Polski azot na Ukrainę po 1247 zł/t. Hubert Ojdana pyta ministerstwo, jak to możliwe

2 godzin temu
Zdjęcie: Polski azot na Ukrainę po 1247 zł/t. Jak to możliwe?!


Kiedy w gospodarstwach liczyliśmy koszty azotu, polskie nawozy jechały na Ukrainę znacznie taniej. Tak wynika z danych, które w odpowiedzi na interpelację poselską przekazało Ministerstwo Rozwoju i Technologii. Hubert Ojdana, rolnik z Podlasia, przeanalizował je w materiale opublikowanym na Facebooku i domaga się wyjaśnień.

1247, 1435 i 1709 zł za tonę: średnie ceny eksportowe azotu

Dokument trafił do marszałka Sejmu Włodzimierza Czarzastego. Średnie ceny eksportowe nawozów azotowych (CN 3102) na Ukrainę wyniosły według niego:

  • 2024 r.: ok. 1247 zł/t,
  • 2025 r.: niespełna 1435 zł/t,
  • I półrocze 2026 r.: nieco ponad 1709 zł/t.

W tym samym czasie ceny w kraju w najgorszych momentach dochodziły do 5000 zł za tonę. Ojdana przypomina Dorohusk, gdzie razem z innymi rolnikami stał na torach i patrzył na przejeżdżające transporty.

@grojdana

Po ile Ukraina importuje z Polski nawozy? jeżeli stoicie, to usiądźcie, bo zaraz zaliczycie twarde lądowanie. Karuzela absurdu i festiwal okradania polskich rolników realizowane są w najlepsze! Właśnie na ręce Marszałka Czarzastego trafił oficjalny dokument czarno na białym obnażający „geniusz gospodarczy” obecnego rządu w kwestii eksportu i importu nawozów. Gdy otworzycie stronę z danymi o eksporcie na Ukrainę, poziom zażenowania wyrzuca poza skalę. Spójrzcie na te „promocje dla obcych, bat dla swoich”: • 2024 r. – mocznik sprzedany Ukrainie za… 1247 zł/t • 2025 r. – mocznik sprzedany Ukrainie za… 1435 zł/t • 2026 r. – mocznik sprzedany Ukrainie za… 1709 zł/t (Przyjąłem kurs euro 4,3zł) A teraz szybki powrót do rzeczywistości i rachunek sumienia dla naszych rządowych „ekspertów”. Przypomnijcie mi, ile my – polscy rolnicy – płaciliśmy za mocznik na wolnym rynku w 2024 roku? Dwa razy tyle? Nasi genialni politycy z uśmiechem na ustach wmawiają nam w telewizji, iż „taniej produkować się nie da”, iż „ojej, ceny gazu takie wysokie”, iż „koszty transformacji”. No i proszę – dla polskiego gospodarza gaz jest potwornie drogi, ale ten sam gaz użyty do produkcji nawozu dla Ukrainy nagle cudownie tanieje? Droga władzo, jak to robicie? Czy ten mocznik na eksport robicie z jakiegoś innego, tańszego powietrza? Rząd rżnie głupa, a polskie rolnictwo płaci frycowe. Cudze chwalicie, swoich łupicie! Podajcie dalej, niech cała Polska zobaczy te „wielkie sukcesy” naszej władzy Link do interpelacji w komentarzu.

♬ oryginalny dźwięk – GR Ojdana

Gaz drogi dla nas, tańszy dla eksportu?

Ministerstwo tłumaczy sytuację na rynku m.in. cenami gazu dla przemysłu, kosztami paliw i transformacją energetyczną. Ojdana pyta o rzecz, której nikt mu nie wyjaśnił: jak ten sam gaz, użyty do nawozu na eksport, daje produkt tak wyraźnie tańszy niż ten sprzedawany w Polsce. Wprost domaga się objaśnienia mechanizmu.

CBAM i tajemnica handlowa zamiast konkretów

Według rolnika resort w odpowiedzi odsyła do unijnych procedur, CBAM i tajemnicy przedsiębiorstw, więc szczegółowych danych handlowych brak. Zagrożeniem dla autonomii strategicznej ma być tam wyłącznie import z państw trzecich.

Z tych samych danych wynika, iż Polska jest największym dostawcą nawozów na Ukrainę i pokrywa blisko jedną trzecią jej importowego zapotrzebowania. Ojdana uważa, iż państwo nie chroni krajowych gospodarstw, a koszty ponoszą polscy producenci żywności.

Na co uważać, porównując te liczby

To średnie dla całej grupy CN 3102, zestawione z cenami krajowymi z okresów szczytu. Na różnicę mogą wpływać asortyment, terminy i warunki kontraktów. Bez szczegółów handlowych, których ministerstwo nie ujawnia, trudno ją w pełni ocenić. Właśnie o te szczegóły pyta Ojdana.

SPRAWDŹ TAKŻE: Rolnicy dostaną więcej za nawozy. Z projektu znika zapis o 50 proc.

https://agroprofil.pl/wiadomosci/doplaty-do-nawozow-i-paliwa-koniec-z-kolejnoscia-wnioskow/




Idź do oryginalnego materiału