Uprawa bezorkowa w praktyce – jak rolnik zwiększył plony i obniżył koszty?

2 godzin temu
Zdjęcie: uprawa bezorkowa


W naszym cyklu prezentacji gospodarstw, gdzie stosowana jest uprawa bezorkowa – tym razem relacja z woj. mazowieckiego. Krzysztof Rzepliński cztery lata temu zrezygnował z pługa i nie żałuje, bo udało mu się zmniejszyć koszty i wprowadzić kilka kluczowych zmian, które zaowocowały wysokimi i stabilnymi plonami.

Jedno, co w życiu jest pewne, to zmiany. Nie można się ich obawiać, życie w rolnictwie bowiem pisze zawsze niezapowiedziane scenariusze, które niejako skłaniają do zmian. Doszedł do nich Krzysztof Rzepliński z miejscowości Kołaki- Kwasy k. Ciechanowa w woj. mazowieckim, który postanowił zrezygnować 4 lata temu z tradycyjnej, orkowej uprawy gleby. Rolnik gospodaruje na 96 ha gleb klasy III a i III b.

Dlaczego warto przejść na uprawę bezorkową?

– Gospodarujemy na ciężkich glebach, które są bardzo wymagające. Wykonanie orki w niesprzyjających warunkach powoduje problem z dużą ilością brył, które ciężko rozbić i dobrze uprawić glebę pod wysiew nasion. Kolejnym ważnym aspektem było ograniczenie przesychania gleby, ale najważniejszym celem była poprawa życia glebowego.

Jakie rośliny w uprawie bezorkowej dają najlepsze plony?

– Dysponując tak dobrą glebą, można siać praktycznie wszystkie wymagające rośliny. Dlatego w płodozmianie mamy pszenicę ozimą, kukurydzę na ziarno, a w tym roku będzie kukurydza cukrowa; jest też rzepak, buraki cukrowe i soja. Pszenicy w zależności od roku uprawia się na areale ok. 40 ha. Rozpoczynamy przygodę z kukurydzą cukrową, która będzie wysiana na powierzchni ok. 14 ha. Rzepaku jest ok. 6 ha, buraka cukrowego mamy ok. 8,5 ha, a resztę stanowi soja.

Plony w uprawie bezorkowej – ile można osiągnąć?

– Przy dobrych latach i sprzyjających warunkach nie ma problemu ze zbiorem pszenicy na poziomie 8–9 t/ha. Kukurydzy na ziarno udało się w ubiegłym roku zebrać ok. 12 t/ha przy wilgotności 22%. Rzepaku zbieramy różnie, są lata, gdzie są 4 t/ha, ale czasem dochodzimy do 5 t/ha. Z burakiem cukrowym bywa też różnie. Trafiały się lata, gdzie zbieraliśmy 60 t/ha, ale były i plony na poziomie 80 t/ha przy polaryzacji 17,5%. o ile chodzi o soję, którą siejemy od 3 lat, to zbieramy jej ok. 3 t/ha.

Czy produkcja zwierzęca jest potrzebna w uprawie bezorkowej?

– Produkcji zwierzęcej nie mamy, ale słoma z pola jest zbierana i wymieniana za obornik. Ten cenny naturalny nawóz staram się stosować na każdym polu w dawce ok. 20 t/ha. Dodam jeszcze, iż zakupujemy pomiot kurzy, a od ubiegłego roku zaczęliśmy stosować również podłoże popieczarkowe. Za ładunek ok. 25 t naczepy auta ciężarowego zapłacić trzeba ok. 1400 zł. Natury nic nie zastąpi, a mając takie możliwości, można sporo zaoszczędzić na nawozach mineralnych.

– Dzięki nawozom naturalnym podnosimy poziom materii organicznej. Podłoże popieczarkowe zawiera duże ilości torfu, a jest to jeden z bardzo ważnych składników odpowiedzialnych za magazynowanie wody w glebie. Oprócz tego poprawia strukturę gleby. Dzięki niemu łatwiej ją napowietrzyć i rozluźnić, a to jest pożądane na naszych zwięzłych glebach. W ubiegłym roku podłoże popieczarkowe było stosowane pod zboża i kukurydzę w dawce ok. 12 t/ha.

Przeczytaj również: Narzędzia do uprawy bezorkowej – profesjonalny poradnik dla rolników

Opady deszczu – jak wygląda sytuacja w regionie?

