Myślisz, iż to zwykła koparka? To lepiej zdejmij nogę z gazu…

7 godzin temu

Koparki z reguły służą do prac ziemnych, czasem w kopalniach, gdzie wydobywają urobek, który dla właściciela zamieni się w zysk. A co, o ile koparka mogłaby wprost wydobywać pieniądze? I nie, wcale nie chodzi o pieniądze komputerowe.

Jak głęboko może sięgnąć łyżka koparki? Może na tyle, by wyciągnąć z głębi wykopu żywą gotówkę zamiast urobku, który jeszcze trzeba skruszyć, przesiać i posortować? To by było coś. A w zasadzie to jest coś, bo właśnie taka koparka powstała i co ciekawe, podczas pracy wcale nie będzie zużywała zębów w łyżce, bo jej po prostu nie ma. Podobnie zresztą jak ramienia, wysięgnika i miejsca dla operatora. Przedstawiamy koparkę w służbie bezpieczeństwa. Finansowego przede wszystkim.

Unikalna koparka Kompliance z Australii

Dlaczego? Takie pytanie samo ciśnie się na usta patrząc na pozbawioną całego osprzętu, poza lemieszem, koparkę Caterpillar 301.5, w dodatku obudowaną dodatkowym pancerzem i z panelem fotowoltaicznym na dachu. Czy to jeszcze koparka? I jak ta modyfikacja ma niby przyczynić się do wydobywania gotówki? Przerobili ją na jakiś automat do sprzedaży napojów? A może w Australii również zagościła moda na zwracanie butelek? Nie, odpowiedz jest znacznie prostsza i o ile stoicie, to usiądźcie. To jest mobilny fotoradar.

Koparki już „kopią” przy australijskich drogach szybkiego ruchu, fot. Traffic Management Association of Australia

Tak, nie jest to próba generalna przed pierwszym kwietnia, a realny projekt Traffic Management Association of Australia, firmy Kompliance przy wsparciu Australijskiego dystrybutora maszyn Cat – Hastings Deering, gdyż wspomniana 301.5 została nośnikiem dla tego niecodziennego projektu. Z racji wymiany osprzętu kopiącego na robiący zdjęcia, który to został zainstalowany wewnątrz kabiny maszyny, osprzęt kopiący został zdemontowany, pozostał jedynie lemiesz, który ułatwia ustawienie maszyny na pozycji do kopania – czyli robienia zdjęć jadącym zbyt gwałtownie kierowcom. Sterowanie maszyną odbywa się przy użyciu pilota, z zewnątrz. o ile chodzi o pozostałe komponenty, to maszyna ma swój fabryczny silnik oraz w pełni funkcjonalne podwozie i mechanizm obrotu.

Środek mieści elektronikę, optykę oraz radar, z boku widać pilot do sterowania jazdą, fot. Kompliance

Specjalizacja wymusiła zainstalowanie szeregu kamer, nie tylko tej do pomiaru prędkości, dodatkowych anten, komputera do przetwarzania informacji, dodatkowych systemów zasilania, choć fabryczny alternator i tak daje spore możliwości, gdy w pobliżu nie ma dostępu do sieci, a jakimś cudem australijskie słońce schowa się za chmurami. Co mówią twórcy?

– Zaczynaliśmy od budowy systemów wizyjnych do pilnowania i nadzoru, także tych mobilnych. Wówczas pojawił się projekt nadzoru i poprawy bezpieczeństwa w obrębie dróg, zwłaszcza tam gdzie realizowane są prace budowlane. Potrzebny był nośnik dla kamer i radaru, wybór małej koparki stał się oczywisty – mówi Troy Ogden, założyciel Kompliance Koparka Caterpillar – to najlepsze, co możesz wybrać – dodaje. – Praktycznie wszędzie (tu w Australii) są serwisy, które poradzą sobie z naprawami i obsługą, a sama maszyna została zaprojektowana, by kopać doły sześć do siedmiu godzin dziennie przez dekady, poza tym maszyna idealnie wpisuje się w krajobraz. Z czasem zdaliśmy sobie sprawę, iż na bazie takiej platformy można zbudować znacznie więcej mobilnych urządzeń – jedne mogą monitorować ruch inne jakość powietrza jeszcze inne nadzorować place – tłumaczy Ogden.

Mała, zwrotna i diabelnie skuteczna

Wybór nie bez znaczenia również ze względu na parametry maszyny. Praktycznie wszystkie niezbędne urządzenia elektryczne idealnie mieszczą się w ustawnej kabinie, nośność ramy też jest bardzo duża, zaś gąsienicowe podwozie z opcją zwężenia rozstawu pozwala wjechać tam, gdzie z innymi rozwiązaniami był problem. Radary i wierze dozorujące na przyczepach często nie mieszczą się pomiędzy bariery na autostradzie czy w pas rozdzielający, koparka, która zwęża się do 900 mm mieści się idealnie, poza tym nie trzeba jej manualnie wpychać. Sterując pilotem po prostu zjeżdża się nią z przyczepy i ustawia z bezpiecznej odległości tam, gdzie potrzeba.

Za nośnik dla techniki posłużyła koparka Cat 301.5, fot. Hastings Deering

Lokalne władze w Queensland, gdzie koparko-radary zaczęły swoją pilotażową służbę, liczą oczywiście na znaczną poprawę bezpieczeństwa. Jednak wielu zwraca uwagę na to, iż dzięki swoistemu kamuflażowi, zwłaszcza gdy taka koparka będzie “kopać” w okolicach robót drogowych, wpłynie ona przede wszystkim na obniżenie poziomu gotówki w kieszeniach kierowców. Nie da się ukryć, iż ten osobliwy projekt, budzi kontrowersje, zwłaszcza, iż we wspomnianym Queensland radary mobilne nie muszą być oznaczane i mogą stać w różnych lokalizacjach.

Jeżeli dodamy do tego możliwość sprawnego przemieszczania się, obracania się i ogólnego niewzbudzającego obaw wyglądu małej kopareczki, to otrzymamy przepis na iście skuteczny bat, czy też jak określają to niektórzy, skarbonę dla kierowców. Fakt, iż mowa tu o bardzo odległej Australii, jednak ostatnimi czasy australijskie pomysły bardzo gwałtownie docierają na Stary Kontynent, a perspektywa dorobienia do budżetu, zawsze kusiła włodarzy. A co wy myślicie o takim wariancie koparki?

Idź do oryginalnego materiału