Trwające w Brukseli prace nad przyszłym kształtem Wspólnej Polityki Rolnej zaczynają budzić poważne obawy wśród jednej z bardziej specyficznych, ale ważnych grup producentów. Z najnowszych założeń wynika, iż konie utrzymywane w gospodarstwach rolnych mogą zostać wyłączone z systemu dopłat, co – zdaniem środowiska – uderzy nie tylko w hodowców, ale także w całe obszary wiejskie.
Konie bez dopłat? Hodowcy alarmują o zmianach w WPRTo sygnał, który dla wielu gospodarstw może oznaczać konieczność przedefiniowania modelu działalności.
Nie tylko rekreacja. Konie to realna część gospodarki wiejskiej
Podczas prac w ramach Copa-Cogeca, z udziałem przedstawicieli Polski, wyraźnie podkreślono, iż sektor koni nie jest jedynie działalnością hobbystyczną. W wielu regionach stanowi on istotny element lokalnej gospodarki.
Konie wykorzystywane są nie tylko w produkcji, ale także w turystyce wiejskiej, sporcie, hipoterapii czy edukacji, a ich utrzymanie często łączy się z zagospodarowaniem trwałych użytków zielonych.
Zdaniem hodowców wykluczenie tego sektora z dopłat ignoruje jego rzeczywisty wkład w rozwój obszarów wiejskich.
Brak dopłat to ryzyko dla stabilności gospodarstw
Największe obawy budzi fakt, iż w nowej perspektywie finansowej konie mogą nie kwalifikować się ani do wsparcia bezpośredniego, ani do mechanizmów wspólnej organizacji rynku.
Dla gospodarstw oznacza to jedno – spadek dochodów i ograniczenie możliwości inwestycyjnych. W dłuższej perspektywie może to doprowadzić do ograniczenia skali hodowli, a choćby rezygnacji z jej prowadzenia.
Warto podkreślić, iż według danych branżowych pogłowie koni w Polsce przekracza 300 tys. sztuk, co pokazuje skalę sektora i jego znaczenie.
Wsparcie jest, ale ograniczone i niepewne
Obecnie hodowcy mogą korzystać z części instrumentów dostępnych w ramach Planu Strategicznego WPR 2023–2027. Chodzi przede wszystkim o:
- ekoschematy związane z użytkowaniem trwałych użytków zielonych,
- płatności dobrostanowe dla koni, zarówno w systemie utrzymania w budynkach, jak i na otwartych wybiegach.
Problem w tym, iż są to rozwiązania pośrednie. Brakuje dedykowanych mechanizmów wsparcia bezpośrednio powiązanych z produkcją, a przyszłość choćby tych dostępnych narzędzi pozostaje niepewna.
Nowe przepisy UE. Transport i dobrostan pod lupą
Równolegle toczą się prace nad zaostrzeniem przepisów dotyczących dobrostanu zwierząt, w tym transportu. W przypadku koni planowane zmiany zakładają m.in. ograniczenia wiekowe oraz nowe zasady dotyczące przewozu na dłuższych dystansach.
Dodatkowo Komisja Europejska rozważa wprowadzenie bardziej restrykcyjnych norm powierzchniowych uzależnionych od czasu transportu, co może zwiększyć koszty logistyczne w sektorze.
Choć kierunek zmian wpisuje się w rosnące oczekiwania społeczne dotyczące dobrostanu, ich praktyczne wdrożenie może okazać się wyzwaniem dla hodowców.
Tradycja kontra regulacje
Polska należy do państw o silnych tradycjach hodowli koni, a sektor ten jest ważnym elementem dziedzictwa kulturowego wsi. Zdaniem organizacji branżowych ograniczenie wsparcia może doprowadzić do stopniowego zaniku części tej działalności.
Dlatego środowisko apeluje o uwzględnienie specyfiki tej produkcji w przyszłych regulacjach. najważniejsze jest, aby polityka rolna nie pomijała sektorów, które – choć mniej masowe – pełnią istotną rolę społeczną i gospodarczą.
Decyzje, które zdecydują o przyszłości sektora
Dyskusja wokół dopłat do koni pokazuje szerszy problem: jak zdefiniować rolnictwo w nowej WPR. Czy ma ono obejmować wyłącznie produkcję żywności, czy także działalności wspierające rozwój obszarów wiejskich?
Od odpowiedzi na to pytanie zależy przyszłość tysięcy gospodarstw. Na dziś jedno jest pewne – hodowcy koni znaleźli się w punkcie zwrotnym, a decyzje Brukseli mogą przesądzić o kierunku rozwoju całego sektora.

6 godzin temu















