
- Organizacje prozwierzęce to inny wymiar absurdu. Apelują do urzędników: oddajcie premie na kastrację i zabierzcie kasę na walkę z ASF, bo myśliwi strzelają do dzików. Jednocześnie nie mówią ani słowa o kontroli swojej działalności – komentuje Jacek Zarzecki z Polskiej Platformy Zrównoważonej Wołowiny.

















