Jakie będą ceny mleka jesienią? Końcówka roku może przynieść zmianę

1 godzina temu

Rynek mleka wszedł w 2026 rok z nadwyżką podaży, która mocno uderzyła w ceny. Mleczarnie i producenci widzą to już w rozliczeniach: mleko jest wyraźnie tańsze niż rok wcześniej, eksport przynosi mniejszą wartość, a globalny popyt — zwłaszcza z Azji — nie daje jeszcze mocnego impulsu do odbicia. Druga połowa roku może jednak przynieść zmianę kierunku. Dostawy mleka na świecie mają zacząć hamować, a to może ograniczyć presję na ceny.

Jakie będą ceny mleka jesienią? Końcówka roku może przynieść zmianę

Jak wskazują analitycy PKO BP, globalny rynek mleka przez cały czas pozostaje pod wpływem wysokiej podaży, choć jej tempo może wyraźnie osłabnąć w kolejnych kwartałach.

Podaż mleka była wysoka, ale tempo wzrostu może wyhamować

Pierwsze miesiące 2026 roku były dla globalnego rynku mleka trudne. W Unii Europejskiej dostawy w okresie od stycznia do kwietnia były wyższe o 4,0 proc. rok do roku, a w Nowej Zelandii wzrosły o 5,6 proc. rok do roku. To właśnie większa produkcja była jednym z głównych powodów presji na ceny produktów mlecznych.

Problem polega na tym, iż rynek nie wchłania tak dużych ilości surowca bez konsekwencji. Przy słabszym popycie eksportowym i wysokiej produkcji ceny mleka, masła, proszków mlecznych i części innych produktów pozostawały pod presją.

Światowy rynek mleka wciąż znajduje się pod presją wysokiej podaży. Niemniej tempo wzrostu dostaw może zacząć hamować w kolejnych kwartałach. FAO prognozuje, iż światowa produkcja mleka w 2026 może zwiększyć się o 0,9 proc. po 2-proc. wzroście w 2025” — wskazują analitycy PKO BP.

Druga połowa roku może przynieść spadek produkcji

Według analityków PKO BP niewykluczone jest, iż po mocnym początku roku dostawy mleka u największych producentów zaczną słabnąć. Sprzyjać temu może utrzymująca się dekoniunktura na rynku mleczarskim.

Przy wyraźnie większych dostawach w pierwszych miesiącach 2026 w UE (+4,0 proc. r/r w okresie styczeń–kwiecień 2026) i Nowej Zelandii (+5,6 proc. r/r), niewykluczonym scenariuszem jest ich spadek na koniec roku, czemu będzie sprzyjać utrzymująca się dekoniunktura na rynku mleczarskim” — oceniają analitycy PKO BP.

Wyhamowanie podaży może być widoczne szczególnie pod koniec roku. Według prognoz Rabobanku produkcja mleka u siedmiu głównych graczy na świecie, czyli u sześciu największych eksporterów oraz w Chinach, w czwartym kwartale 2026 roku może być niższa o 1,6 proc. rok do roku.

2H26 może przynieść spowolnienie produkcji również u pozostałych dostawców. Rabobank oczekuje, iż produkcja mleka u 7 głównych graczy na świecie, 6 top eksporterów plus Chiny, w 4Q26 będzie niższa o 1,6 proc. r/r, a spadków produkcji oczekuje się również w 2027” — podkreślają analitycy PKO BP.

To ważna informacja dla producentów mleka, ponieważ przy niższej podaży presja cenowa może stopniowo słabnąć. Nie oznacza to jednak natychmiastowego powrotu do bardzo wysokich stawek. Rynek najpierw musi zużyć nadwyżki i odzyskać równowagę między produkcją a popytem.

Polski eksport mleczarski wyraźnie stracił na wartości

Niepokojąco wyglądają dane dotyczące polskiego eksportu produktów mlecznych. Według Eurostatu w okresie od stycznia do kwietnia 2026 roku wartość polskiej sprzedaży zagranicznej była niższa o blisko 20 proc. rok do roku.

Największe spadki dotknęły masła oraz mleka i śmietany niezagęszczonej. Wartość eksportu masła spadła o 35 proc. rok do roku, a mleka i śmietany niezagęszczonej o 33 proc. rok do roku.

Z danych Eurostatu wartość polskiego eksportu produktów mlecznych w okresie styczeń–kwiecień 2026 była niższa o blisko 20 proc. r/r, przy wyraźnych spadkach sprzedaży masła (-35 proc. r/r) oraz mleka i śmietany niezagęszczonej (-33 proc. r/r)” — wskazują analitycy PKO BP.

W dużej mierze wynikało to z niższych cen, ale nie tylko. W przypadku mleka i śmietany niezagęszczonej odnotowano również spadek wolumenu sprzedaży o 0,9 proc.. Szczególnie widoczne były niższe wysyłki do Niemiec, Holandii oraz Chin.

Zmiany wynikają przede wszystkim z wyraźnie niższych cen, chociaż w przypadku tej drugiej kategorii odnotowano także spadek wolumenu sprzedaży (-0,9 proc.), przy wyraźnym spadku wysyłek do Niemiec, Holandii oraz do Chin” — dodają analitycy PKO BP.

Chiny kupują mniej proszków, ale więcej serów i masła

Dla światowego rynku mleka najważniejsze pozostają Chiny. To jeden z najważniejszych importerów produktów mlecznych, dlatego każda zmiana w chińskim popycie gwałtownie odbija się na notowaniach globalnych.

W pierwszych pięciu miesiącach 2026 roku chiński import wielu produktów mlecznych wpisywał się w trend obserwowany w ostatnich latach: słabszy popyt na proszki mleczne i część produktów masowych.

