IJHARS skontrolowała mięso drobiowe. Niemal połowa podmiotów z nieprawidłowościami

2 godzin temu

Mięso drobiowe trafia na polskie stoły niemal codziennie, ale najnowsza kontrola IJHARS pokazuje, iż nie zawsze wszystko jest z nim w porządku. Inspekcja skontrolowała 141 producentów i sklepów. Nieprawidłowości stwierdzono aż u 66 z nich, czyli w 46,8 proc. przypadków. Najwięcej zastrzeżeń dotyczyło parametrów fizykochemicznych i oznakowania produktów.

IJHARS skontrolowała mięso drobiowe. Niemal połowa podmiotów z nieprawidłowościami

Inspekcja Jakości Handlowej Artykułów Rolno-Spożywczych regularnie sprawdza rynek mięsa drobiowego. Tym razem inspektorzy przyjrzeli się zarówno producentom, jak i placówkom handlowym.

Kontrolowano m.in. wygląd i jakość mięsa, parametry fizykochemiczne, prawidłowość oznakowania oraz zgodność elementów drobiowych z wymaganiami anatomicznymi.

Nazwa produktu nie może być przypadkowa

IJHARS zwraca uwagę, iż prawidłowe nazewnictwo mięsa ma duże znaczenie dla konsumenta.

Nazwa powinna jednoznacznie wskazywać, jaki produkt znajduje się w sprzedaży. Powinna więc określać m.in. gatunek drobiu, część tuszy oraz sposób jej prezentacji.

Dlatego prawidłowe określenie to np. „podudzie z kurczaka”, a nie „podudzie drobiowe”. Podobnie należy stosować nazwę „filet z piersi kurczaka”, a nie „filet z kurczaka”.

W oznakowaniu powinna znaleźć się także informacja, czy mięso jest świeże, mrożone czy głęboko mrożone.

Inspekcja przypomina również, iż skróty takie jak „b/k” oznaczające „bez kości” czy „b/s” oznaczające „bez skóry” nie powinny być stosowane. Informacje dla konsumenta mają być jasne i zrozumiałe.

Skąd pochodzi mięso? To musi być jasno wskazane

Obowiązek informowania o pochodzeniu dotyczy zarówno mięsa opakowanego, jak i sprzedawanego luzem.

Konsument powinien mieć możliwość sprawdzenia, gdzie zwierzę było utrzymywane i gdzie zostało poddane ubojowi.

W praktyce oznakowanie może wyglądać przykładowo tak:

  • „Miejsce chowu: Niemcy; Miejsce uboju: Polska”,
  • albo „Pochodzenie: Polska”, o ile zwierzę urodziło się, było utrzymywane i zostało ubite w tym samym kraju.

W przypadku mięsa nieopakowanego informacja o pochodzeniu musi znaleźć się na wywieszce umieszczonej bezpośrednio przy produkcie.

Dodatkowo w miejscu sprzedaży powinien pojawić się symbol flagi państwa pochodzenia. o ile wskazano więcej niż jeden kraj, należy umieścić flagi wszystkich państw wymienionych w oznakowaniu.

Wyjątkiem jest oznaczenie „Produkt Polski”, które może zastąpić zarówno informację o pochodzeniu, jak i grafikę z flagą.

141 podmiotów pod lupą. Prawie połowa z uchybieniami

W najnowszej kontroli IJHARS sprawdziła jakość mięsa drobiowego oferowanego przez 141 podmiotów.

Nieprawidłowości stwierdzono w 66 przypadkach, co oznacza, iż problemy wystąpiły u 46,8 proc. kontrolowanych przedsiębiorców.

Łącznie skontrolowano:

  • 155 partii pod kątem cech organoleptycznych,
  • 94 partie w zakresie parametrów fizykochemicznych,
  • 266 partii pod kątem oznakowania,
  • 32 partie w zakresie zgodności anatomicznej.

Smak i wygląd bez zastrzeżeń

Dobra wiadomość jest taka, iż cechy organoleptyczne nie wzbudziły zastrzeżeń inspektorów.

Oznacza to, iż w kontrolowanych partiach nie stwierdzono problemów dotyczących wyglądu, zapachu czy innych cech ocenianych sensorycznie.

Znacznie gorzej wypadły jednak badania laboratoryjne.

Ponad połowa badanych partii zakwestionowana

W zakresie parametrów fizykochemicznych IJHARS zakwestionowała 52 partie z 94 badanych, czyli aż 55,3 proc.

Głównym problemem było przekroczenie dopuszczalnego współczynnika zawartości wody do zawartości białka, określanego jako W/RP.

Inspekcja podkreśla jednak, iż samo przekroczenie tego wskaźnika nie oznacza automatycznie, iż do mięsa celowo dodano wodę.

Podwyższona wartość może wynikać również z naturalnych, fizjologicznych cech mięsa.

Dlatego przeprowadzono dodatkowe badania. Nie wykazały one obecności niedeklarowanych substancji, które potwierdzałyby celowe zafałszowanie poprzez dodanie wody.

Problemy z etykietami i informacją dla klienta

Nieprawidłowości w oznakowaniu stwierdzono w przypadku 49 partii, czyli 18,4 proc. skontrolowanych produktów.

Lista uchybień była długa.

Inspektorzy wykrywali m.in. niepełne lub nieprawidłowe nazwy produktów, brak informacji o kraju pochodzenia albo podawanie jej w niewłaściwy sposób.

Zdarzał się również brak flagi państwa pochodzenia oraz brak informacji o tym, czy mięso jest świeże, mrożone czy głęboko mrożone.

Niektóre produkty zawierały także błędne dane identyfikujące producenta.

„Bez fosforanów” i „bez glutaminianów” mogło wprowadzać w błąd

IJHARS zwróciła uwagę także na deklaracje marketingowe.

Wśród kwestionowanych informacji znalazły się określenia takie jak „bez fosforanów” czy „bez glutaminianów”.

Tego rodzaju hasła mogą sugerować, iż produkt posiada szczególne adekwatności, mimo iż podobne cechy mogą dotyczyć również innych produktów z tej samej kategorii.

Inspektorzy zakwestionowali także sposób podawania terminów przydatności do spożycia.

Zamiast jasnej daty zawierającej dzień, miesiąc i rok pojawiały się niezrozumiałe kody, np. „06/03/L2”.

UE upraszcza przepisy o środkach ochrony roślin. Co zmieni Omnibus X?

Będą sankcje

W związku z wykrytymi nieprawidłowościami IJHARS zastosowała sankcje przewidziane w obowiązujących przepisach prawa żywnościowego.

Wyniki kontroli pokazują, iż największym problemem rynku mięsa drobiowego nie były tym razem cechy sensoryczne produktu, ale zgodność parametrów laboratoryjnych oraz prawidłowość informacji przekazywanych klientowi.

Dla konsumentów wniosek jest prosty: przy zakupie mięsa warto zwracać uwagę nie tylko na cenę i wygląd, ale również na dokładną nazwę produktu, kraj pochodzenia, sposób przechowywania oraz termin przydatności do spożycia.

Idź do oryginalnego materiału