Wojna cenowa w sklepach uderza w polską żywność. Dziś tracą rolnicy, jutro zapłacą konsumenci

5 godzin temu

Coraz niższe ceny oleju, masła, mięsa, cukru czy mąki w gazetkach promocyjnych sieci handlowych cieszą klientów tylko pozornie. Zdaniem przedstawicieli branży spożywczej za agresywnymi promocjami kryje się zjawisko, które może mieć poważne konsekwencje dla całego sektora rolno-spożywczego. Największe organizacje reprezentujące producentów żywności wspólnie zaapelowały do ministra rolnictwa o podjęcie działań legislacyjnych, które ograniczą skutki narastającej wojny cenowej między sieciami handlowymi.

Wojna cenowa w sklepach uderza w polską żywność. Dziś tracą rolnicy, jutro zapłacą konsumenci

Według branży obecny model walki o klienta odbywa się kosztem producentów rolnych, przetwórców i lokalnego handlu.

Producenci biją na alarm

Do Ministra Rolnictwa i Rozwoju Wsi Stefana Krajewskiego trafił wspólny apel organizacji reprezentujących producentów mąki, cukru, oleju rzepakowego, mleka oraz mięsa. Sygnatariusze wskazują, iż coraz częściej podstawowe produkty spożywcze są wykorzystywane jako narzędzia marketingowe w walce o klienta.

Ich zdaniem ceny promocyjne wielu artykułów nie mają już związku z rzeczywistymi kosztami produkcji, przetwórstwa, transportu i sprzedaży.

„Dziś ofiarami wojny handlowej sieci detalicznych są polscy rolnicy i producenci żywności, potem przyjdzie czas na konsumentów” – podkreślają przedstawiciele branży.

Olej rzepakowy jako wabik na klientów

Jednym z produktów najczęściej pojawiających się w promocjach jest olej rzepakowy. Zdaniem branży jego ceny detaliczne coraz częściej pełnią funkcję marketingową, a nie odzwierciedlają realiów ekonomicznych rynku.

„Łatwo dostrzec po gazetkach promocyjnych największych sieci sklepów, iż na rynku oleju rzepakowego coś jest nie tak. Ceny detaliczne, za które oferowany jest olej będący praktycznie w już ciągłej niemal promocji, nie są w żaden sposób skorelowane z realną wartością ekonomiczną łańcucha dostaw, co oczywiście musi odbijać się na opłacalności jego produkcji. Jesteśmy niestety typowym przykładem strategicznego grania na rynku naszym produktem żeby przyciągnąć do siebie konsumentów. Finalnie i on na tym nie zyskuje, bo odpowiednie przychody dystrybutorów kompensują inne towary, które nabył przy okazji tej samej wizyty w sklepie” – powiedział Adam Stępień, Dyrektor Generalny Polskiego Stowarzyszenia Producentów Oleju.

Mięso sprzedawane choćby 50 proc. poniżej cen rynkowych

Podobne problemy dostrzega branża mięsna. Jak wskazują jej przedstawiciele, mięso coraz częściej staje się produktem wykorzystywanym do agresywnej walki cenowej.

„Z problemem dumpingu cenowego stosowanego przez sieci handlowe mierzymy się od lat. Produkty mięsne są wykorzystywane jako narzędzie do przyciągania klientów do sklepów, a ich ceny bywają obniżane choćby o 50 proc. w stosunku do poziomów rynkowych. Żaden lokalny sklep mięsny nie jest w stanie konkurować z taką polityką cenową. To nie jest zwykła walka o klienta, a mechanizm, który prowadzi do wypierania mniejszych uczestników rynku. Najpierw znikają rodzinne sklepy mięsne, które od pokoleń budowały lokalny handel. Następnie problemy dotykają zakładów mięsnych, które tracą odbiorców i możliwości sprzedaży swoich wyrobów. W efekcie konsumenci tracą dostęp do lokalnych produktów” – powiedział Tomasz Parzybut, Prezes Zarządu Stowarzyszenia Rzeźników i Wędliniarzy RP.

