowym rajdzie

Jednym z głównych powodów spadków było zamykanie pozycji przed końcem miesiąca. Po wcześniejszym wzroście cen inwestorzy finansowi ograniczali zaangażowanie w kontrakty na zboża i oleiste, realizując wypracowane zyski.

Tego rodzaju ruch ma często charakter techniczny. Nie musi oznaczać gwałtownego pogorszenia sytuacji na rynku fizycznym. Pod koniec miesiąca fundusze porządkują portfele, zmniejszają ryzyko i dostosowują strukturę pozycji do nowych założeń inwestycyjnych.

W środę przepływy kapitału okazały się ważniejsze od tradycyjnych zależności między ropą, biopaliwami i surowcami rolnymi.

Mocniejsze euro ciąży europejskiej pszenicy

Drugim niekorzystnym czynnikiem dla paryskiej giełdy było umocnienie euro wobec dolara. Rezerwa Federalna pozostawiła stopy procentowe bez zmian w przedziale 3,50–3,75 proc. Decyzję poparło dziewięciu członków FOMC, natomiast trzech opowiedziało się za podwyżką stóp o 0,25 pkt proc.

Po komunikacie Fed dolar przejściowo się osłabił, a kurs EUR/USD wzrósł w okolice 1,146. Silniejsze euro pogarsza konkurencyjność unijnego eksportu, ponieważ pszenica oferowana przez europejskich sprzedawców staje się droższa dla importerów rozliczających zakupy w dolarach.

Dla MATIF był to dodatkowy argument do sprzedaży kontraktów, zwłaszcza w sytuacji, gdy rynek światowy dysponuje dużą podażą pszenicy, a eksporterzy z regionu Morza Czarnego przez cały czas konkurują ceną.

Rolnicy i firmy zabezpieczają ceny nowych zbiorów

Presja podażowa pojawia się także ze strony uczestników rynku fizycznego. Wysokie poziomy osiągnięte w pierwszej połowie lipca zachęciły część producentów i firm handlowych do zabezpieczania cen nowych zbiorów.

Sprzedaż kontraktów terminowych przez sektor komercyjny zwiększa podaż na giełdzie i ogranicza możliwość szybkiego odbicia. Rolnicy, którzy uznali wcześniejsze ceny za atrakcyjne, mogli wykorzystywać je do hedgingu, czyli ograniczania ryzyka przyszłego spadku stawek.

Ceny na MATIF ostro w dół. Rzepak stracił ponad 20 euro w jeden dzień

Czy przecena będzie kontynuowana?

Środowe spadki nie oznaczają, iż wszystkie czynniki fundamentalne przestały wspierać ceny. Rynek przez cały czas obserwuje wysokie temperatury w części Europy i USA, sytuację hydrologiczną oraz napięcia na szlakach transportowych.

Jednocześnie korzystniejsze prognozy pogody dla amerykańskich upraw mogą zmniejszać obawy o kondycję kukurydzy i soi. W przypadku pszenicy dodatkowym obciążeniem pozostaje duża globalna podaż.

W najbliższych sesjach najważniejsze będzie zachowanie funduszy po zakończeniu miesiąca. Jeżeli sprzedaż kontraktów osłabnie, rynek może ponownie zwrócić uwagę na drożejącą ropę, pogodę i sytuację geopolityczną. o ile jednak kapitał spekulacyjny będzie dalej redukował pozycje, presja na zboża i oleiste może się utrzymać.

Idź do oryginalnego materiału