Na Opolszczyźnie uprawa grochu stanowi niewielki odsetek w strukturze zasiewów. Województwo to od lat charakteryzuje się jednym z najniższych wskaźników udziału roślin strączkowych w kraju, a łączny areał uprawy grochu wynosi tam w tej chwili zaledwie kilkaset hektarów. W tym roku będzie go jeszcze mniej.

Późniejsze zbiory – gorzej
Roland Szulc, prezes RSP Gronowice:
– Początek kampanii nie był zły. Groch zbierany na początku był odpowiednio twardy, jakość towaru była bardzo dobra, plon też był przyzwoity jak na tą suszę wiosenną. Końcówka zbiorów niestety zawiodła. Upały, które wystąpiły pod koniec czerwca spowodowały, iż groszek się ugotował. Ziarna są pomarszczone, miękkie i nie nadają się już do użycia spożywczego.
Groch tylko na paszę
– Ta produkcja po prostu zostanie na polu i może być tylko zebrana na pasze dla zwierząt. Nie da się w stanie w procesie produkcyjnym tak go ugotować, żeby można było go spożywać.
Wojciech Grabowski, gospodarstwo rolne Janpol z Jankowic Wielkich:
– Groszek, podobnie jak późniejsze odmiany pszenicy został zagotowane w strączkach. I choć cztery kombajny kosiły u nas na polu, nie były w stanie tego zebrać w dobrej jakości i zostało około 30 hektarów nie zostało zebranego groszku. Zebraliśmy go jednak na ziarno, na sucho i będzie w następnym roku jako materiał siewny.
Wyspecjalizowane gospodarstwa
Największe kontraktowane plantacje mają duże gospodarstwa i spółdzielnie rolnicze. W tym roku po około 80 ha zielonego groszku uprawiali Rolnicza Spółdzielnia Produkcyjna w Bronowicach i Spółdzielnia Produkcji Rolnej w Bodzanowie. Do zbioru na cele przetwórcze stosuje się specjalistyczne kombajny do zbioru groszku, które ścinają łodygi i wyłuskują ziarna w jednym przejeździe. Zbiór i pomoc w uprawie rolnikom zapewniają firmy kontaktujące groszek czy fasolkę.
Za gorąco
Robert Kruk, Spółdzielnia Produkcji Rolnej w Bodzanowie:
– Na 80 hektarach uprawiamy groch cukrowy i 140 hektarów fasoli szparagowej. Są to rośliny, które o krótkiej wegetacji, więc potrzebują odpowiednią ilość wody we właściwym czasie. Chodzi tutaj głównie o moment początku kwitnienia i nie za wysoką temperaturę podczas tego kwitnienia. Akurat mieliśmy to nieszczęście, którego nie można było przewidzieć podczas siewu groszku, iż trafiliśmy na największy pik temperaturowy w tym sezonie, prawie 40 stopni. To się wiązało z problemem przepylenia, czyli sterylizacji pyłku.
Słabe plony
– Podczas zbiorów w takiej temperaturze ziarno gotuje się po prostu, nie jest w stanie się na tyle gwałtownie chłodzić, gdy dostaje wysoką temperaturę od słońca. Trzeba go gwałtownie zbierać, ale wydajność pracy kombajnu to tylko hektar na godzinę. Poza tym ten kombajn musi być co jakiś czas umyty, ale tak naprawdę ten kombajn pracuje pod tempo zakładu. Gdy staje zakład, kombajn także musi się zatrzymać. Grochu nie można naprodukować, gdyż – w zależności od temperatury zewnętrznej – musi być zamrożony około 4 godzin od zbioru.
Kontrakt – najważniejsze
Andrzej Turski, prezes Spółdzielni Produkcji Rolnej w Bodzanowie:
– Opłacalność uprawy grochu waha się. Najważniejsze jest to, iż mamy kontrakt. Wiemy ile możemy uzyskać, choć nie zawsze wiadomo, ile się zbierze, bo to warunki pogodowe decydują. W tym roku myślę, iż wyjdziemy na zero. Poprzednie lata były trochę lepsze.
Teraz fasola
Analizujemy na przestrzeni 5 lat i jak się to wszystko trzyma, to jest opłacalne. Wiemy za ile sprzedajemy, to jest bardzo ważne, bo wtedy wiemy jak pilnować kosztów. Liczymy na to, iż fasolka da nam trochę lepszy przychód niż groszek, zwłaszcza, iż dzięki tym deszczom, które padały zapowiada się, iż powinna dać niezły plon.
Rolnicy szacują plon fasoli w granicach od 8 do10 ton z hektara. W tym roku zebrali jednak tylko od około 5 do 6 ton grochu z hektara. Zysk to jedynie dopłata do grochu z ARiMR, a plon pokrywa jedynie koszty.
dr Mariusz Drożdż

1 godzina temu
![Składasz wniosek o zwrot akcyzy? Ten dokument pobierzesz bez wizyty w ARiMR [INSTRUKCJA]](https://static.tygodnik-rolniczy.pl/images/2026/07/27/521335.webp)












