Po miesiącach mocnych przecen ceny masła zaczynają odbijać. Jeszcze w sierpniu średnia cena kostki 200 g wynosiła 4,96 zł, tymczasem w pierwszej połowie września wzrosła już do 5,61 zł. To skok o 13,1 proc. Eksperci nie są jednak zgodni, jak mocno masło podrożeje jesienią. Jeden ze scenariuszy zakłada ceny przekraczające choćby 8 zł za kostkę. Kluczowa będzie jednak polityka sieci handlowych, które przed Bożym Narodzeniem mogą ponownie rozpocząć ostrą walkę promocjami.
Masło drożeje po miesiącach przecen. Eksperci pokazują, co czeka nas jesienią. Fot.: wygenerowane przez AIRynek masła w Polsce ponownie zmienia kierunek. Pierwszych osiem miesięcy 2026 roku upłynęło pod znakiem mocnych obniżek, napędzanych również intensywną rywalizacją największych sieci handlowych. We wrześniu pojawił się jednak pierwszy wyraźny sygnał, iż okres wyjątkowo taniego masła może dobiegać końca.
Z analizy UCE Research, Hiper-Com Poland i Grupy Blix wynika, iż od stycznia do sierpnia średnia cena detaliczna 200-gramowej kostki masła spadła z 6,89 zł do 4,96 zł, czyli aż o 28 proc.
Po największych obniżkach notowanych do maja ceny zaczęły się stabilizować. W czerwcu średnia wynosiła 5,11 zł, w lipcu 4,93 zł, a w sierpniu 4,96 zł.
W ujęciu rocznym sierpniowy spadek wyniósł aż 36,5 proc.
Wrzesień przyniósł zwrot. Masło zdrożało o 13,1 proc.
Sytuacja zaczęła zmieniać się wraz z nadejściem września.
Według szybkiego szacunku autorów analizy w pierwszych dwóch tygodniach miesiąca średnia cena kostki masła wzrosła do 5,61 zł. W porównaniu ze średnią z całego sierpnia oznacza to podwyżkę o 13,1 proc.
Eksperci przestrzegają jednak przed wyciąganiem z tego odczytu zbyt daleko idących wniosków.
– Wzrost z 4,96 zł w sierpniu do 5,61 zł w pierwszych dwóch tygodniach września jest istotnym sygnałem, ale na tym etapie nie traktowałabym go jeszcze jako początku nowej fali podwyżek – zaznacza Julita Pryzmont, współautorka analizy z Hiper-Com Poland.
Jak tłumaczy ekspertka, porównywany jest pełny miesiąc z wstępnymi danymi obejmującymi zaledwie dwa tygodnie. Dodatkowo na średnią cenę masła bardzo mocno wpływają promocje.
Wystarczy więc kilka dużych akcji największych dyskontów, aby wynik całego miesiąca istotnie się zmienił.
Sklepy kończą „maślaną wojnę”? Promocji zaczyna ubywać
I właśnie zachowanie sieci handlowych może być jednym z najważniejszych czynników decydujących o cenach w ostatnim kwartale roku.
Analitycy UCE Research obserwują, iż sklepy zaczynają stopniowo wycofywać się z bardzo agresywnej „maślanej batalii promocyjnej”.
W ostatnich miesiącach konsumenci mogli znaleźć oferty, w których kostka masła kosztowała poniżej 3 zł. W najbardziej agresywnych promocjach cena zbliżała się choćby do 2 zł, zwykle przy konieczności zakupu kilku sztuk i spełnieniu dodatkowych warunków.
Takie okazje mogą teraz pojawiać się rzadziej.
Zdaniem dr. Artura Fiksa z Uniwersytetu WSB Merito samo ograniczenie skali promocji może mieć kilkuprocentowy udział we wzroście średniej ceny masła w kolejnych miesiącach.
Drożej jest już również w zbycie
Za możliwością dalszego odbicia przemawiają także zmiany wcześniejsze w łańcuchu dostaw.
Dr Krzysztof Łuczak z Grupy Blix zwraca uwagę na dane KOWR. Wynika z nich, iż na przełomie lipca i sierpnia masło ekstra konfekcjonowane było w zbycie o 7,4 proc. droższe niż miesiąc wcześniej.
Jednocześnie pozostawało aż o 42,1 proc. tańsze niż rok wcześniej.
– To wskazuje, iż odbicie może współistnieć z dużym spadkiem rocznym – zauważa dr Łuczak.
Ekspert zaznacza jednocześnie, iż nie oznacza to automatycznie, iż koszty zakupu masła wzrosły w takim samym stopniu dla wszystkich sieci handlowych.
Koniec taniego masła? Eksperci podzieleni
Największe różnice pomiędzy ekspertami dotyczą tego, co stanie się z cenami w ostatnich miesiącach 2026 roku.
Dr Artur Fiks uważa, iż okres stosunkowo niskich cen stopniowo się kończy. Jego zdaniem masło nie powinno gwałtownie drożeć, ale jego ceny mogą systematycznie rosnąć.
Wpływać na to mają m.in. koszty produkcji i transportu, zakończenie sezonu letniego oraz niestabilna sytuacja na rynku paliw.
Ostrożniej sytuację ocenia Julita Pryzmont.