Mleczarze: rolnicy dostają coraz mniej

Na problem zwraca uwagę również sektor mleczarski. Zdaniem producentów różnica między cenami skupu a cenami detalicznymi staje się coraz trudniejsza do zaakceptowania.

„Dzisiejsze działania sieci handlowych mogą mieć bardzo długofalowe skutki niebezpieczne nie tylko dla przetwórców, ale także dla rolników. Wystarczy zobaczyć ile kosztuje litr mleka w skupie, a za ile sieci oferują masło czy mleko. Trzeba koniecznych zmian ustawowych w zakresie regulacji relacji handlowych i takich praktyk” – oświadczyła Agnieszka Maliszewska, Prezes Zarządu Polskiej Izby Mleka.

Młyny także odczuwają presję cenową

Coraz większe obawy zgłasza również branża młynarska. Mąka, będąca jednym z podstawowych produktów spożywczych, również znalazła się w centrum wojny promocyjnej.

„Mąka należy do grupy podstawowych produktów żywnościowych i coraz częściej staje się narzędziem agresywnej walki cenowej pomiędzy sieciami handlowymi. Ceny promocyjne obserwowane na rynku nie odzwierciedlają rzeczywistych kosztów zakupu surowca, przetworzenia ziarna, logistyki czy cen energii, które ponoszą krajowi producenci. Z perspektywy branży młynarskiej długotrwałe utrzymywanie presji cenowej będzie prowadzić do ograniczenia rentowności przedsiębiorstw oraz osłabi możliwość inwestowania w rozwój i modernizację zakładów. Potrzebujemy rozwiązań, które pozwolą zachować uczciwe warunki współpracy z odbiorcami w całym łańcuchu żywnościowym” – podsumował Rafał Bal, Prezes Zarządu Polskiego Związku Pracodawców Przemysłu Zbożowo-Młynarskiego.

Europa już wprowadziła ograniczenia

Przedstawiciele branży wskazują, iż podobne problemy występowały wcześniej w innych krajach Unii Europejskiej. W wielu państwach zdecydowano się na wprowadzenie regulacji ograniczających sprzedaż produktów poniżej kosztów zakupu lub stosowanie nadmiernie agresywnych promocji.

„W wielu krajach Unii Europejskiej, takich jak Francja, Belgia czy Niemcy, obowiązują regulacje ograniczające sprzedaż towarów poniżej kosztów zakupu lub wykorzystywanie agresywnych promocji, które mogą zaburzać konkurencję na rynku. Rozwiązania te mają chronić zarówno producentów, jak i mniejszych detalistów przed praktykami prowadzącymi do wojny cenowej i wypychania konkurencji z rynku. Uważamy, iż podobne mechanizmy powinny zostać rozważone również w Polsce, aby zapewnić uczciwe warunki funkcjonowania wszystkim uczestnikom rynku oraz długoterminową stabilność sektora handlu detalicznego” – podsumował Michał Gawryszczak, Dyrektor Biura Związku Producentów Cukru w Polsce.

Przyszłość sektora a bezpieczeństwo żywnościowe Europy – III Kongres Światowy Dzień Mięsa już 17 i 18 czerwca

Stawka jest większa niż ceny w gazetkach

Branża podkreśla, iż problem nie dotyczy wyłącznie bieżących promocji. W grę wchodzi przyszłość polskiego przetwórstwa spożywczego, lokalnego handlu oraz opłacalności produkcji rolnej.

Zdaniem producentów długotrwała wojna cenowa może doprowadzić do ograniczenia liczby krajowych dostawców i zwiększenia zależności rynku od największych sieci handlowych. To z kolei może przełożyć się na mniejszą konkurencję, słabszą pozycję rolników i przetwórców oraz większe ryzyko wzrostu cen dla konsumentów w przyszłości.

Dlatego organizacje branżowe oczekują rozpoczęcia prac nad rozwiązaniami, które pozwolą zachować równowagę pomiędzy interesami handlu, producentów i konsumentów, zanim skutki obecnej wojny cenowej staną się nieodwracalne.

Idź do oryginalnego materiału