„Niemieckie siano” dla warszawskiego zoo? Trzaskowski zabrał głos

5 godzin temu

Czy warszawskie zoo sprowadza siano z Niemiec? Takie pytanie pojawiło się po publikacjach medialnych dotyczących dostaw paszy dla zwierząt. Sprawa gwałtownie nabrała politycznego charakteru, a do zarzutów odniósł się Rafał Trzaskowski. Prezydent Warszawy przekonuje, iż doniesienia są nietrafione, bo zoo zakontraktowało 90 ton siana od polskiego rolnika, a w przypadku lucerny chodziło nie o niemieckie pochodzenie produktu, ale o dystrybucję i transport.

„Niemieckie siano” dla warszawskiego zoo? Trzaskowski zabrał głos

Skąd wzięła się sprawa siana dla zoo?

5 czerwca serwis wPolityce.pl, powołując się na ustalenia Telewizji wPolsce24, podał, iż stołeczny ratusz kupuje siano do miejskiego zoo w Niemczech. Według tych doniesień transport paszy miał być już w drodze do Warszawy, a z listu przewozowego miało wynikać, iż siano załadowano w zachodnich Niemczech, niedaleko Kolonii.

Temat gwałtownie został przedstawiony jako przykład kontrowersyjnych zakupów dokonywanych przez warszawski samorząd. W tle pojawił się zarzut, iż zamiast kupować paszę w Polsce, stolica miała korzystać z dostaw z zagranicy.

Trzaskowski: zoo kupiło 90 ton siana od polskiego rolnika

Do sprawy odniósł się Rafał Trzaskowski. Prezydent Warszawy napisał w serwisie X, iż jedna z prawicowych redakcji „wywęszyła temat”, który w tonie publikacji został przedstawiony niemal jako „skandal dekady”.

Siano od Niemca, czyli ciąg dalszy cierpień najbardziej polskich z polskich mediów.

Jedna z prawicowych redakcji w ramach bardzo poważnego śledztwa wywęszyła temat, który – ufając tonowi publikacji i treści "pasków grozy" – może być skandalem dekady. Otóż tym razem problem…

— Rafał Trzaskowski (@trzaskowski_) June 5, 2026

Trzaskowski wyjaśnił, iż w tym roku Warszawskie ZOO zakontraktowało 90 ton siana od polskiego rolnika. Podkreślił jednocześnie, iż pasza dla zwierząt w ogrodzie zoologicznym musi spełniać określone wymagania jakościowe i żywieniowe.

To istotny element całej sprawy. Zwierzęta utrzymywane w zoo nie mogą być karmione przypadkową paszą. Ich dieta musi być dostosowana do gatunku, pochodzenia, stanu zdrowia i naturalnych potrzeb żywieniowych.

Nie tylko siano. Żyrafy i bongo potrzebują suszu lucerny

W odpowiedzi Trzaskowskiego pojawił się również wątek lucerny. Prezydent Warszawy zwrócił uwagę, iż nie wszystkie zwierzęta w zoo są gatunkami naturalnie występującymi w Polsce. Dlatego ich żywienie wymaga pasz o konkretnych parametrach.

Jak wyjaśnił, żyrafy i bongo potrzebują w diecie suszu lucerny. W podobnym tonie wypowiedziało się warszawskie zoo, które wskazało, iż susz lucerny, podobnie jak siano, jest kupowany w najlepszej dostępnej jakości. Czasem oznacza to konieczność zakupu produktu spoza Polski.

Według zoo najlepszy susz tego typu pochodzi z południa Europy. o ile warunki w Polsce nie pozwalają rolnikom na wyprodukowanie odpowiedniej jakości lucerny, ogrody zoologiczne korzystają z dostaw z innych krajów.

Niemcy jako dystrybutor, nie kraj pochodzenia

Rafał Trzaskowski zaznaczył, iż w opisywanej sprawie z Niemiec pochodził jedynie dystrybutor. Jak stwierdził, to prawdopodobnie ten trop stał się podstawą medialnych doniesień o „niemieckim sianie”.

Prezydent Warszawy podkreślił, iż siano nie było z Niemiec, a lucerna również nie pochodziła z Niemiec. Według wyjaśnień zoo produkt miał pochodzić z południa Europy, natomiast transport mógł być realizowany przez Niemcy.

To ważne rozróżnienie. W handlu paszami miejsce załadunku, trasa transportu czy siedziba dystrybutora nie zawsze oznaczają kraj pochodzenia produktu. Szczególnie przy większych dostawach ogrody zoologiczne mogą korzystać ze wspólnych transportów, aby ograniczyć koszty logistyczne.

Zoo wyjaśnia: wspólny transport obniża koszty

Warszawskie zoo wskazało, iż transport specjalistycznej paszy z południa Europy jest kosztowny. Dlatego ogrody zoologiczne mogą organizować wspólne dostawy i dzielić się kosztami przewozu.

Tak miało być również w tym przypadku. Według wyjaśnień placówki taki model zakupów nie jest niczym nadzwyczajnym, ale praktycznym rozwiązaniem przy sprowadzaniu paszy o określonej jakości.

Dla dużych zwierząt roślinożernych, takich jak żyrafy, odpowiednia pasza jest elementem podstawowej opieki. Jakość suszu, jego skład i bezpieczeństwo mają bezpośrednie znaczenie dla zdrowia zwierząt.

Polityczny spór wokół paszy dla zwierząt

Choć sprawa dotyczy zakupów paszy dla zoo, bardzo gwałtownie przeniosła się na grunt polityczny. Trzaskowski odpowiedział na publikacje w ironicznym tonie, sugerując, iż temat został wyolbrzymiony i przedstawiony w sposób sensacyjny.

Na końcu swojej wypowiedzi zadał także pytanie, czy choćby gdyby siano faktycznie pochodziło z Niemiec, to nie należałoby się cieszyć, iż „Niemcy mają coraz mniej siana”. Była to wyraźna aluzja do politycznego charakteru całej dyskusji.

Bruksela ustępuje USA? Umowa handlowa budzi coraz większe emocje

Fakty są mniej sensacyjne niż nagłówki

Z przedstawionych wyjaśnień wynika, iż sprawa jest bardziej logistyczna i żywieniowa niż polityczna. Warszawskie zoo kupiło siano od polskiego rolnika, a osobnym elementem była lucerna potrzebna w diecie wybranych zwierząt. W tym przypadku znaczenie miała jakość paszy oraz możliwość jej pozyskania z odpowiedniego źródła.

Idź do oryginalnego materiału