– Wrześniowe odbicie wcale nie musi oznaczać końca taniego masła. Bardziej prawdopodobne jest przesunięcie średniej ceny nieco wyżej – wskazuje ekspertka.
Ostateczny kierunek rynku będzie zależał m.in. od cen tłuszczu mlecznego i mleka, sytuacji podażowej w Polsce i Unii Europejskiej oraz rosnącego przed świętami popytu.
Ile będzie kosztować masło w październiku, listopadzie i grudniu?
Rozbieżności w prognozach są duże.
Według bazowego scenariusza przedstawionego przez Julitę Pryzmont przeciętna cena standardowej kostki 200 g może wynieść:
w październiku – około 5,20–5,70 zł,
w listopadzie – 5,30–5,90 zł,
w grudniu – 5,40–6,10 zł.
To scenariusz zakładający umiarkowany wzrost cen, bez gwałtownego powrotu do poziomów obserwowanych wcześniej.
Znacznie bardziej pesymistyczny wariant przedstawia dr Artur Fiks. Według jego prognozy ceny mogą znajdować się w dużo wyższych przedziałach: we wrześniu 6,50–8,50 zł, w październiku 6,80–9,00 zł, a w listopadzie choćby 7,00–9,50 zł.
Ekspert ocenia, iż osiągnięcie średniej ceny 8 zł za kostkę, a choćby przekroczenie tego poziomu do końca roku, jest realnym scenariuszem, o ile nie osłabnie presja związana z kosztami paliw i produkcji.
Czy rzeczywiście zapłacimy średnio 8 zł? Potrzebny byłby bardzo duży skok
Dr Krzysztof Łuczak studzi jednak oczekiwania dotyczące aż tak gwałtownego wzrostu.
Zwraca uwagę, iż przejście od wrześniowego szacunku wynoszącego 5,61 zł do średniej na poziomie 8 zł oznaczałoby konieczność wzrostu ceny o około 42,6 proc.
– To znaczna zmiana, której przedstawione dane nie pozwalają uznać za scenariusz bazowy – podkreśla ekspert.
Do tak mocnego wzrostu potrzebne byłoby znaczące podniesienie cen zakupu, duże ograniczenie promocji albo jednoczesne wystąpienie obu czynników.
Istotne jest również rozróżnienie między ceną obserwowaną w konkretnym sklepie a średnią dla całego rynku. Masło po 8 czy 9 zł może pojawiać się w regularnych ofertach znacznie wcześniej, nie oznaczając automatycznie, iż tyle wynosi przeciętna cena kostki w Polsce.
Przed świętami może wrócić wielka wojna o masło
Paradoksalnie choćby przy rosnących średnich cenach konsumenci mogą przed Bożym Narodzeniem ponownie zobaczyć bardzo tanie masło.
Powód jest prosty – masło jest jednym z produktów, które wyjątkowo dobrze nadają się do przyciągania klientów do sklepów.
– Masło to wręcz podręcznikowy produkt do budowania ruchu przed świętami. Jest powszechnie kupowane, konsumenci dobrze znają jego cenę i łatwo porównują oferty poszczególnych sklepów – tłumaczy Julita Pryzmont.
Jeżeli jedna z największych sieci rozpocznie agresywną promocję, konkurenci mogą zostać zmuszeni do odpowiedzi.
Wówczas ponownie mogą pojawić się oferty znacznie poniżej średniej rynkowej. Najczęściej będą jednak obwarowane warunkami – zakupem kilku kostek, użyciem aplikacji lub karty lojalnościowej albo limitem produktów przypadających na jednego klienta.
Masło może jednocześnie drożeć i być sprzedawane bardzo tanio
To właśnie ten mechanizm może najlepiej opisywać rynek w ostatnich miesiącach 2026 roku.
Średnia cena masła może stopniowo rosnąć, a jednocześnie konsumenci będą okresowo trafiać na wyjątkowo atrakcyjne promocje.
Dr Krzysztof Łuczak wskazuje, iż sieć może zdecydować się na sprzedaż masła po bardzo niskiej cenie, o ile uzna, iż promocja zwiększy ruch w sklepie i wartość całego koszyka zakupowego. Znaczenie ma więc nie tylko marża osiągana na jednej kostce masła, ale całkowite zakupy klienta.
Takie promocje mogą przejściowo hamować wzrost średniej ceny, ale nie likwidują presji kosztowej. Po zakończeniu akcji produkt może ponownie zdrożeć.
– Cena regularna może być stabilna lub choćby lekko rosnąć, podczas gdy największe sieci będą okresowo schodziły bardzo nisko z ceną promocyjną – podsumowuje Julita Pryzmont.
W efekcie o cenach masła w ostatnim kwartale 2026 roku może decydować w podobnym stopniu sytuacja na rynku mleka, jak i skala przedświątecznej wojny promocyjnej pomiędzy największymi sieciami handlowymi.
Analiza UCE Research, Hiper-Com Poland i Grupy Blix została przygotowana na podstawie danych z ponad 63 tys. sklepów w Polsce i obejmuje zarówno ceny regularne, jak i promocyjne. Łącznie przeanalizowano blisko 14 tys. cen. Wrześniowe dane mają charakter wstępny.

3 godzin temu















