Każdy rok uprawy rzepaku ozimego to nowe wyzwania i kolejne – często trudne – decyzje. Maciej Krukowski podsumowuje miniony sezon, dzieli się praktycznymi wnioskami i spostrzeżeniami oraz przedstawia plany związane z nadchodzącymi zasiewami.
Maciej i Artur Krukowscy prowadzą gospodarstwo rolne w Boruniu, w powiecie krasnostawskim, w województwie lubelskim. Gospodarują na 60 hektarach gruntów rolnych klas II–IV, koncentrując się na produkcji roślinnej.
Rzepak ozimy w płodozmianie – jak często powinien wracać na pole?
Krukowscy uprawiają rzepak ozimy od wielu lat. Każdego roku zajmuje areał średnio od 10 do 15 hektarów. To jeden z najważniejszych gatunków w ich gospodarstwie, który dotychczas zapewniał urodzajne plony i zadowalającą opłacalność. W płodozmianie znajdują się również buraki cukrowe, jęczmień i pszenica ozima oraz soja, w ostatnich latach zyskująca na znaczeniu.
– W płodozmianie mamy pięć gatunków roślin. W zmianowaniu rośliny jednoliścienne są wysiewane naprzemiennie z dwuliściennymi. Rzepak ozimy „powraca” na to samo pole co 4–5 lat. To jeden z ważnych elementów ograniczania presji chorób odglebowych, takich jak zgnilizna twardzikowa, oraz szkodników – mówi Maciej Krukowski.
Plon rzepaku ozimego mocno ograniczyła susza
Tegoroczny sezon był bardzo trudny dla uprawy rzepaku ozimego. Stosunkowo mroźna zima, wiosenne przymrozki oraz susza przyczyniły się do redukcji obsady roślin, ich słabego rozwoju oraz niskiego stopnia zawiązania łuszczyn i nasion. Szczególnie dotknięte zostały plantacje między innymi we wschodniej Polsce. Uzyskanie pełnego potencjału rzepaku ozimego utrudniła także wysoka presja szkodników, które niszczą plantacje mimo prowadzonej – często nieskutecznej – pełnej ochrony insektycydowej.
– Do końca czerwca odnotowaliśmy opady na poziomie około 144 litrów na metr kwadratowy. Dla porównania w Poznaniu w tym samym okresie spadło około 240 litrów. To łączna suma opadów deszczu i śniegu. W tym roku zmagamy się z drastyczną suszą. W ubiegłym sezonie rzepak ozimy plonował na poziomie 4,1–4,3 t/ha. W tym roku nie było szans, aby zbliżyć się do tego wyniku. choćby doskonała ochrona i nawożenie nie przyniosą oczekiwanych efektów przy tak dużym deficycie wody – podkreśla Maciej Krukowski.
Odmiany rzepaku ozimego na siew 2026 – na co stawia rolnik?
Prawidłowy dobór odmiany to jeden z pierwszych i najważniejszych czynników decydujących o powodzeniu uprawy rzepaku ozimego. Wielu rolników nie wykorzystuje jednak w pełni potencjału, który oferuje postęp biologiczny. Tymczasem w ofercie hodowli i firm nasiennych znajduje się wiele wyselekcjonowanych kreacji rekomendowanych do różnych technologii i regionów uprawy. Odmiany te charakteryzują się również szerokim pakietem zdrowotnościowym, co w ostatnich latach ma szczególne znaczenie.
– Stawiamy na odmiany mieszańcowe rzepaku ozimego. Co roku staramy się testować nowości i sprawdzać ich potencjał na naszych glebach. W ostatnim sezonie naszą uwagę zwrócił LG Avenger, który obok sprawdzonych odmian, takich jak Dominator i Kuga, z pewnością zagości w gospodarstwie.
Przy wyborze odmian kieruję się wynikami badań COBORU oraz zwracam uwagę na indywidualne cechy, takie jak tolerancja na pękanie łuszczyn, wigor początkowy roślin oraz odporność na wirus żółtaczki rzepy czy grzyb Phoma – wylicza Maciej Krukowski.
