Egipt kupuje miliony ton pszenicy. Dlaczego polskiego zboża tam nie ma?

2 godzin temu

Egipt należy do największych importerów pszenicy na świecie i od lat sprowadza ogromne ilości zboża z zagranicy. Dla Polski mógłby to być jeden z najbardziej perspektywicznych kierunków eksportowych. Problem w tym, iż polska pszenica przez cały czas nie wróciła na rynek egipski, mimo iż temat jest przedmiotem rozmów administracji i branży od dłuższego czasu.

Egipt kupuje miliony ton pszenicy. Dlaczego polskiego zboża tam nie ma?

Na brak konkretnych efektów zwraca uwagę Marcin Wroński ze Związku Zawodowego Rolnictwa Samoobrona, zastępca przewodniczącego struktur kujawsko-pomorskich. Jego zdaniem obecna sytuacja na rynku międzynarodowym powinna być impulsem do zdecydowanie szybszego działania.

Egipt potrzebuje nowych dostawców

Znaczenie Egiptu dla światowego handlu zbożem jest ogromne. Kraj ten co roku importuje wielomilionowe ilości pszenicy, a tradycyjnie bardzo istotną rolę w jego zaopatrzeniu odgrywały Rosja i Ukraina.

W ostatnich miesiącach problemy logistyczne i napięcia wokół infrastruktury eksportowej Morza Czarnego ponownie zwiększyły znaczenie dywersyfikacji dostaw. Egipt szuka zboża także w innych kierunkach, w tym w państwach Unii Europejskiej.

Właśnie tutaj pojawia się pytanie o Polskę.

„Gdzie w tym wszystkim jest Polska? A raczej dlaczego jej nie ma i nie wykorzystuje szansy na przełamanie monopolu dostaw pszenicy z Rosji i Ukrainy do Egiptu?” – pyta Marcin Wroński.

Polska oficjalnie zabiega o powrót na egipski rynek

Sprawa nie pozostaje całkowicie poza zainteresowaniem administracji. W czerwcu 2026 r. sekretarz stanu w Ministerstwie Rolnictwa i Rozwoju Wsi Małgorzata Gromadzka przebywała w Egipcie wraz z przedstawicielami administracji i przedsiębiorcami sektora zbożowego oraz młynarskiego. Jednym z głównych tematów rozmów było właśnie wznowienie eksportu polskiej pszenicy do Egiptu.

Pod koniec lipca resort rolnictwa ponownie informował, iż temat powrotu polskiego zboża na rynek egipski był jednym z kluczowych punktów rozmów z ambasadorem Egiptu w Polsce. Ministerstwo wskazywało wtedy, iż czerwcowe spotkania stworzyły podstawy do dalszych działań.

Na razie jednak nie oznacza to faktycznego wznowienia dostaw.

Wroński: rolnicy potrzebują efektów, nie kolejnych zapowiedzi

To właśnie brak wymiernego rezultatu krytykuje Marcin Wroński.

„Mimo apeli, które od wielu lat wystosowują rolnicy i eksporterzy zbóż do rządzących, nagłaśniając problem braku dostępności najważniejszego rynku na pszenicę dla Polski, efektów brak” – wskazuje.

W jego ocenie wizyty i rozmowy dyplomatyczne powinny prowadzić przede wszystkim do konkretnego otwarcia możliwości handlowych dla krajowych eksporterów.

„Efekty wyjazdów polskich delegacji do Egiptu z punktu widzenia producentów zbóż nie różnią się niczym od wycieczek turystycznych do Hurghady czy Szarm el-Szejk” – ocenia Wroński.

To krytyczna ocena przedstawiciela związku zawodowego. Z kolei Ministerstwo Rolnictwa podkreśla, iż rozmowy dotyczą nie tylko zbóż, ale także szerszego dostępu polskich produktów rolno-spożywczych do egipskiego rynku. W 2025 r. wartość polskiego eksportu rolno-spożywczego do Egiptu przekroczyła 104 mln euro, a od stycznia do kwietnia 2026 r. wyniosła ok. 51 mln euro. Głównymi produktami nie była jednak pszenica, ale przede wszystkim owoce oraz wybrane produkty pochodzenia zwierzęcego.

Rynek o ogromnym znaczeniu dla polskich producentów

Dla polskiego sektora zbożowego dostęp do Egiptu byłby istotny przede wszystkim ze względu na skalę tamtejszego popytu.

Polska regularnie produkuje znaczne nadwyżki zbóż, dlatego możliwość sprzedaży na dużych rynkach pozaunijnych ma bezpośrednie znaczenie dla eksporterów, firm handlowych i – pośrednio – cen uzyskiwanych przez rolników.

KOWR podczas czerwcowej misji w Kairze wskazywał, iż Egipt jest jednym z największych importerów pszenicy na świecie, a polskie przedsiębiorstwa sektora zbożowego i młynarskiego podejmują działania zmierzające do powrotu na ten rynek.

„Kiedy polskie zboże będzie mogło być eksportowane do Egiptu?”

Wroński zwraca uwagę, iż dla rolników najważniejszy jest nie sam fakt prowadzenia rozmów, ale możliwość zawierania realnych kontraktów.

„Pozostaje ciągle otwarte pytanie bez odpowiedzi. Kiedy polskie zboże będzie mogło być eksportowane do Egiptu?” – podkreśla.

Przedstawiciel Samoobrony oczekuje także większej aktywności administracji w poszukiwaniu nowych odbiorców poza Unią Europejską.

„Chcemy, żeby na poważnie rządzący wzięli się za otwieranie nowych rynków zbytu dla polskiego zboża” – apeluje Marcin Wroński.

Mocne tąpnięcie na rynku mleka. Ceny niemal 23 proc. niższe niż rok temu

Egipt może być testem skuteczności polityki eksportowej

Rynek egipski dobrze pokazuje szerszy problem polskiego sektora zbożowego. Sama produkcja dużych ilości pszenicy nie wystarcza – równie ważna jest możliwość jej sprawnego wywozu na chłonne rynki.

Administracja deklaruje, iż rozmowy z Egiptem są kontynuowane, a w czerwcu i lipcu temat wznowienia eksportu pszenicy należał do najważniejszych punktów kontaktów dwustronnych.

Dla rolników i eksporterów ostatecznym miernikiem skuteczności tych działań będzie jednak nie liczba spotkań, ale pierwsze rzeczywiste kontrakty na dostawy polskiej pszenicy do Egiptu.

Na razie pytanie postawione przez Marcina Wrońskiego pozostaje aktualne: kiedy polskie zboże rzeczywiście popłynie do egipskich portów?

Idź do oryginalnego materiału