– Z opadami bywa różnie, czasami jest ich za mało, ale mając tak dobrą i ciężką glebę, rośliny są w stanie dłużej wytrzymać okresy z niedoborem wody. Nasze gleby mają dużo frakcji ilastej, która pozwala dłużej utrzymać wodę w glebie. Podłoże mamy piaszczysto-gliniaste. Niestety, przy bardzo dużych opadach powstają zastoiska wodne, a to też ogromny problem, bo rośliny w nadmiarze wody nie rosną tak, jak powinny.

Pamiętam lata i doświadczenia na polach po zebranych burakach cukrowych. Był rok, kiedy trzeba było czekać, żeby glebę szło zaorać. Nadmiar wody powodował ogromny poślizg kół, co uniemożliwiało wykonanie orki. Były też lata, kiedy to było tak sucho, iż pługa nie szło w glebę wbić. Oba przypadki dały ogromne doświadczenie i konieczność zmiany. Wtedy zacząłem bardziej wnikliwie wykonywać próby glebowe. I co się okazało? Że zaburzony jest stosunek zawartości wapnia do magnezu. Mamy bardzo dużo magnezu, który powoduje, iż ziemia się zbryla, a mało jest wapnia, które powoduje, iż gleba jest bardziej sypka. Szukałem odpowiedzi na to pytanie.

Na 95% działek rolnych mamy bardzo wysoką zawartość magnezu. Na problemy z trudną uprawą gleb pewnym rozwiązaniem jest uprawa soi. Ta roślina buduje bardzo silny system korzeniowy, który ma działanie fitomelioracyjne, drenując podłoże i pozostawiając rozbudowane kanały powietrzne. Jednak jak każda roślina dochodzi do jakiejś zbitej warstwy, najczęściej podeszwy płużnej, gdzie napotyka opór i ciężko się jest przebić poza ten obszar. Doszliśmy do wniosku, iż ziemia musi być dobrze spulchniona i to na dość znaczną głębokość. Tradycyjnym pługiem nie da się wykonać uprawy na 40 czy 50 cm. Dlatego zaszła konieczność wymiany parku maszynowego i w gospodarstwie pojawił siępług dłutowy.

Maszyny do uprawy bezorkowej – co wybrać?

– Mieliśmy wcześniej pług, którym pracowaliśmy na głębokości ok. 25 cm. Po orce było trzeba glebę przygotować do siewu. Do tego celu wykorzystywaliśmy brony talerzowe, wały i brony i finalnie siew z wykorzystaniem agregatu uprawowo-siewnego opartego na bronie wirnikowej. Niestety, inne maszyny nie zdawały tutaj egzaminu.

Wcześniej mieliśmy zestaw uprawowo-siewny Amazone, a od 5 lat jest Lemken Solitair 8. Jest to maszyna zawieszana o szerokości roboczej 4 m. Od 3 lat wykorzystujemy do głębokiej uprawy pług dłutowy z firmy Maschio Gaspardo jest to Attila o szerokości roboczej 3 m. Sprzęt ma w dwóch rzędach 7 zębów spulchniających glebę na głębokość do 50 cm. Z tym narzędziem pracuje ciągnik John Deere 7930 o mocy 220 KM.

W gospodarstwie pracują duże i wydajne maszyny. Fot. firmowe

Jakie korzyści dała zmiana technologii uprawy gleby?

– Zmiana technologii uprawy gleby pozwoliła zaoszczędzić sporo czasu. Pracując pługiem dłutowym, jesteśmy w stanie w jednym przejeździe głęboko spulchnić i dobrze przygotować glebę pod wysiew zbóż. Kiedyś zanim wykonaliśmy na takim areale orkę, później kolejne zabiegi doprawiające, to trwało to czasem tydzień, a bywało i znacznie dłużej.

Dobra i zasobna gleba pozwala na osiąganie
co roku wysokich i stabilnych plonów. Fot. firmowe

Dziś w 3 dni jesteśmy w stanie przygotować i zasiać 60 ha pola. Prace są wykonywane w dużo krótszym czasie, ale co najważniejsze, mamy stworzone bardzo dobre warunki do wysiewu roślin plonu głównego i nie tracimy cennej wody z gleby. Pracując na glebach tzw. minutowych, ma to ogromne znaczenie.

Każde wydłużenie prac to strata i tworzenie się twardych brył, które ciężko rozbić. Niestety, jak się je ciężko rozbija, to są one jak kamienie, a to z kolei powoduje przyspieszone zużycie elementów roboczych maszyn uprawowych. Rosną wtedy diametralnie koszty utrzymania sprzętu.