Jedną z odmian rzepaku ozimego wybranych przez rolnika na nadchodzący sezon jest LG Avenger. Fot. M. PiśnySiew rzepaku ozimego w technologii strip-till
Rzepak ozimy jest jednym z najczęściej uprawianych gatunków w Polsce w technologii strip-till. Pionowe spulchnienie gleby oraz zlokalizowana aplikacja nawozów mineralnych sprzyjają rozwojowi zarówno biomasy podziemnej, jak nadziemnej roślin. Silny i prawidłowo rozwinięty korzeń palowy był widoczny również na plantacji w Boruniu.
– W 2021 roku po raz pierwszy wysialiśmy rzepak w technologii strip-till. Korzystamy z usług zewnętrznych. Testowaliśmy maszyny marki Szewera, Mzuri oraz Cymech. Przy siewie utrzymujemy normę na poziomie 45 nasion na metr kwadratowy. Na naszych glebach ta technologia gwarantuje prawidłowe wschody, co pozwala poprowadzić odpowiednio wyrównany łan. W przypadku systemu orkowego często mieliśmy z tym problem – mówi Maciej Krukowski.
Uproszczona uprawa roli i adekwatny płodozmian sprzyjają zachowaniu żyzności oraz produktywności gleb. Fot. M. PiśnyOdchwaszczanie rzepaku ozimego – kiedy wykonać zabieg?
Utrzymanie plantacji rzepaku ozimego wolnej od chwastów nie jest prostym zadaniem. W tym roku przekonało się o tym szczególnie wielu rolników, których pola tuż przed zbiorami zostały opanowane przez wiele niepożądanych gatunków. W strategii odchwaszczania kluczowe są jesienne zabiegi doglebowe i nalistne zwalczające gatunki jedno- i dwuliścienne.
– Rzepak odchwaszczamy zwykle przedwschodowo, jednak w ubiegłym roku zrezygnowaliśmy z tego zabiegu. Przesuszona gleba po siewie oraz brak opadów obniżyłyby skuteczność działania herbicydów. Tuż przed żniwami plantacja była wolna od chwastów – zaznacza Maciej Krukowski.
Nawożenie rzepaku ozimego na podstawie badań gleby
Nawożenie mineralne jest jednym z najbardziej kosztownych aspektów produkcji rzepaku ozimego. Chcąc zoptymalizować uprawę, należy na bieżąco analizować zawartość składników pokarmowych w glebie i w odniesieniu do uzyskanych czynników obliczać potrzeby nawozowe i pokarmowe roślin.
– Regularnie wykonuję badania gleby, w tym analizę kationową, aby dostosować nawożenie do rzeczywistych potrzeb. Szczególnie istotna jest optymalizacja stosunków między pierwiastkami, zwłaszcza potasu do magnezu. Podczas pobierania próbek dzielę pola na sekcje w zależności od rodzaju gleby. Pozwala to precyzyjnie monitorować zmiany i optymalizować nawożenie – podkreśla Maciej Krukowski.
Jak poprawić żyzność gleby pod rzepak?
Rzepak jest jedną z najważniejszych roślin oleistych uprawianych w Polsce. Z około miliona hektarów zbieramy średnio 3,5–3,6 mln ton nasion. To opłacalna, ale jednocześnie bardzo kosztochłonna uprawa. Niestabilność rynku, rosnące koszty produkcji oraz postępujące zmiany klimatyczne zmuszają plantatorów do poszukiwania nowych technologii i alternatywnych rozwiązań. Do tego potrzebna jest jednak wiedza, która musi iść w parze z doświadczeniem oraz – co równie ważne – chęcią rozwoju.
– Wprowadzam innowacyjne rozwiązania, które pozwalają mi między innymi zoptymalizować nawożenie i ochronę roślin. Szczególną uwagę poświęcam kwestii budowania żyzności gleby oraz zwiększania bioróżnorodności. Poszerzyłem płodozmian o soję, ustawiłem na polach tyczki dla ptaków oraz wprowadziłem uprawę bezorkową w całym gospodarstwie. Moim zdaniem kluczem do sukcesu w rolnictwie jest nieustanne pogłębianie wiedzy i dostosowywanie się do nowych wyzwań – podsumowuje Maciej Krukowski.

1 godzina temu















