Przełom w sporze celnym. UE i USA uzgodniły warunki porozumienia

3 godzin temu

Unia Europejska i Stany Zjednoczone zrobiły kolejny krok w stronę wdrożenia porozumienia celnego, które może mieć znaczenie także dla europejskiego rolnictwa. Unijni negocjatorzy osiągnęli wstępne uzgodnienia dotyczące zasad realizacji umowy handlowej zawartej w lipcu 2025 r. przez prezydenta USA Donalda Trumpa i przewodniczącą Komisji Europejskiej Ursulę von der Leyen.

Przełom w sporze celnym. UE i USA uzgodniły warunki porozumienia

Najważniejszy punkt dla sektora rolnego to planowane zerowe stawki celne na wybrane produkty z USA, w tym m.in. soję, orzechy, wybrane ryby, owoce morza oraz karmę dla zwierząt domowych. Jednocześnie z preferencji wyłączono produkty szczególnie wrażliwe dla unijnego rynku, takie jak wołowina, drób i cukier.

Zerowe cła, ale nie na wszystko

Wstępne porozumienie zakłada otwarcie unijnego rynku na część amerykańskich towarów rolnych i przemysłowych. Nie oznacza to jednak pełnej liberalizacji handlu.

Bruksela wyraźnie oddzieliła produkty, które mogą korzystać z preferencyjnych warunków, od tych uznawanych za szczególnie wrażliwe. W praktyce oznacza to, iż amerykańska soja może otrzymać zerowe cło, ale wołowina, drób i cukier pozostaną poza tym mechanizmem.

To istotny sygnał dla rolników w UE. Produkty najbardziej kontrowersyjne z punktu widzenia konkurencji z europejską produkcją nie zostały objęte najdalej idącymi preferencjami. Dla sektora rolnego oznacza to próbę pogodzenia interesów handlowych z ochroną wybranych rynków wewnętrznych.

A deal is a deal, and the EU honours its commitments.

I welcome the agreement reached by the European Parliament and the Council on reducing tariffs for US industrial exports to the EU.

This means we will soon deliver on our part of the EU-US Joint Statement, as promised. I…

— Ursula von der Leyen (@vonderleyen) May 20, 2026

Soja z USA może wejść łatwiej na unijny rynek

Jednym z produktów objętych zerową stawką celną ma być soja. To ważne przede wszystkim dla rynku pasz, ponieważ Unia Europejska od lat pozostaje dużym importerem komponentów białkowych.

Ułatwienia w imporcie amerykańskiej soi mogą mieć znaczenie dla producentów pasz i części hodowców, ale jednocześnie mogą wywoływać pytania o długofalową zależność Europy od dostaw spoza UE. W ostatnich latach Bruksela wielokrotnie mówiła o potrzebie wzmacniania bezpieczeństwa żywnościowego i zmniejszania uzależnienia od importu strategicznych surowców.

Dlatego decyzja o preferencjach celnych dla soi może być oceniana dwojako: jako element stabilizacji dostaw, ale też jako rozwiązanie, które nie rozwiązuje problemu niskiej samowystarczalności białkowej Europy.

Wołowina, drób i cukier zostają pod ochroną

Z punktu widzenia rolników najważniejsze jest to, iż z preferencji wyłączono produkty uznane za wrażliwe. Chodzi przede wszystkim o wołowinę, drób i cukier.

To sektory, w których unijni producenci od lat alarmują, iż konkurencja z państw trzecich może być szczególnie trudna ze względu na różnice w kosztach produkcji, standardach środowiskowych, wymaganiach dobrostanowych i regulacjach sanitarnych.

Wyłączenie tych produktów z zerowych stawek celnych ma ograniczyć ryzyko presji cenowej na europejskich producentów. Nie zamyka to jednak całkowicie dyskusji o dostępie amerykańskich produktów do rynku UE. Szczegóły wdrożenia umowy będą miały tu podstawowe znaczenie.

Bruksela zostawia sobie bezpiecznik

Porozumienie przewiduje także mechanizmy ochronne dla Unii Europejskiej. Komisja Europejska ma mieć możliwość zawieszenia preferencji handlowych, o ile Stany Zjednoczone nie będą przestrzegać uzgodnionych warunków.

Chodzi m.in. o sytuację, w której USA podniosłyby cła na europejskie samochody powyżej ustalonego poziomu 15 proc.. Taki zapis ma zabezpieczać UE przed jednostronnymi działaniami Waszyngtonu i ograniczyć ryzyko, iż preferencje celne będą działały tylko w jedną stronę.

To istotny element polityczny całej umowy. Bruksela chce pokazać, iż jest gotowa do porozumienia z USA, ale nie bezwarunkowo. Preferencje mają obowiązywać pod warunkiem przestrzegania zasad przez obie strony.

Stal i aluminium przez cały czas bez rozstrzygnięcia

Nie wszystkie kwestie udało się zamknąć. przez cały czas nierozwiązany pozostaje spór dotyczący ceł na stal i aluminium. Negocjacje w tej sprawie mają być kontynuowane.

Problemem są m.in. limity importowe oraz zasady preferencyjnego dostępu europejskich produktów do rynku amerykańskiego. To część rozmów, która ma duże znaczenie dla przemysłu, ale pośrednio także dla rolnictwa, bo koszty stali, maszyn, konstrukcji, silosów czy elementów infrastruktury wpływają na koszty inwestycji w gospodarstwach.

Brak rozstrzygnięcia oznacza, iż porozumienie handlowe między UE a USA przez cały czas nie jest pełnym pakietem zamykającym wszystkie sporne obszary.

Umowa jeszcze nie obowiązuje

Wstępne porozumienie negocjatorów nie oznacza automatycznego wejścia nowych zasad w życie. Dokument musi zostać jeszcze formalnie zatwierdzony przez Parlament Europejski oraz państwa członkowskie UE.

To istotny etap, bo wokół relacji handlowych z USA od miesięcy narastały napięcia polityczne. Parlament Europejski kilkukrotnie wstrzymywał procedowanie umowy, m.in. w związku ze sporami dotyczącymi amerykańskiej polityki celnej oraz wypowiedziami i groźbami administracji Donalda Trumpa wobec Grenlandii.

Ostateczna decyzja będzie więc nie tylko technicznym zatwierdzeniem przepisów, ale także politycznym testem zaufania między Brukselą a Waszyngtonem.

Kirgistan rozszerza zakaz importu z Polski. Restrykcje objęły kolejne województwo

Transatlantycki handel z ryzykiem politycznym w tle

Minister handlu Cypru Michael Damianos, którego kraj sprawuje w tej chwili prezydencję w Radzie UE, ocenił, iż utrzymanie stabilnego, przewidywalnego i zrównoważonego partnerstwa transatlantyckiego leży w interesie obu stron.

Problem w tym, iż w Brukseli wciąż utrzymują się obawy, czy administracja USA nie będzie traktowała ceł jako narzędzia presji politycznej. Z tego powodu mechanizmy zabezpieczające wpisane do porozumienia mogą okazać się równie ważne jak same stawki celne.

Dla rolnictwa najważniejsze jest jedno: otwarcie rynku na wybrane produkty z USA będzie ograniczone, a najbardziej wrażliwe sektory mają pozostać poza zerowymi cłami. Jednak dopiero szczegóły wdrożenia pokażą, czy porozumienie rzeczywiście ochroni unijnych producentów przed nadmierną presją importową.

Idź do oryginalnego materiału