Koparki z reguły służą do prac ziemnych, czasem w kopalniach, gdzie wydobywają urobek, który dla właściciela zamieni się w zysk. A co, o ile koparka mogłaby wprost wydobywać pieniądze? I nie, wcale nie chodzi o pieniądze komputerowe.
Jak głęboko może sięgnąć łyżka koparki? Może na tyle, by wyciągnąć z głębi wykopu żywą gotówkę zamiast urobku, który jeszcze trzeba skruszyć, przesiać i posortować? To by było coś. A w zasadzie to jest coś, bo właśnie taka koparka powstała i co ciekawe, podczas pracy wcale nie będzie zużywała zębów w łyżce, bo jej po prostu nie ma. Podobnie zresztą jak ramienia, wysięgnika i miejsca dla operatora. Przedstawiamy koparkę w służbie bezpieczeństwa. Finansowego przede wszystkim.
Unikalna koparka Kompliance z Australii
Dlaczego? Takie pytanie samo ciśnie się na usta patrząc na pozbawioną całego osprzętu, poza lemieszem, koparkę Caterpillar 301.5, w dodatku obudowaną dodatkowym pancerzem i z panelem fotowoltaicznym na dachu. Czy to jeszcze koparka? I jak ta modyfikacja ma niby przyczynić się do wydobywania gotówki? Przerobili ją na jakiś automat do sprzedaży napojów? A może w Australii również zagościła moda na zwracanie butelek? Nie, odpowiedz jest znacznie prostsza i o ile stoicie, to usiądźcie. To jest mobilny fotoradar.
Koparki już „kopią” przy australijskich drogach szybkiego ruchu, fot. Traffic Management Association of AustraliaTak, nie jest to próba generalna przed pierwszym kwietnia, a realny projekt Traffic Management Association of Australia, firmy Kompliance przy wsparciu Australijskiego dystrybutora maszyn Cat – Hastings Deering, gdyż wspomniana 301.5 została nośnikiem dla tego niecodziennego projektu. Z racji wymiany osprzętu kopiącego na robiący zdjęcia, który to został zainstalowany wewnątrz kabiny maszyny, osprzęt kopiący został zdemontowany, pozostał jedynie lemiesz, który ułatwia ustawienie maszyny na pozycji do kopania – czyli robienia zdjęć jadącym zbyt gwałtownie kierowcom. Sterowanie maszyną odbywa się przy użyciu pilota, z zewnątrz. o ile chodzi o pozostałe komponenty, to maszyna ma swój fabryczny silnik oraz w pełni funkcjonalne podwozie i mechanizm obrotu.
Środek mieści elektronikę, optykę oraz radar, z boku widać pilot do sterowania jazdą, fot. KomplianceSpecjalizacja wymusiła zainstalowanie szeregu kamer, nie tylko tej do pomiaru prędkości, dodatkowych anten, komputera do przetwarzania informacji, dodatkowych systemów zasilania, choć fabryczny alternator i tak daje spore możliwości, gdy w pobliżu nie ma dostępu do sieci, a jakimś cudem australijskie słońce schowa się za chmurami. Co mówią twórcy?
– Zaczynaliśmy od budowy systemów wizyjnych do pilnowania i nadzoru, także tych mobilnych. Wówczas pojawił się projekt nadzoru i poprawy bezpieczeństwa w obrębie dróg, zwłaszcza tam gdzie realizowane są prace budowlane. Potrzebny był nośnik dla kamer i radaru, wybór małej koparki stał się oczywisty – mówi Troy Ogden, założyciel Kompliance Koparka Caterpillar – to najlepsze, co możesz wybrać – dodaje. – Praktycznie wszędzie (tu w Australii) są serwisy, które poradzą sobie z naprawami i obsługą, a sama maszyna została zaprojektowana, by kopać doły sześć do siedmiu godzin dziennie przez dekady, poza tym maszyna idealnie wpisuje się w krajobraz. Z czasem zdaliśmy sobie sprawę, iż na bazie takiej platformy można zbudować znacznie więcej mobilnych urządzeń – jedne mogą monitorować ruch inne jakość powietrza jeszcze inne nadzorować place – tłumaczy Ogden.
Mała, zwrotna i diabelnie skuteczna
Wybór nie bez znaczenia również ze względu na parametry maszyny. Praktycznie wszystkie niezbędne urządzenia elektryczne idealnie mieszczą się w ustawnej kabinie, nośność ramy też jest bardzo duża, zaś gąsienicowe podwozie z opcją zwężenia rozstawu pozwala wjechać tam, gdzie z innymi rozwiązaniami był problem. Radary i wierze dozorujące na przyczepach często nie mieszczą się pomiędzy bariery na autostradzie czy w pas rozdzielający, koparka, która zwęża się do 900 mm mieści się idealnie, poza tym nie trzeba jej manualnie wpychać. Sterując pilotem po prostu zjeżdża się nią z przyczepy i ustawia z bezpiecznej odległości tam, gdzie potrzeba.
Za nośnik dla techniki posłużyła koparka Cat 301.5, fot. Hastings DeeringLokalne władze w Queensland, gdzie koparko-radary zaczęły swoją pilotażową służbę, liczą oczywiście na znaczną poprawę bezpieczeństwa. Jednak wielu zwraca uwagę na to, iż dzięki swoistemu kamuflażowi, zwłaszcza gdy taka koparka będzie “kopać” w okolicach robót drogowych, wpłynie ona przede wszystkim na obniżenie poziomu gotówki w kieszeniach kierowców. Nie da się ukryć, iż ten osobliwy projekt, budzi kontrowersje, zwłaszcza, iż we wspomnianym Queensland radary mobilne nie muszą być oznaczane i mogą stać w różnych lokalizacjach.
Jeżeli dodamy do tego możliwość sprawnego przemieszczania się, obracania się i ogólnego niewzbudzającego obaw wyglądu małej kopareczki, to otrzymamy przepis na iście skuteczny bat, czy też jak określają to niektórzy, skarbonę dla kierowców. Fakt, iż mowa tu o bardzo odległej Australii, jednak ostatnimi czasy australijskie pomysły bardzo gwałtownie docierają na Stary Kontynent, a perspektywa dorobienia do budżetu, zawsze kusiła włodarzy. A co wy myślicie o takim wariancie koparki?

7 godzin temu