Zmiany chińskiego importu produktów mlecznych dla pierwszych pięciu miesięcy 2026 na ogół wpisały się w tendencje obserwowane w kilku poprzednich latach, wskazując na osłabienie chińskiego popytu, zwłaszcza w segmencie proszków mlecznych” — zaznaczają analitycy PKO BP.

Według danych CLAL import odtłuszczonego mleka w proszku był niższy o 21,3 proc. rok do roku. Spadł również import serwatki w proszku o 7,0 proc., preparatów do żywienia niemowląt o 4,8 proc. oraz mleka spożywczego.

Nie oznacza to jednak, iż chiński rynek całkowicie słabnie. Zmienia się jego struktura.

Według CLAL import odtłuszczonego mleka w proszku był niższy o 21,3 proc. r/r. Obserwowano spadki importu serwatki w proszku (-7,0 proc.), preparatów do żywienia niemowląt (-4,8 proc.) oraz mleka spożywczego, choć wzrosły zakupy pełnego mleka w proszku (+7,9 proc.). Jednocześnie w Chinach wciąż umacnia się popyt na produkty o wyższej wartości dodanej, przede wszystkim sery (+21,2 proc.) i masło (+12,9 proc.)” — wyliczają analitycy PKO BP.

Dla eksporterów to sygnał, iż sama sprzedaż podstawowych produktów mlecznych może być trudniejsza. Większe znaczenie będą miały produkty przetworzone, markowe i o wyższej marży.

Ceny produktów mlecznych są dużo niższe niż rok temu

Nadpodaż i słabszy popyt eksportowy mocno odbiły się na cenach. Według danych przywoływanych przez analityków PKO BP, indeks cen produktów mlecznych FAO w czerwcu wyniósł 117 pkt, co oznaczało spadek o 24 proc. rok do roku i najniższy poziom od listopada 2023 roku.

Ceny produktów mlecznych do końca 1H26 znajdowały się pod presją wysokiej podaży. Indeks cen produktów mlecznych FAO w czerwcu ukształtował się na poziomie 117 pkt, co oznaczało spadek o 24 proc. r/r i najniższy poziom od listopada 2023” — wskazują analitycy PKO BP.

Tę presję widać również w Polsce. Według GUS przeciętna cena skupu mleka w maju 2026 roku była niższa o 20 proc. rok do roku.

Przeciętna cena skupu mleka w Polsce w maju wg GUS była niższa o 20 proc. r/r” — podkreślają analitycy PKO BP.

Dla gospodarstw mlecznych to bardzo duża różnica, zwłaszcza iż koszty produkcji nie spadły w takim samym tempie. W praktyce część producentów odczuwa spadek marży znacznie mocniej niż wynikałoby to z samej ceny skupu.

Co dalej z cenami mleka w Polsce?

Najważniejsze pytanie brzmi: czy ceny mleka odbiją jeszcze w 2026 roku? Prognozy PKO BP wskazują, iż w drugiej połowie roku przeciętna krajowa cena skupu mleka przez cały czas może być niższa niż rok wcześniej, ale skala spadków powinna stopniowo maleć.

Prognozujemy, iż przeciętna krajowa cena skupu mleka w 2H26 będzie niższa o 12–19 proc. r/r. Pod koniec roku spadki nie będą tak głębokie, a widzimy choćby szansę na podwyżki cen r/r z uwagi na malejącą podaż” — prognozują analitycy PKO BP.

To jednak scenariusz warunkowy. Żeby ceny mogły mocniej odbić, potrzebne są jednocześnie: niższa dynamika produkcji, poprawa popytu eksportowego i utrzymanie dobrej konsumpcji krajowej.

Krajowy konsument może pomóc, ale eksport pozostaje ryzykiem

Po stronie popytu pewnym wsparciem może być sytuacja konsumentów w Polsce. o ile dochody gospodarstw domowych pozostaną relatywnie dobre, krajowa konsumpcja nabiału może wspierać rynek. Dotyczy to zwłaszcza serów, jogurtów, masła i produktów świeżych.

Największym ryzykiem pozostaje jednak popyt zagraniczny. Azja, w tym Chiny, przez cały czas nie daje jednoznacznego impulsu wzrostowego dla całego sektora. O ile rośnie zainteresowanie serami i masłem, o tyle słabość popytu na proszki mleczne przez cały czas ogranicza możliwości szybkiego odbicia cen globalnych.

Dobra sytuacja konsumentów może sprzyjać wzrostom konsumpcji krajowej, jednak wciąż zagrożeniem jest popyt zagraniczny m.in. na rynkach azjatyckich” — podsumowują analitycy PKO BP.

Alarm GIS: Listeria w serze tartym. Carrefour wycofuje dwie partie produktu

Rynek mleka czeka na przełom, ale poprawa nie przyjdzie od razu

Najbliższe miesiące mogą być okresem przejściowym. Rynek przez cały czas odczuwa skutki wysokiej podaży z początku roku, ale jednocześnie coraz więcej prognoz wskazuje, iż produkcja może wyhamować. To powinno ograniczać presję na ceny, choć nie gwarantuje szybkiego powrotu do poziomów sprzed spadków.

Dla producentów mleka najważniejsze będą trzy elementy: tempo ograniczania podaży u największych eksporterów, sytuacja w Chinach i poziom krajowego popytu. o ile te czynniki zadziałają korzystnie, końcówka 2026 roku może być dla rynku mleka spokojniejsza niż pierwsze półrocze.

Na razie jednak trzeba mówić jasno: ceny mleka wciąż są wyraźnie niższe niż przed rokiem, eksport stracił na wartości, a rynek potrzebuje czasu, by wrócić do równowagi. Nadzieja na poprawę jest, ale nie będzie to szybki i łatwy zwrot.

Idź do oryginalnego materiału