Kryzys ziemniaczany na Ukrainie. Polska liderem dostaw

10 godzin temu

Rekordowy wzrost zapotrzebowania na Ukrainie

W 2025 roku Ukraina odnotowała skok w imporcie ziemniaków. W tamtejsze strony, według Państwowej Służby Celnej, napłynęło 123,6 tys. ton towaru, a więc o 2,4 razy więcej w porównaniu do 2024 roku. Wyższa była też wartość towaru, który trafił na Ukrainę. Za wszystkie dostawy tamtejsi odbiorcy zapłacili 66,293 mln dolarów, czyli 2,5 krotnie więcej względem poprzedzającego sezonu.

Kluczowym dostawcą w tym okresie okazała się Polska, która zabezpieczyła aż 37,1% zapotrzebowania, wyprzedzając Egipt (13,6%) oraz Holandię (11,6%). W tym samym czasie eksport ziemniaków z Ukrainy pozostał na bardzo niskim poziomie. Tamtejsze gospodarstwa zdołały sprzedać zaledwie 3,4 tys. ton, z czego większość trafiła do Mołdawii i Azerbejdżanu.

Z czego wynikał wzrost zainteresowania ziemniakami?

Głównym powodem tak gwałtownego zwrotu w stronę zagranicznych dostawców był dotkliwy nieurodzaj, który dotknął Ukrainę w 2024 roku. Produkcja krajowa ucierpiała z powodu ekstremalnych zjawisk pogodowych, w tym przedłużającej się suszy oraz nadzwyczaj wysokich temperatur.

Dodatkowym czynnikiem, który hamował krajową produkcję, okazała się niewystarczająca ilość materiału siewnego, co zmusiło właśnie do intensywnego importu w celu zaspokojenia popytu. Kraje europejskie bardzo aktywnie włączyły się w ten proces z uwagi na korzystne ceny, natomiast towar z Egiptu wypełniał jedynie lukę rynkową w okresie lutego i marca.

Produkcja na Ukrainie – co się zmienia?

Warto zauważyć, iż obecna sytuacja geopolityczna przyczynia się do dużych zmian w strukturze upraw u naszych wschodnich sąsiadów. Małe gospodarstwa, jak wskazują eksperci, rezygnują z produkcji. Powierzchnia zwiększa się natomiast w gospodarstwach profesjonalnych i dużych agroholdingach, a jest to bezpośrednio powiązane z migracją ludności oraz mobilizacją.

Źródło: ІНТЕРФАКС-УКРАЇНА

Idź do oryginalnego materiału