Müller: rząd wycofuje się z kluczowego ruchu ws. Mercosur

3 godzin temu

Spór o umowę handlową UE–Mercosur wchodzi w nową fazę. W tle rosnącego sprzeciwu rolników i napięć politycznych pojawiają się zarzuty, iż Polska rezygnuje z najostrzejszych narzędzi prawnych, które mogłyby zatrzymać kontrowersyjne porozumienie z krajami Ameryki Południowej.

Wydało się! Rząd nie chce zaskarżyć umowy UE–Mercosur do Trybunału Sprawiedliwości.

W odpowiedzi na moje pismo informują, iż Polska ograniczy się do udziału w procedurze uruchomionej przez Parlament Europejski. To jednak inny tryb prawny niż skarga państwa członkowskiego o… pic.twitter.com/dHmmSpm1u3

— Piotr Müller (@PiotrMuller) February 16, 2026

Rząd nie złoży własnej skargi? Kontrowersyjna decyzja

Według informacji przekazanych przez Ministerstwo Spraw Zagranicznych, Polska nie planuje wnosić własnej skargi do Trybunału Sprawiedliwości UE. Zamiast tego rząd zamierza jedynie przyłączyć się do procedury uruchomionej przez Parlament Europejski.

Taki ruch budzi poważne wątpliwości części polityków i środowisk rolniczych, które od miesięcy alarmują, iż umowa może doprowadzić do napływu tańszej żywności spoza UE i zachwiania konkurencji na wspólnym rynku.

Müller: „To gra na zwłokę i akceptacja dla uderzenia w rolnictwo”

Najostrzej decyzję rządu ocenia europoseł PiS Piotr Müller. Jego zdaniem brak samodzielnej skargi oznacza rezygnację z realnego wpływu na losy umowy.

To gra na zwłokę i akceptacja dla uderzenia w polskie rolnictwo – alarmuje Müller.

Polityk wskazuje, iż przyjęta przez rząd strategia ogranicza się do działań o charakterze wtórnym, zamiast wykorzystania pełnych możliwości prawnych dostępnych państwom członkowskim.

„Wariant minimum” zamiast ofensywy prawnej

Zdaniem europosła, decyzja rządu to klasyczny przykład działania zachowawczego, które w praktyce może oznaczać zgodę na wejście umowy w życie.

Domagałem się, aby Polska wystąpiła do Trybunału z własną skargą. Odpowiedź rządu pokazuje jasno: takiego kroku nie planują. Zamiast tego zasłaniają się działaniami Parlamentu Europejskiego, choć to zupełnie inny tryb prawny – ocenia europoseł Piotr Müller.

W jego opinii, procedura Parlamentu Europejskiego nie daje takich samych możliwości jak bezpośrednia skarga państwa członkowskiego, co znacząco ogranicza skuteczność działań.

Stawka: bezpieczeństwo rynku i przyszłość gospodarstw

Umowa UE–Mercosur od miesięcy budzi sprzeciw rolników w wielu krajach Europy. Obawy koncentrują się wokół kilku kluczowych kwestii:

  • napływu taniej wołowiny i drobiu z Ameryki Południowej,
  • różnic w standardach produkcji i kontroli jakości,
  • ryzyka destabilizacji cen na rynku unijnym.

W tak ważnej sprawie półśrodki nie wystarczą. Chodzi o interes polskich rolników i ochronę rynku rolno-spożywczego. Wygląda na to, iż rząd woli schować się za plecami Brukseli, zamiast twardo bronić interesu własnych obywateli – podkreśla Müller.

Pytania do rządu i presja czasu

Sprawa nabiera tempa, bo – jak wskazuje europoseł – najważniejsze znaczenie ma również czas. Müller skierował kolejne pytania do ministra spraw zagranicznych, domagając się jasnych odpowiedzi.

Chodzi m.in. o to:

  • czy rząd przeanalizował możliwość wniesienia własnej skargi do TSUE,
  • czy nie istnieje ryzyko przekroczenia terminów na takie działanie,
  • czy ograniczenie się do procedury Parlamentu Europejskiego nie osłabi pozycji Polski.

Polityka, prawo i realne konsekwencje dla rolników

Dyskusja o Mercosur przestaje być jedynie sporem politycznym – coraz wyraźniej dotyczy konkretnych skutków dla gospodarstw rolnych i całego rynku żywności.

Mleczne odpady zamiast drogich nawozów? Rolnicy mogą sporo zyskać

Jeśli scenariusz wejścia umowy w życie się zrealizuje, presja konkurencyjna może wzrosnąć szczególnie w sektorach wrażliwych, takich jak produkcja mięsa czy uprawy paszowe.

Na razie jednak jedno jest pewne: spór o strategię Polski wobec Mercosur dopiero się rozkręca, a decyzje podejmowane dziś mogą mieć długofalowe konsekwencje dla krajowego rolnictwa.

Idź do oryginalnego materiału