Czy uprawa bezorkowa była zastosowana od razu na całym areale?

– Kupując pług dłutowy, od razu przeszliśmy na uprawę bezorkową na całym posiadanym areale. W pierwszym roku starałem się pracować na głębokości ok. 35 cm. Było to podyktowane tym, żeby zniszczyć podeszwę płużną. Udało się pracować z prędkością 5–6 km/ ha. Zużycie paliwa było na poziomie dochodzącym do ok. 30 l/ha. W kolejnych latach pod zboża była już uprawa wykonywana na ok. 20 cm głębokości. Głębiej pracuje się tylko pod rzepak, burak cukrowy, kukurydzę i soję. Po zbiorach są wywożone nawozy naturalne, jest wysiewany fosfor i część potasu.

Dodam tylko, iż przed roślinami jarymi jest wysiewany poplon po żniwach. Są to mieszanki zawierające w swoim składzie gorczycę, facelię, rzodkiew oleistą, wykę jarą, owies i groch. Takie poplony rosną do połowy lutego kolejnego roku jako zimowy ekoschemat. Potem na pole wjeżdża brona talerzowa celem ich zniszczenia, a w tym roku będzie zastosowany mulczer. Tereny do uprawy mamy raczej równe. Po pługu dłutowym wysiewamy nasiona zestawem uprawowo-siewnym z broną wirnikową.

Rolnictwo precyzyjne – jak obniżyć koszty nawożenia?

– Ciągnik posiada nawigację, co ułatwia wykonywanie wszelkich prac polowych. Drogie nawozy zmuszają wielu rolników do ich oszczędności, a te można gwałtownie wygenerować, stosując maszyny obsługujące mapy aplikacji nawozów. Dlatego został do tego celu zakupiony rozsiewacz Rauch Axis H 30.2. Ma on hydraulicznie napędzane tarcze pozwalające wysiewać granule na szerokość do 30 m.

Mapa aplikacji nawozów mineralnych powstaje w programie SatAgro. Z kolei na podstawie zdjęć satelitarnych można wygenerować mapę nawożenia azotem. Do programu są wprowadzane wyniki prób glebowych. Na podstawie tych prób są ustalane dawki fosforu czy potasu, wapna i magnezu. o ile danego składnika w pewnym obszarze jest więcej od zakładanej dawki, to wysiew się automatycznie zmniejszy i odwrotnie, gdy będą obszary z niedoborem danego pierwiastka. Dzięki zmiennemu nawożeniu stosujmy nawozy tam, gdzie potrzeba i w dawkach, które mają wyrównać poziom zasobności gleby.

Mając bardzo precyzyjny rozsiewacz, na klinach jest ograniczany wysiew, co daje kolejne realne oszczędności. Nie wspominając o wysiewie poza granice pola. Całe koszty nawożenia można sobie zimą dokładnie zaplanować z poziomu biura i wygenerować mapy, na podstawie których rozsiewacz będzie „wiedział”, jak ma wysiać nawozy i co ważne – żadnego składnika nie zabraknie, a kupić trzeba będzie tyle nawozu, ile potrzeba według wnikliwych corocznych analiz i pod spodziewane plony. Z tego robią się naprawdę spore oszczędności, a inwestycji w gospodarstwie nie brakuje.

Mapę zmiennej aplikacji nawozów można
łatwo wygenerować w biurze i ją wysłać
do rozsiewacza. Dawki poszczególnych
pierwiastków są opracowywane na podstawie
prób glebowych. Fot. firmowe
Systemy rolnictwa precyzyjnego pozwalają
na spore oszczędności czasu, przejazdów
i środków do produkcji rolnej. Fot. firmowe

Jakie są plany na przyszłość?

– Co do parku maszynowego, w najbliższym czasie planuję zakup siewnika punktowego do wysiewu buraka cukrowego, rzepaku i soi. Sprzęt będzie obsługiwał mapy zmiennego wysiewu nasion, a oprócz tego będzie system do automatycznej regulacji siły docisku sekcji w zależności od rodzaju gleby, na którym będzie pracował. Tym sposobem będzie możliwość wygenerowania dodatkowych oszczędności na materiale siewnym, a ten do tanich też nie należy.

Rzepak w zależności od roku daje plon od
4 do choćby 5 t/ha. Fot. firmowe
Soja jest uprawiana w gospodarstwie od
3 lat. Fot. firmowe
Idź do oryginalnego materiału