Filipiny otwierają drzwi dla polskich jabłek. Pierwszy transport może ruszyć już po tegorocznych zbiorach

1 godzina temu

Polskie jabłka niedługo mogą trafić na stoły ponad 120 mln Filipińczyków. Po miesiącach rozmów i uzgodnień strona filipińska oficjalnie zakończyła procedury fitosanitarne i zatwierdziła dokumenty niezbędne do rozpoczęcia eksportu. To jeden z najważniejszych nowych kierunków dla polskich sadowników i kolejny krok w ekspansji krajowej żywności na rynki Azji.

Filipiny otwierają drzwi dla polskich jabłek. Pierwszy transport może ruszyć już po tegorocznych zbiorach

Co więcej, pierwszy transport jabłek może zostać wysłany już z tegorocznych zbiorów. Równolegle rozpoczęto procedury dotyczące polskiej pszenicy, cebuli i borówki wysokiej.

Ponad 120 mln nowych konsumentów

Otwarcie rynku filipińskiego może mieć ogromne znaczenie dla polskiego sadownictwa, które od lat poszukuje nowych odbiorców poza Unią Europejską. Filipiny to jeden z największych i najbardziej perspektywicznych rynków Azji Południowo-Wschodniej.

– Filipińscy konsumenci rozpoznają już polskie mleko i kabanosy, zaraz poznają polskie jabłka, a dzięki naszej obecności na targach WOFEX mogliśmy pokazać, iż Polska ma do zaoferowania znacznie więcej. Teraz czas na następne produkty i dalsze umacnianie naszej pozycji na tym rynku – powiedział minister rolnictwa Stefan Krajewski.

Szef resortu podkreślił, iż rolnicy i przetwórcy nie oczekują wyłącznie doraźnej pomocy, ale trwałych rozwiązań, które pozwolą zwiększać sprzedaż i uniezależniać się od kilku dotychczasowych kierunków eksportowych.

Jednym z takich rozwiązań ma być konsekwentne otwieranie kolejnych rynków zbytu.

Zielone światło dla polskich jabłek

Najważniejszym efektem wizyty polskiej delegacji na Filipinach jest oficjalne zakończenie procedur dotyczących importu jabłek z Polski.

– Otrzymaliśmy oficjalne potwierdzenie od strony filipińskiej o zakończeniu procedur fitosanitarnych i zatwierdzeniu dokumentacji niezbędnej do rozpoczęcia eksportu polskich jabłek. To oznacza, iż rynek filipiński został otwarty dla tego produktu – poinformowała Magdalena Makowska, główna inspektor ochrony roślin i nasiennictwa.

Jak zaznaczyła, pierwszy transport może zostać zrealizowany już z jabłek zebranych w 2026 roku.

Dla polskich sadowników to ważna informacja, ponieważ rynek krajowy i europejski regularnie mierzy się z nadpodażą owoców, presją cenową oraz dużą zależnością od eksportu.

Dostęp do nowego rynku nie oznacza natychmiastowej sprzedaży ogromnych ilości, ale daje przedsiębiorcom możliwość budowania długoterminowych kontraktów i stopniowego zwiększania dostaw.

Po jabłkach przyjdzie czas na pszenicę, cebulę i borówki

Polska delegacja nie ograniczyła rozmów wyłącznie do jednego produktu. Filipińskiej administracji przedstawiono także propozycje rozszerzenia handlu mięsem, mlekiem, produktami mlecznymi, jajami, produktami jajecznymi, zbożami i przetworzoną żywnością.

Uzgodniono również równoległe prowadzenie procedur, które mają otworzyć rynek dla pszenicy konsumpcyjnej i paszowej, cebuli oraz borówki wysokiej.

To istotna zmiana, ponieważ równoczesne rozpatrywanie kilku grup towarowych może znacznie skrócić drogę do uzyskania niezbędnych zezwoleń.

Jeżeli rozmowy zakończą się sukcesem, Filipiny mogą stać się odbiorcą znacznie szerszej gamy polskich produktów rolnych.

