Gubernator obwodu chersońskiego Wołodymyr Saldo przedstawił plan wykorzystania gazu ziemnego jako paliwa do napędzania m.in. maszyn rolniczych. I choć włodarz regionu tłumaczy to m.in. względami ekologicznymi i rozwojem regionu, główny powód jest inny, co zresztą sam dalej przyznaje.
Ciągniki w Rosji pojadą na metan. W trosce o środowisko!
Jak podaje rosyjski państwowy serwis RIA Novosti, przestawienie środków transportu i maszyn rolniczych na zasilanie metanem pociągnie za sobą modernizację sprzętu, rozbudowę infrastruktury i stworzenie nowych miejsc pracy. Co więcej, podkreśla aspekt ekologiczny takiej transformacji, bo jak wiemy, dla rosyjskich władz to aspekt niezwykle ważny…
Co więcej, podpisano już odpowiednie porozumienie w tej sprawie z prezesem Czornomornaftogazu Walerijem Bratkowem.
– Zgodziliśmy się co do kwestii praktycznych. Metan jest znacznie tańszy niż benzyna i olej napędowy. Jest to szczególnie ważne dla naszego regionu, ponieważ obniżenie kosztów sprzętu dla producentów rolnych ma bezpośredni wpływ na koszt produktów rolnych i ich konkurencyjność – tłumaczy Saldo.
Ale jak to, czyżby Rosjanie mieli problem z tanim olejem napędowym? Ano mają.
Upadek węglowodorowego giganta
Rosja – przez dekady zaplecze surowcowe Europy – boryka się bowiem z nie dość iż z bezprecedensowo wysokimi cenami paliw, to z czasowymi ich niedoborami. Sytuacja osiągnęła punkt krytyczny w drugiej połowie zeszłego roku, kiedy to w wyniku ataków ukraińskich dronów na rafinerie, radykalnie zmniejszyła się wydajność przetwórstwa ropy naftowej w Rosji.
To w połączeniu z paniką konsumentów i kolejkami na stacjach paliw doprowadziły do ich niedoborów, w wyniku czego w niektórych regionach zaczęto je reglamentować. Z kolei aby poprawić sytuację na rynku wewnętrznym, ograniczono import, co jednak kilka pomogło, gdyż jak informował Ośrodek Studiów Wschodnich, wyższe marże i ceny za granicą wobec regulacji na rynku krajowym i tak powodowały eksport paliw przeznaczonych na rynek wewnętrzny.
Narracja władz kontra rzeczywistość
Wszystkie te problemy tłumaczono w Rosji sezonowym popytem i remontami rafinerii, a konieczność modernizacji pojazdów, w tym ciągników rolniczych, tłumaczy się m.in… troską o środowisko. Rzeczywistość jednak, jak to zwykle bywa, jest diametralnie różna od narracji rosyjskich władz. I choć problemy z dostępnością paliwa są być może przejściowe, to dały Kremlowi do myślenia.

4 godzin temu















