Zakwaszenie gleb wraca jak bumerang – mimo lat dopłat, programów i interwencji. Podczas styczniowego posiedzenia sejmowej Komisji Rolnictwa i Rozwoju Wsi coraz wyraźniej wybrzmiał głos środowisk rolniczych: czas odejść od doraźnych dopłat do wapna i zbudować system oparty na wiedzy, profilaktyce i równych zasadach. W przeciwnym razie problem będzie powracał, a publiczne pieniądze przez cały czas nie przyniosą trwałego efektu.
Nie kolejne dopłaty, ale fundamenty. Rolnicy chcą zmiany podejścia do problemu zakwaszenia glebDopłaty, które nie rozwiązują problemu
Po 2023 roku ogólnopolski program regeneracji gleb poprzez wapnowanie, realizowany przez NFOŚiGW i WFOŚiGW, de facto przestał funkcjonować w jednolitej formule. W jego miejsce pojawiały się regionalne inicjatywy, m.in. w województwie łódzkim. Zdaniem organizacji rolniczych to rozwiązanie niesprawiedliwe i systemowo wadliwe.
Opolska Izba Rolnicza wskazuje, iż utrzymanie adekwatnego pH gleby to proces ciągły, a nie jednorazowa akcja. Gleby nie „naprawia się” raz na kilka lat, tylko regularnie bada i systematycznie wapnuje, ponosząc stałe koszty.
– Rolnicy, którzy przez lata prowadzili racjonalną gospodarkę glebową i regularnie wapnowali swoje grunty, zostali w modelu dopłat regionalnych faktycznie pominięci – mimo iż działali odpowiedzialnie – podkreśla Michał Konat z OIR.
Rynek wypaczony, ceny w górę
Krytyka dotyczy nie tylko niesprawiedliwości terytorialnej. Organizacje rolnicze zwracają uwagę, iż dopłaty do wapna generują nadużycia i windują ceny nawozów wapniowych, przez co realna korzyść dla rolnika bywa ograniczona lub żadna. Co więcej, wsparcie często nie jest powiązane z rzetelnymi badaniami gleby, a bez wiedzy o odczynie i zasobności trudno mówić o skutecznej poprawie jakości gleb.
Podobne stanowisko prezentuje Ruch Młodych Farmerów. Zdaniem jego przedstawicieli kolejne dopłaty bez zmiany filozofii działania prowadzą wyłącznie do „zaliczania celów formalnych”.
– Po kilku latach gleby znów ulegną zakwaszeniu, a ci sami rolnicy ustawią się w kolejce po kolejne wsparcie. Trudno uznać to za realny cel polityki rolnej – argumentuje RMF.
Badania gleby zamiast dopłat do wapna
Alternatywa proponowana przez Opolską Izbę Rolniczą jest jednoznaczna: zamiast finansować wapno, sfinansujmy wiedzę. OIR postuluje wprowadzenie ogólnokrajowego systemu bezpłatnych badań gleby w Okręgowych Stacjach Chemiczno-Rolniczych, finansowanych z budżetu państwa.
Postulaty obejmują:
– równy dostęp do badań dla wszystkich rolników, niezależnie od województwa,
– odejście od selektywnych, regionalnych dopłat do wapna,
– ukierunkowanie polityki rolnej na profilaktykę i racjonalne zarządzanie glebą.
Dziś koszt rzetelnych badań – przypomnijmy, iż na każde 4 ha powinna przypadać co najmniej jedna próbka – bywa dla wielu gospodarstw barierą nie do przejścia. To zniechęca do analiz, a bez nich nawożenie, w tym wapnowanie, staje się działaniem „na ślepo”.
Wzmocnić OSChR i wyjść w teren
Zdaniem Michała Konata środki publiczne powinny także wzmocnić potencjał Okręgowych Stacji Chemiczno-Rolniczych. Chodzi nie tylko o laboratoria, ale również o pracowników terenowych, którzy mogliby aktywnie uczestniczyć w pobieraniu prób glebowych.
Taki model:
– zwiększa wiarygodność badań,
– odciąża rolników od czasochłonnej procedury,
– ogranicza zjawisko „badań pod dopłaty”,
– jest łatwiejszy do kontroli niż system dopłat do nawozów.
Co istotne, finansowanie OSChR nie wspiera bezpośrednio producentów ani dystrybutorów wapna, ale państwową, nadzorowaną instytucję.
Warunek pH jako element WPR?
Jeszcze dalej idzie propozycja Ruchu Młodych Farmerów. RMF postuluje, by uregulowany odczyn gleby (pH co najmniej 5,5) stał się warunkiem dostępu do wybranych form wsparcia, w tym płatności ekoschematowych.
W okresie przejściowym rolnicy mieliby być zachęcani finansowo – np. poprzez 10–20 proc. wyższe stawki w ekoschemacie Rolnictwo Węglowe dla gospodarstw, które realnie uregulowały pH gleb.
To podejście opiera się na prostym założeniu: najpierw standard, potem wsparcie.
Rząd myśli o kolejnych dopłatach
Podczas posiedzenia komisji wiceminister rolnictwa Małgorzata Gromadzka poinformowała, iż MRiRW zwróciło się do MKiŚ o środki na uruchomienie kolejnego programu dopłat do wapnowania, skoncentrowanego na województwach o największym problemie zakwaszenia.
To jednak dokładnie ten kierunek, przed którym rolnicy coraz głośniej ostrzegają. Ich zdaniem bez systemowych badań, edukacji i powiązania wsparcia z realnym stanem gleb, problem zakwaszenia będzie w Polsce trwały – niezależnie od liczby kolejnych programów i milionów złotych dopłat.

2 godzin temu














