Takiego obrotu spraw nikt się nie spodziewał – 9 kwietnia RegioJet, po zaledwie kilku miesiącach obsługi tras krajowych w Polsce, ogłosił, iż wycofa się z naszego kraju niemal całkowicie już po majówce. Stało się tak krótko po tym, gdy spółka zaczęła realizować większość zapowiadanych połączeń. Co zadecydowało o tak nagłej decyzji?

Jeszcze do niedawna mogło się wydawać, iż lata 2025-2026 trwale zmienią rynek dalekobieżnych połączeń kolejowych w Polsce, otwierając nowy rozdział w postaci konkurencji na trasach zdominowanych przez połączenia komercyjne PKP Intercity (kategorie EIC i EIP). We wrześniu pilotażową parę pociągów z Warszawy do Krakowa uruchomił bowiem czeski przewoźnik kolejowy RegioJet, który wcześniej uruchamiał w Polsce jedynie niedostępną w komunikacji krajowej parę pociągów nocnych z Przemyśla do Pragi. Krótko później należąca do czeskiego przedsiębiorcy Radima Jančury spółka zapowiedziała, iż w grudniu uruchomi aż 8 par pociągów z Krakowa do Warszawy na dobę, z czego 3 kursowałyby w relacji wydłużonej do Trójmiasta, a także 6 par w relacji Warszawa – Poznań oraz nowy pociąg międzynarodowy, łączący polską stolicę z Pragą.
W międzyczasie RegioJetowi udało się uruchomić jeszcze przed grudniem drugą parę pociągów z Warszawy do Krakowa. Z uwagi na wydłużony czas przejazdu, wynikający z przydzielenia rozkładu jazdy w trybie ad hoc i objazdu przez Zawiercie, a także niezbyt atrakcyjne godziny kursowania, pilotażowe pociągi nie cieszyły się zbyt dużym zainteresowaniem wśród pasażerów. Ich uruchomienie należało więc rozpatrywać w kategoriach z jednej strony swego rodzaju przetarcia szlaków na polskim rynku, a z drugiej strony środka służącemu zdobyciu wiarygodności wśród potencjalnych pracowników. To właśnie problemy z rekrutacją okazały się jedną z głównych przyczyn mającego niedługo nadejść grudniowego blamażu. Przypomnijmy pokrótce krótką, acz burzliwą historię dalszego rozwoju obecności RegioJeta na trasach krajowych w Polsce.
Testujemy RegioJeta na trasie z Poznania do Warszawy! [ZDJĘCIA]
Zima. Złe dobrego początki czy początek końca?
W grudniu, wraz z coroczną zmianą rozkładu jazdy, RegioJet miał ostatecznie uruchomić większość wyżej wymienionych par pociągów, za wyjątkiem 2 par w relacji Warszawa – Kraków, których PKP Polskie Linie Kolejowe nie mogły uwzględnić w rozkładzie jazdy z uwagi na ograniczoną przepustowość linii kolejowych nr 8 i 133 w rejonie Krakowa, wynikającej z prac na LK nr 8 realizowanych w ramach Krajowego Planu Odbudowy i Zwiększania Odporności oraz związanych z nimi objazdów przez LK nr 133. Ostatecznie spółka nie uruchomiła sprzedaży biletów na kierunku poznańskim, natomiast na kierunkach krakowskim i trójmiejskim, mając świadomość ogromnych problemów z rekrutacją, sprzedawała bilety na pociągi, które… nie ruszyły.
Przypomnijmy, iż w grudniu spółka uruchomiła jedynie 3 pary pociągów z Krakowa do Warszawy, w tym jedną w relacji wydłużonej Trójmiasta, a także wspomniane połączenie międzynarodowe do Pragi, z uwagi na trwającą przebudowę Katowickiego Węzła Kolejowego wytrasowane przez lotnisko w Pyrzowicach, Tarnowskie Góry, Gliwice i Racibórz. Z czasem udało się uruchomić wszystkie 3 pary pociągów w relacji Kraków – Warszawa – Trójmiasto oraz dodatkowo 1 parę z Warszawy do Krakowa. RegioJet utrzymywał ponadto, iż był gotów uruchomić kolejne 2 pary pomiędzy obecną a historyczną stolicą Polski. Nie jesteśmy w stanie zweryfikować tego stwierdzenia, ponieważ z uwagi na brak ich uruchomienia w grudniu PKP PLK postanowiły odebrać RegioJetowi sloty na te połączenia do czerwca.

3 godzin temu







