Słonecznik rusza pod kombajny. Jak plonowały poszczególne plantacje?

1 godzina temu
Zdjęcie: Słonecznik rusza pod kombajny. Jak plonowały poszczególne plantacje?


Od kilku tygodni realizowane są żniwa słonecznika. Wprawdzie niektórym rolnikom udało się zebrać część upraw choćby na początku września, to większość musiała czekać miesiąc dłużej, a są i tacy, gdzie rośliny na plantacji wciąż są zielone.

Wegetacja słonecznika. Jak rośliny poradziły sobie z suszą?

– Słonecznik uprawiamy od 4-5 lat - mówi Tomasz Krysiak, rolnik z Wierzbnika. – Raz mamy więcej, a raz mniej. W tym roku było 28 hektarów. Początek wegetacji był bardzo dobry. My preferujemy wczesne siewy, a wtedy były opady deszczu. Później zaczął się problem i słonecznik zaczął w oczach umierać. Skończyło się niezbyt dobrym wynikiem.

Å»niwa słonecznika – na co zwrócić uwagę podczas omłotu?

– Z tych 28 hektarów zebraliśmy średnio około dwóch ton technologicznych nasion do sprzedaży. Mieliśmy jedną odmianę. Bywało, iż zbieraliśmy choćby ponad 4 tony, a w tym roku na tym samym polu przy braku opadów sypnął tylko 2 tony z hektara.

– Na słonecznik, tak jak na inne uprawy, nie był może to cudowny rok, ale widać - mówi Wojciech Grabowski z Jankowic Wielkich. – Uważa się, iż słonecznik znosi, może nie tyle co toleruje, ale znosi te wysokie temperatury. I tak porównując wszystkie inne uprawy w naszym gospodarstwie, typu soja, kukurydza, czy inne wiosenne, to słonecznik chyba wypadnie lepiej niż się spodziewaliśmy. Najgorszy kawałek dał mi 1,8 tony z hektara, troszeczkę lepszy 2,3 tony z hektara, a jeszcze lepszy około 3 ton z hektara. Była to ta sama odmiana, a na plonowanie miała wpływ tylko zmienność glebowa. Najlepsze stanowisko jeszcze jest zielone i jeszcze czekamy ze zbiorem. Byłaby za duża strata podczas omłotu, więc czekamy na uschnięcie roślin i dopiero wtedy będziemy to kosić.

Wyniki plonowania słonecznika. Różnice między odmianami

– Z doświadczeń wnioskuję, iż odmiany bardzo dużo wnoszą - stwierdza Tomasz Krysiak. – Ale dużo zależy też od warunków pogodowych. Główny wpływ na plon ma deszcz, bo nie jest z prawdą to, co wszyscy mówią, iż słonecznik można posiadać na słabych glebach.

– Tutaj niedaleko nas są dość duże poletka pokazowe - mówi Wojciech Grabowski. – Prowadzący te poletka mają dobrze opracowane wyniki, można się na nich wzorować. Ja w tym roku miałem tylko jedną odmianę, ale widać, iż zmienność bonitacji glebowej bardzo mocno wpływa na wynik plonu.

Wilgotność nasion słonecznika podczas zbioru

– Słonecznik zbierany był około 10% wilgotności - twierdzi pan Tomasz.

– Wilgotność słonecznika musi być w okolicach dziesięciu, ośmiu, dziewięciu, żeby się to fajnie wymłóciło - dodaje pan Wojciech. – o ile jest większa wilgotność, to są duże straty.

Straty podczas zbioru słonecznika mogą obniżyć rzeczywisty plon

– Zbieraliśmy to własną przystawką przerobioną, czyli przystawka zbożowa przerobiona specjalnie do zbioru słonecznika. Próbowaliśmy 2 lata zbierać to przerobioną przystawką do kukurydzianą. Nie sprawdzało się, były za duże straty. W tym roku zrobiliśmy całe przezbrojenie i uważam, iż jest ok.

– My uprawiamy słonecznik drugi rok z rzędu - dodaje Wojciech Grabowski, rolnik z Jankowic Wielkich. – Pierwszy rok był może nie tyle co problematyczny, co sam zbiór okazał się bardzo trudny. Nie mieliśmy przystawki odpowiedniej, było duża strata na przystawce kukurydzianej i stwierdziłem, iż nie będę tego robił. Ale udało się nam na ten rok załatwić tam przystawkę oryginalną, typową do słonecznika. Straty podczas omłotu znacznie się pomniejszyły.

Do magazynu czy punktu skupu. Co ze sprzedażą nasion?

– Sprzedaliśmy już 75 ton nasion, czyli praktycznie większość z tego areału 28 hektarów - mówi pan Tomasz. – Pojawiają się, natomiast pewne dziwne problemy logistyczne. Słonecznik to bardzo lekki towar i na naczepy ciężarowe wchodzi tylko około 18 ton. To sprawia, iż koszty transportu na dalsze odległości są już spore, ponieważ firma transportowa może przewieźć kilka tego towaru, więc stawki za tonę są wysokie.

Opłacalność na przestrzeni kilku sezonów. Jak opłacalna jest uprawa?

– Ten rok chcemy całkowicie zapomnieć. W tym roku w związku z suszą słonecznik dał plon zaledwie dwóch ton , soja od 1,5 do 2 ton, a kukurydza, którą właśnie wczoraj zaczęliśmy kosić – około 3 do 3,5 tony z hektara przy wilgotności kukurydzy od 21-25 procent. Musimy zebrać wszystkie uprawy, policzyć i zobaczymy jak to wyjdzie. Excel pokaże prawdę na koniec.

