Rolnicy blokują Wrocław! Ciągniki w centrum, miasto stanęło

6 godzin temu

Od wczesnych godzin porannych centrum Wrocławia wypełniają rolnicy i ciężki sprzęt. Pod Dolnośląskim Urzędem Wojewódzkim trwa protest, w którym – według organizatorów – uczestniczy około 400 osób i kilkadziesiąt ciągników. Kulminacja zaplanowana jest na godz. 11:30, kiedy demonstranci mają przenieść się pod siedzibę Komisji Europejskiej.

Rolnicy blokują Wrocław! Ciągniki w centrum, miasto stanęło. Fot. Biuro Prasowe Urzędu Miejskiego Wrocławia

Miasto sparaliżowane od świtu

Już od wczesnych godzin rannych w rejonie centrum zaczęły kumulować się problemy komunikacyjne. Nałożyły się na siebie dwa czynniki: trwające roboty drogowe po awarii magistrali wodociągowej oraz przemarsz rolników przez miasto.

Największe utrudnienia dotyczyły okolic Rynku, Placu Dominikańskiego i ulic prowadzących w stronę Przedstawicielstwa Komisji Europejskiej. Choć przejazd przy ul. Traugutta został częściowo przywrócony, kierowcy musieli liczyć się ze zwężeniami i ruchem po tymczasowej nawierzchni.

Centrum Zarządzania Kryzysowego już po godzinie 6 rano apelowało o zmianę planów:

– Apelujemy, żeby jeżeli to możliwe kierowcy omijali do południa okolice Rynku. Co ważne tramwaje kursują normalnie, więc warto postawić na komunikację zbiorową – mówi Bartłomiej Bajak, dyrektor CZK.

Rolnicy ruszyli w miasto

Protest nie był spontaniczny. Zgodnie z zapowiedziami, rolnicy z Dolnego Śląska zaczęli zbierać się jeszcze przed świtem pod Dolnośląskim Urzędem Wojewódzkim. Na miejscu pojawiły się ciągniki, flagi i transparenty.

Organizatorzy szacowali, iż w kulminacyjnym momencie demonstracji udział weźmie około 400 osób oraz kilkadziesiąt maszyn rolniczych. O godzinie 9 zaplanowano przekazanie postulatów wojewodzie, a następnie przemarsz w kierunku siedziby Komisji Europejskiej przy ul. Widok.

Deklarowano, iż przejazd będzie odbywał się zgodnie z przepisami, bez celowego blokowania ruchu. W praktyce jednak skala wydarzenia i warunki drogowe sprawiły, iż miasto odczuło jego skutki.

Rolnicy blokują Wrocław! Ciągniki w centrum, miasto stanęło. Fot. Biuro Prasowe Urzędu Miejskiego Wrocławia

Nie tylko Dolny Śląsk. To sygnał ogólnopolski

Wrocławski protest wpisuje się w szerszą falę mobilizacji środowisk rolniczych. Organizatorzy podkreślają, iż to element większej strategii nacisku, która ma objąć cały kraj.

Podpisana została również „Deklaracja Ogólnopolskiego Ruchu Sprzeciwu”, która ma integrować różne grupy społeczne i zawodowe wokół wspólnych postulatów. To wyraźny sygnał, iż protesty mogą się nasilać, jeżeli nie dojdzie do rozmów na poziomie rządowym i unijnym.

Lista żądań długa i polityczna

Postulaty przedstawione przez protestujących wykraczają poza kwestie stricte rolnicze. Wśród najważniejszych znalazły się:

  • sprzeciw wobec Zielonego Ładu,
  • sprzeciw wobec umów handlowych, w tym UE–Mercosur i z Ukrainą,
  • ochrona krajowego rynku i producentów,
  • bezpieczeństwo energetyczne,
  • sprzeciw wobec Paktu Migracyjnego,
  • ochrona transportu i przemysłu,
  • przywrócenie racjonalnej gospodarki leśnej i łowieckiej.

To zestaw postulatów, który pokazuje, iż rolniczy protest staje się częścią szerszej debaty o kierunku polityki gospodarczej i społecznej.

Rolnicy: rynek bez ochrony, koszty rosną

W centrum krytyki znalazły się rosnące koszty produkcji oraz – zdaniem protestujących – brak skutecznej ochrony rynku wewnętrznego. Szczególne emocje budzi napływ towarów z Ukrainy oraz negocjacje handlowe z krajami spoza UE.

Rolnicy wskazują, iż liberalizacja handlu bez odpowiednich zabezpieczeń prowadzi do nierównej konkurencji. Domagają się wprowadzenia mechanizmów ochronnych lub systemów rekompensat, które zrównoważą skutki decyzji politycznych.

Autostrada przez domy i pola! Mieszkańcy Tarczyna: „To wyrok dla naszej gminy”

To dopiero początek?

Piątkowy protest we Wrocławiu może okazać się zapowiedzią kolejnych działań. Organizatorzy jasno deklarują, iż jeżeli postulaty nie zostaną uwzględnione, demonstracje będą kontynuowane i rozszerzane na kolejne regiony.

Dla mieszkańców oznacza to możliwe dalsze utrudnienia, a dla decydentów – rosnącą presję społeczną. Jedno jest pewne: głos rolników znów wybrzmiał głośno, a jego echo może długo nie ucichnąć.

Idź do oryginalnego materiału