Łatwiejszy eksport mleka i produktów zwierzęcych

Ważną częścią rozmów były także kwestie weterynaryjne. Dotyczyły one m.in. eksportu mięsa i produktów pochodzenia zwierzęcego, karmy dla zwierząt oraz zbóż paszowych.

Polska strona zabiegała również o zmianę zasad regionalizacji ograniczeń związanych z wysoce zjadliwą grypą ptaków. Chodzi o to, aby zakazy eksportowe obejmowały możliwie mały obszar, na przykład konkretną gminę, a nie cały powiat czy większą część kraju.

Takie rozwiązanie może ograniczyć straty eksporterów w sytuacji pojawienia się pojedynczego ogniska choroby.

– Otworzyliśmy rynek dla polskich jabłek, uzgodniliśmy zasady eksportu kolejnych grup produktów i uprościliśmy procedury dla mleka i produktów mlecznych. Na tym nie kończymy naszych działań – podkreślił główny lekarz weterynarii Paweł Meyer.

Dodał, iż realizowane są intensywne rozmowy dotyczące eksportu karmy dla zwierząt, zbóż paszowych i kolejnych produktów pochodzenia zwierzęcego.

Polskie firmy pokazały się w Manili

Jednym z elementów ekspansji była obecność Polski na targach World Food Expo w Manili. To największe wydarzenie filipińskiego sektora spożywczego i ważne miejsce spotkań producentów, importerów, sieci handlowych oraz dystrybutorów.

Krajowy Ośrodek Wsparcia Rolnictwa po raz pierwszy zorganizował na WOFEX polskie stoisko narodowe. Swoją ofertę zaprezentowało 11 firm z branży mleczarskiej, mięsnej, cukierniczej i przetwórczej.

Targi miały nie tylko charakter promocyjny. Ich najważniejszym celem było nawiązanie konkretnych kontaktów biznesowych, które mogą doprowadzić do podpisania umów handlowych.

Eksport już przekroczył 81 mln euro

Filipiny już dziś są znaczącym odbiorcą polskiej żywności. W 2025 roku wartość eksportu produktów rolno-spożywczych z Polski na ten rynek przekroczyła 81 mln euro.

Było to o ponad 21 proc. więcej niż rok wcześniej.

Największy udział w sprzedaży mają produkty mleczarskie oraz mięso drobiowe. Eksport drobiu zwiększył się w ciągu roku o około 72 proc., co pokazuje, jak gwałtownie może rozwijać się handel z tym krajem.

Otwarcie rynku dla jabłek może więc nie być jednorazowym sukcesem, ale początkiem szerszej ofensywy polskich producentów w Azji.

Wielka szansa, ale potrzebne są kontrakty

Formalne otwarcie rynku to dopiero pierwszy krok. Teraz polscy eksporterzy muszą znaleźć importerów, zbudować sieć dystrybucji i przekonać filipińskich konsumentów do zakupu owoców z Polski.

Wyzwaniem pozostaną koszty transportu, wymagania jakościowe oraz konkurencja ze strony dostawców położonych bliżej Filipin.

Mimo to dostęp do rynku liczącego ponad 120 mln mieszkańców jest dla polskich sadowników ogromną szansą. Szczególnie w okresach, gdy ceny jabłek w kraju spadają, a tradycyjne kierunki eksportu nie są w stanie odebrać całej produkcji.

– Nie kończymy na jednym sukcesie. Otwarcie rynku filipińskiego dla polskich jabłek to kolejny etap działań na rzecz zwiększania eksportu naszej żywności – zapewnił Stefan Krajewski.

Polskie mleko, kabanosy i drób już zdobywają Filipiny. Teraz do tej listy dołączają jabłka. Kolejne w kolejce są pszenica, cebula i borówki.

Resort nie uzna całej Wielkopolski za teren klęski. Co teraz z dopłatami?
Idź do oryginalnego materiału