– Siejemy słonecznik, żeby po prostu radzić sobie z tymi warunkami trudnymi, suchymi warunkami pogodowymi - stwierdza Wojciech Grabowski. – Musimy zdywersyfikować uprawy, a słonecznik na pewno jest jakąś alternatywą. Więcej firm zaczyna już skupować ten słonecznik, więc w ten sposób uciekamy od problemów i pchełki rzepakowej, i śmietki rzepakowej, i innych owadów, które są uporczywe w uprawie rzepaku.

Słonecznik na poletkach odmianowych. Jak wypadł w tym sezonie?

– Wegetacja, jak widać tutaj po tej plantacji, na której jesteśmy, przebiegała bardzo pomyślnie - mówi Kacper Ksiądzyna z firmy Pioneer. – Niestety są miejsca u nas na Opolszczyźnie, które dotknęła susza i krajobraz jest bardzo różny i tak samo różnie potrafią wyglądać poszczególne rośliny na polach. Wydaje mi się, iż słonecznik jest jedną z tych roślin, która poradziła sobie nieco lepiej w miejscach, gdzie wystąpiła ta ekstremalna susza. Natomiast to wszystko trzeba jeszcze oszacować po zbiorach. Natomiast trzeba stwierdzić, iż na przestrzeni ostatnich 5-7 lat z roku na rok widać lawinowy wręcz przyrost areału upraw słonecznika. Rolnicy nauczyli się tej uprawy, dopracowywali technologię zbioru, żeby ograniczyć straty i poprawić wydajności na polach. W zeszłym roku, dwa lata temu, możemy powiedzieć o bumie na słonecznik, bo to już był naprawdę przyrost lawinowy. I w tym roku wydaje mi się, iż historia może się powtórzyć.

Nasiona słonecznika. Czy niektóre odmiany będą dostępne?

– jeżeli słoneczniki przyniosą przyzwoity plon, a tak w wielu miejscach wyglądają, do tego cena też na chwilę obecną kształtuje się na bardzo przyzwoitym poziomie, więc może to zachęcić gospodarzy do dalszego uprawiania. Dodatkowym plusem jest to, iż słoneczniki świetnie nadają się też na słabe stanowiska, bo radzą sobie też na 5-6 klasę, a od tego roku coraz częściej spotykam się ze gospodarzami, którzy wysiewają słoneczniki i na 3, i na 2 klasie, więc widać, iż też przekrój gleb, na których wysiewane są słoneczniki też wzrasta. Wydaje mi się, iż możemy mieć kolejny rekordowy rok, jeżeli chodzi o zasiewy słonecznika. Potwierdzają to też liczne rozmowy i telefony od gospodarzy, którzy pytają o dostępność materiału siewnego, proszą o zarezerwowanie nasion, ponieważ z ofertą sprzedażową ruszamy dopiero jesienią, a zainteresowanie słonecznikiem wystartowało dużo szybciej niż zwykle.

– A czy nie zabraknie nasion?

– Tego nie jesteśmy w stanie zagwarantować. Sytuacja jest bardzo dynamiczna. Wiele państw europejskich jest dotkniętych suszą. Ja z mojej strony mogę przekazać, iż biorąc pod uwagę wcześniejsze lata i wręcz lawinowy przyrost areału słonecznika, zgłosiłem bardzo duże zapotrzebowanie, jeżeli chodzi o materiał siewny. Natomiast ciężko oszacować w tym momencie, jaka będzie skala tego popytu, więc wszystko rozstrzygnie się jesienią. Dlatego, jeżeli ktoś jest zainteresowany jakąś wybraną odmianą słonecznika, to rekomenduję nieco szybciej rozważyć opcje zamówienia materiału siewnego, żeby móc dostać tą odmianę, na którą chcemy się zdecydować.

Słonecznik w Europie. Jak wyglądają tamtejsze uprawy?

– Jestem po rozmowach z kolegami z innych krajów, takich jak Węgry, Rumunia czy Francja - mówi Kacper Mazurek z firmy Lidea. – Wszędzie tam wystąpiła susza. Węgry praktycznie całościowo były dotknięte brakiem opadów i suszą. Z tego powodu żniwa zaczęły się tam zdecydowanie wcześniej, choćby około 10 dni wcześniej niż zazwyczaj. I w tych rejonach dotkniętych suszą plony są na poziomie około tony, maksymalnie półtorej tony z hektara. W innych rejonach, na przykład w Rumunii sytuacja wygląda obiecująco i tutaj plony słonecznika mogą sięgać czterech, choćby pięciu ton z hektara.

Co ma największy wpływ na plon?

– o ile oceniamy sytuację tegoroczną, to wszystko zależy od lokalizacji – mówi Dariusz Klusko, rolnik z Pągowa. – Na tej plantacji słonecznik wygląda w miarę dobrze, ale to może też dlatego, iż czasami wystarczy jeden deszcz. Tutaj przyszedł taki duży deszcz z gradem. I choć wyglądało to dość przerażająco, bo liście i łodygi były uszkodzone, to rośliny zostały opryskane i zabezpieczone jakoś sobie poradziły i nie widać wielkich strat. Ale w innych rejonach Polski, a choćby województwa opolskiego to wygląda różnie.

dr Mariusz Drożdż

Idź do oryginalnego materiału