Dyskusja o przyszłości funduszy promocji produktów rolno-spożywczych nabiera tempa. Związek Polskich Przetwórców Mleka proponuje, aby środki Funduszu Promocji Mleka można było wykorzystywać znacznie szerzej niż dotychczas. Chodzi przede wszystkim o wsparcie eksportu, analizy rynków zagranicznych, finansowanie audytów oraz przygotowanie branży do nowych wymagań regulacyjnych. Jednocześnie ZPPM nie chce podwyższania składek na fundusz.
Fundusz Promocji Mleka do przebudowy? Przetwórcy chcą więcej pieniędzy na eksport i analizy rynkuObecny system funduszy promocji działa od lat i obejmuje 10 odrębnych funduszy branżowych. Ich środki służą m.in. promocji produktów, zwiększaniu spożycia, organizacji kampanii informacyjnych, udziałowi w targach i wystawach czy badaniom rynku. Funduszem Promocji Mleka administruje KOWR, a pierwsze podmioty skupujące wpłacają na niego 0,001 zł od każdego kilograma skupionego mleka.
Przetwórcy: promocja to dziś za mało
Związek Polskich Przetwórców Mleka zwraca uwagę, iż otoczenie rynkowe zmieniło się na tyle, iż tradycyjne rozumienie promocji przestaje odpowiadać potrzebom sektora.
Propozycja ZPPM zakłada rozszerzenie katalogu przedsięwzięć, które mogłyby być finansowane z Funduszu Promocji Mleka. Wśród nich znalazły się m.in. analizy prawne, ekonomiczne i rynkowe dotyczące Polski oraz rynków zagranicznych. Branża chce także możliwości finansowania działań pomagających przedsiębiorstwom wejść na nowe kierunki eksportowe.
To istotne z punktu widzenia sektora mleczarskiego, który znaczną część produkcji musi sprzedać poza granicami kraju. Eksport nie jest więc dodatkiem, ale jednym z filarów funkcjonowania branży.
Nie tylko targi. Chodzi o realny dostęp do rynku
Obecnie Fundusz Promocji Mleka może wspierać m.in. udział przedsiębiorców i organizacji branżowych w targach oraz wystawach zagranicznych. Zdaniem przetwórców potrzebne jest jednak przesunięcie akcentu z samej promocji na praktyczne otwieranie rynków.
ZPPM proponuje, aby pieniądze mogły finansować także audyty i inspekcje wymagane przez państwa trzecie. W przypadku eksportu żywności samo znalezienie kontrahenta często nie wystarcza. Konieczne jest spełnienie określonych wymagań weterynaryjnych, sanitarnych, jakościowych czy administracyjnych, a w części państw również przeprowadzenie kontroli zakładów przez zagraniczne służby.
Takie działania mogą być kosztowne, szczególnie dla mniejszych i średnich przedsiębiorstw.
Nowe regulacje też kosztują
Kolejnym postulatem jest umożliwienie finansowania z funduszu przygotowania branży do nowych wymagań prawnych.
Przetwórcy wskazują m.in. na obowiązki związane z ESG, śladem węglowym, opakowaniami i regulacjami środowiskowymi. W praktyce oznacza to konieczność wykonywania analiz, wdrażania nowych systemów raportowania, dostosowywania produkcji czy zmiany opakowań.
Zdaniem ZPPM część takich działań powinna być traktowana jako element budowania konkurencyjności polskiego mleczarstwa, a nie wyłącznie jako wewnętrzny koszt przedsiębiorstwa.
Eksport ma najważniejsze znaczenie dla całej branży
Argument o wsparciu sprzedaży zagranicznej nie jest przypadkowy. Polska branża mleczarska produkuje więcej, niż jest w stanie skonsumować rynek krajowy.
Przedstawiciele sektora wskazują, iż ponad 30 proc. produkcji mleczarskiej musi znaleźć odbiorców poza Polską. Dlatego kondycja eksportu wpływa nie tylko na wyniki zakładów przetwórczych, ale również na sytuację producentów mleka i ceny surowca.
Z punktu widzenia gospodarstw mlecznych mechanizm jest prosty: im większe możliwości sprzedaży sera, mleka w proszku, masła czy innych produktów za granicę, tym większe możliwości zagospodarowania krajowego surowca.
ZPPM nie chce wyższej składki
Co ważne, propozycje przetwórców nie oznaczają żądania zwiększenia wpłat na Fundusz Promocji Mleka.
ZPPM sprzeciwia się podnoszeniu składki. Chce przede wszystkim większej elastyczności w wydawaniu środków, które już trafiają do funduszu.
To zasadnicza różnica. Spór nie dotyczy więc wyłącznie tego, ile pieniędzy powinno być w systemie, ale przede wszystkim tego, na jakie działania wolno je przeznaczać.
Fundusz Promocji Mleka to kilkanaście milionów złotych rocznie
Skala środków nie jest marginalna. W 2025 r. wydatki Funduszu Promocji Mleka na zrealizowane zadania wyniosły około 13 mln zł. Łączne wydatki wszystkich funduszy promocji produktów rolno-spożywczych przekroczyły w tym samym roku 106 mln zł.
Pieniądze z FPM finansują dziś m.in. działania informacyjne, promocję spożycia mleka i przetworów mlecznych, targi i wystawy, badania rynkowe oraz przedsięwzięcia związane z rozwojem sektora.
Ministerstwo również zapowiada dyskusję o zmianach
Pomysły ZPPM wpisują się w szerszą debatę o funkcjonowaniu funduszy promocji. Resort rolnictwa sygnalizował już potrzebę oceny, czy pieniądze są wydawane wystarczająco efektywnie i czy obecny katalog działań odpowiada potrzebom poszczególnych branż.
Na tym etapie nie ma przesądzonego nowego modelu Funduszu Promocji Mleka. Trwa dyskusja o zakresie możliwych zmian i sposobie mierzenia efektywności finansowanych przedsięwzięć.
Dla mleczarstwa najważniejsze pytanie będzie więc brzmiało nie tyle: „czy fundusz jest potrzebny?”, ale czy jego pieniądze powinny służyć tylko promocji, czy również aktywnemu budowaniu pozycji polskiej żywności na rynkach zagranicznych.
Jeżeli propozycje przetwórców zostałyby przyjęte, Fundusz Promocji Mleka mógłby przekształcić się z narzędzia wykorzystywanego przede wszystkim do promocji w znacznie szerszy instrument wspierający konkurencyjność i eksport całej branży mleczarskiej.

1 godzina temu














